Ty i Niall chodziliście ze sobą już dwa lata. Dziś twój chłopak zaprosił
cię na spacer. Szykowałaś się cały dzień ale efekt był zniewalający.
Ubrałaś się TAK
. Włosy lekko polokowałaś i zrobiłaś lekki makijaż. Niall miał przyjść
po ciebie o 20. Chłopak przyszedł punktualnie i wyszliście. Najpierw
zabrał cię do restauracji, potem do kina a na samym końcu do parku.
Siedzieliście na ławce tylko we dwoje.
-[t.i], Kocham cię, zostaniesz moją żoną? -Chłopak uklęknął
-Niall, ja, ja... TAK-pocałowałaś go
-Kocham cię najbardziej na świecie laleczko-przytulił cię
-Niall, muszę ci coś powiedzieć.
-Słucham kochanie.
-Będziemy mieć dziecko-uśmiechnęłaś się
-Na
prawdę?! Jezu, jak się cieszę!-zakręcił cię w okół własnej osi.
Poszliście dalej spacerować. Niall chciał zerwać dla ciebie róże i
zatrzymał się przy samej jezdni. Nie zauważył rozpędzonego samochodu i
nie zszedł z drogi. Auto wjechało w chłopaka. Ty szybko zadzwoniłaś po
pogotowie a potem do chłopaków. Przyjechał po ciebie Zayn, byłaś
spanikowana. Niall od 20 minut był już w szpitalu. Zayn chciał wiedzieć
co się wydarzyło, więc ty zaczęłaś mu wszystko opowiadać:
-No więc,
umówiliśmy się dziś i on mi się oświadczył potem ja mu powiedziałam że
jestem w ciąży no i potem on chciał zerwać dla mnie różę i samochodu nie
zobaczył a potem to leżał nie przytomny.
-Jedziemy do szpitala, chłopaki nie są w stanie, więc tylko ja jestem do twojej dyspozycji-uśmiechnął się.
w szpitalu:Szukałaś
sali gdzie leżał Niall. Salowa powiedziała ci że chłopak ma teraz
operację, ale nawet jeżeli by się udała to może nie przeżyć bo ma
uszkodzoną czaszką, trzy złamane żebra i pęknięty kręgosłup. Czekałaś z
Zaynem chyba ze trzy godziny na koniec operacji. Zatrzymałaś lekarza bo
chciałaś go zapytać o Niall'a
L-Niall nie przeżyje. Dajemy mu parę dni. Zaczęłaś płakać. Zayn był przy tobie i mocno cię przytulił i pocałował w czubek głowy.
-Dobrze
że tu jesteś-powiedziałaś i pocałowałaś go. Chłopak nie wiedział co
robić, wziął cię za rękę i weszliście do sali chłopaka. Siedziałaś przy
nim całą noc, a Zayn pojechał do domu bo go o to poprosiłaś. W południe
przyjechał Harry z Liam'em. A potem Zayn i Louis. Poczułaś że Niall
poruszył lekko ręką. Byłaś szczęśliwa, że się obudził. Myślałaś że
będzie jak dawniej ale jednak nie..
-Niall, kotku, żyjesz!-przytuliłaś go
-[t.i]
pamiętaj że kocham cię i zawszę będę cię kochał, ciebie i nasze
maleństwo, Żegnaj kochana.- Chłopak powiedział tylko to i zamknął oczy
już na wieki. Nie mogłaś się z tym pogodzić, szybko podbiegłaś do Zayn'a
i się przytuliłaś. Płakałaś ile moglaś. Chłopcy w końcu wzięli cię do
domu. Dwa dni później odbył się pogrzeb Niall'a. Przy grobie zostałaś
tylko ty i chłopcy. Wszyscy płakaliście. Codziennie myślałaś nad sobą,
swoim życiem. Chciałaś się zabić ale chłopcy cię powstrzymali. 9
miesięcy później urodziłaś córeczkę. Dałaś jej na imię Sally, bo takie
imię kochał Niall. Codziennie przychodzisz z nią na grób Niall'a...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz