23.7.12

Zayn


Sprzątałaś cały dom, bo jutro mieli przyjść rodzice twojego chłopaka. Zayn leżał w salonie i oglądał tv, a ty już miałaś do skończenia tylko salon. Nachyliłaś się by zetrzeć kurz i jak wstawałaś to poczułaś ręce Zayn'a na swoich biodrach. Nie zrobiło to na tobie wrażenia tylko teraz ci przeszkadzało.
Z-Kochanie, może poszlibyśmy do sypialni bo mam wielką chęć na ciebie, co?-szeptał
T-Zayn, daj mi spokój narazie ok?
Z-Ale czemu? Wiesz jeżeli chcesz to możemy zostać tu.-pocałował cię w policzek
T-Ej jutro przychodzą twoi starsi, dlatego tak tu sprzątam, a jeżeli ty nie masz co robić to poszukaj zajęcia.-Chłopak położył się znowu na kanapie i cały czas śledził cię wzrokiem.
T-Przestaniesz?
Z-Ale co ja robię słonce?
T-Nie, nic-uśmiechnęłaś się. Zayn znowu objął cię od tyłu i wyszeptał:
Z-To jak idziemy,?-złapał cię za tyłek
T-Nie kotku, zostajemy. Ale jeżeli chcesz iść to proszę bardzo-pocałowałaś go. Zayn kopnął w fotel i wyszedł z domu. Po godzinie nareszcie mogłaś odpocząć. Więc poszłaś do waszej sypialni i położyłaś się na łóżku. Po chwili w pokoju był Zayn, stał oparty o framugę drzwi w samych bokserkach. Chłopak wskoczył ci do łóżka, zaczął całować twoje stopy i w końcu pocałował cię w usta i wymruczał.
Z-Wiesz że mi się nie odmawia?-mruknął
T-Ok, no już pod kołdrę-klepnęłaś go po tyłku. Chłopak rzucił się na ciebie jak zwierzę jakieś. Był tak napalony że musiałaś krzyczeć i klepać go w dupkę żeby się trochę uspokoił. Było wspaniale....
  dwie godziny później:
Z-No kochanie, byłaś cudowna-pocałował cię
T-Jaa? Chyba ty.. ale wiesz idę się umyć, idziesz ze mną czy zostajesz?-Chłopak szybko wstał i pierwszy wyszedł do łazienki nalać wody do wanny. W wannie siedzieliście dwie godziny a potem znowu się bawiliście przy czym złamaliście łóżko.Rano obudziłaś się z Zayn'em na podłodze.
T-Zayn kotku! Obudź się..!
Z-Co jest?
T-Twoi rodzice będą za dwie godziny i mamy połamane łóżko-przytuliłaś go po czym wstałaś i ubrałaś SIĘ .
T-Zayn idę na dół, przyjdź zaraz-pocałowałaś go. Po 15 minutach na dół zszedł zaspany Zayn, w samych bokserkach i włosy w totalnym nie ładzie. Wyglądał sexi. Podszedł do ciebie i powiedział:
Z-To jak? dziś powtórka?-śmiał się
T-Wiesz jak naprawisz łózko to tak -pocałowałaś go ale przerwał wam telefon Zayn'a.
T-Kto to?
Z-Louis, moment, ok?

 Z-Czego?
 Lou-Idziecie do klubu wieczorem?
Z-O której?
 Lou-22, tak czy nie.?
Z-A kto będzie?
 Lou-Ja, Harry, El, Daniele, Liam, Niall, no i wy chyba?
Z-Spoko, jasne że idziemy nara.!

T-Co chciał?
Z-Czy idziemy do klubu, więc powiedziałem że tak-zaśmiał się i nagle zadzwonił dzwonek do drzwi a Zayn poszedł otworzyć.
Z-Mama! A cześć-powiedział niepewnie
J.M-Synku, jest 12 a ty w bokserkach?
Z-Co? Aa wejdź. Gdzie tato?
J.M-Został w domu bo Saffa jest chora.
Z-Aha, idź do salonu a ja się idę ubrać-na schodach chłopak minął się z tobą.
T-Oo dzień dobry -jego mama cię przytuliła.
J.M-Witaj [t.i].- w tym momencie wszedł Zayn.
Z-Mamo chcesz pić?
J.M-Jakbyś  mógł to hebatę proszę-uśmiechnęła się. Zayn wyszedł do kuchni a ty zostałaś z jego mamą i gadałyście o wszystkim. Do salonu wszedł Zayn z kubkami i gdy się nachylił na kolana jego mamy wypadło opakowanie prezerwatyw z jego kieszeni. Nikt z was tego nie widział, więc jego mama schowała je za siebie i nic o tym nie mówiła. Gdy Zayn w końcu usiadł obok ciebie jego mama się odezwała
J.M-Synku, nie zginęło ci coś przypadkiem?
Z-Co mi miało zginąć?
J.M-Kiedy chodziłeś w tych spodniach?
Z-Y, no wczoraj a co?
J.M-I nie wychodziłeś po nic do sklepu czy coś?
Z-Ta wychodziłem po prezer.-jednak skończył mówić i zorientował się że nie ma w kieszeni opakowania.
J.M-Tego szukasz?-Zayn cały czerwony wziął je od matki i schował do kieszeni.Jego mama siedziała u was do 19 bo potem jego tato przyjechał po nią.
T-Zayn mogłeś to zostawić na górze.-pocałowałaś go
Z-Wiem, kurwa ale jak mi to mogło wylecieć?
T-Oj dobra.. Idziemy na tą imprę?
Z-Idziemy!-Poszliście się przebrać. Założyłaś To tylko niebieską sukienkę i wyszliście przed dom bo chłopcy na was czekali. Zajechaliście jeszcze po Liam'a i Daniele. Przetańczyłaś całą noc  z Zayn'em...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz