29.12.12

Niall



Byłaś z Niallem już dwa lata, mimo to wasze uczucie wciąż nie gasło. Z dnia na dzień kochaliście się coraz bardziej i nikt wam nie mógł zepsuć tego co między wami było. Niall był twoim jedynym wsparciem, twoi rodzice zginęli w wypadku a przyjaciółki znalazły sobie mężów i pozakładały rodziny.

W końcu nad Londynem zabłysło słońce od paru w dni. Wstałaś z łózka i od razu pomaszerowałaś na dół, chciałaś jak najwięcej czasu spędzić z nim. Niall dokańczał już pakowanie gdy ty zeszłaś, przytuliłaś go od tyłu i chwilę tak postałaś. Potem poszłaś do kuchni żeby zrobić wam śniadanie, ledwo co powstrzymywałaś łzy. Zawsze tak miałaś jak jego miało nie być w domu dłuższy czas a ty nie mogłaś z nim jechać. Na śniadanie zrobiłaś naleśniki, które chłopak uwielbiał. Musiałaś trochę na niego poczekać bo właśnie brał prysznic. Gdy przyszedł najpierw cię przytulił a potem zasiedliście do śniadania. Chłopak ciągle nie odrywał od ciebie wzroku.
-Jak ja bez ciebie wytrzymam ..-powiedział
-A co ja mam powiedzieć, ty tam będziesz zajęty a ja tu zwariuję
-Kocham cię wiesz ?
-Ja ciebie też
-Ale poradzisz sobie będzie przecież Danielle i Elka
-Jasne dam radę, nie pierwszy raz wyjeżdżasz skarbie
Rozmowę przerwał wam dzwonek do drzwi, była to mama chłopaka która chciała się z nim pożegnać. Posiedziała u was pół godziny a potem wyszła bo stwierdziła że musicie się sobą nacieszyć. Niall stwierdził że możecie pójść na spacer bo jest ładna pogoda a jak on wróci to już pewnie takiej nie będzie, założyłaś tylko inne buty i mogliście wyjść. Oczywiście szedł z wami wasz piesek Lilo którego dostałaś na urodziny od chłopaka, najpierw były lody, potem obiad a potem już tylko powrót do domu bo zbliżał się czas wyjazdu. Horan zapakował walizki do auta i mogliście wsiadać . Na lotnisku już były dziewczyny które ściskały swoich chłopców, ty tak samo pożegnałaś się z resztą bandu, najczulej z Niallem i stanęłaś koło dziewczyn
-No to grzecznie nam tu, i bez imprez -pouczał Liam
-Heh skarbie to raczej my wam powinnyśmy to mówić bo znając was -zauważyła Dan
-Ja nie ale taki Zayn i Harry to kto wie
-Ej stary, a przypomnieć ci  kto pod czas trasy w Australii tańczył nago na stoliku w hotelu ?-zapytał Zayn
-My o czymś nie wiemy ?-zapytałam
-E nie -Liam zrobił się czerwony i strzelił Malika w łeb. Jeszcze raz wszyscy się pożegnaliście i chłopcy poszli na odprawę a wy do twojego samochodu i pojechałyście do domu Danielle po drodze odstawiając Elkę do rodziców. W twoim domu zaparzyłaś wam kawę i usiadłyście na kanapie w salonie.
-Jak ty to znosisz to ja nie mam pojęcia -powiedziałaś
-Co, wyjazdy chłopaków ? Daje radę
-Jak ty to robisz to ja nie ogarniam, bosh ja bez Nialla nie mogę dnia ..
-Przyzwyczaisz się, ja tez tak miałam na początku ale Liam mnie upewnił że nic nas nie rozdzieli  więc nie martwię się
-Ach fajnie wiedzieć
Gadałyście do wieczora ale w końcu brunetka musiała wracać, pożegnałaś się z nią i od razu po jej wyjściu poszłaś wziąć kąpiel a potem poszłaś do łóżka. Zawsze tak miałaś że jak Nialla nie było obok na poduszce jeden dzień to dziwnie się czułaś. "Dobranoc skarbie :) xx" napisał chłopak, odpisałaś mu to samo i zasnęłaś/

  *3 miesiące później*
-Jej El ile się można zbierać ?-jęknęłaś
Cholernie ci się spieszyło bo wczoraj chłopcy wrócili z trasy i teraz są w ich wspólnym domu a po drodze miałaś zgarnąć Elkę. Po 15 minutach już byłyście u drzwi chłopaków, Liam otworzył wam drzwi. Louis rzucił się El na szyję a ty czekałaś na Nialla ale jeszcze spał. Postanowiłaś że nie będziesz go budzić bo na trasie pewnie nie mogli się wysypiać. Stałaś i gadałaś z Harrym, przylazł do was Malik który żarł kanapkę i zaczął cię ściskać na powitanie.
-O fujjj puszczaj cioto -powiedziałaś-Lee przez ciebie jestem w maśle na policzku !
-O nie przeżywaj .. Daj to -przysunął się i delikatnie pocałował twój policzek.
   ~Niall~
Gdy się obudziłem usłyszałem że [t.i] do nas przyszła, szybko ubrałem się i zszedłem na dół ale jak zobaczyłem to co się tam działo stanąłem w miejscu. Zayn stał oparty o ścianę i całował ją , myslałem że wybuchnę .
-Taki z ciebie kurwa przyjaciel !?-krzyknąłem
-O Hej skarbie -powiedziała
-Ha teraz skarbie ? Wiesz co, skoro podobał ci się Zayn to czego ze mną byłaś ?!
-Niall o co ci chodzi ?-Zayn zrobił durną minę
-O to że lizesz się z moją dziewczyną
-Hahhahah co ?-zapytali oboje-Chyba nie myslisz że ja się z  tym gejem całowałam ?-powiedziała
-Jakim gejem ?-zapytał ją
-A myslicie że jak to wyglądało ? Ty stoisz przed nią i tak jakbyś ją całował
-Debilu ubrudziłem ją masłem jak ją przytulałem na powitanie a potem zaczęła mi wybrzydzać to pocałowałem ją ale tylko w policzek zeby się nie rzucała -wytłumaczył
-Ale -jąkałem się
-Niall przecież wiesz że kocham tylko ciebie a taki Malik nie ma u mnie szans -przytuliła mnie a ja ją pocałowałem.
   

28.12.12

Louis





Byłaś zakochana w Louisie. On był od Ciebie starszy i pewnie nawet nie wiedział, że istniejesz. Chodziliście do tej samej szkoły. Za wszelką cenę starałaś się jakoś zwrócić jego uwagę, ale za każdym razem Ci to nie wychodziło. Dzieliły was aż trzy lata, więc myślałaś, że on woli dziewczynę w swoim wieku. Mógł z resztą mieć każdą. Był przystojny i w ogóle.. No i należał do One Direction. Trudno było za nim nie szaleć. Na każdej przerwie był obkrążany przez tłumy wielbicielek, ale wydawało się, że jest już tym wszystkim zmęczony. Postanowiłaś sobie odpuścić. Taka prawda, zakochałaś się w chłopaku, którego wcale nie znałaś. Wiedziałaś o nim dużo, tylko dlatego, że czytałaś różne czasopisma. Usiadłaś pod klasą i zaczęłaś grać na swoim tablecie kiedy przyszła twoja przyjaciółka-Arlet
-Mam numer do Louisa !-krzyknęła
-Do tego Louisa ?! Skąd ?
-Dziewczyna z jego klasy mi dała.. Wiesz ta taka blondynka co kiedyś z nim kręciła
-Aa dawaj mi !
I tak o to dostałaś jego numer. Do domu wracałaś z Arlet, po drodze nawijałaś jej o nim ale ona wgl nie słuchała. Jej się on nie podobał i zawsze ci mówiła że tam nie ma się czym jarać ale ty nie przestawałaś. Siedziałyście  w twoim pokoju, Arlet odrabiała matmę a ty patrzyłaś na telefon i zastanawiałaś się czy coś do niego napisać.
-Jejka dziewczyno, napisz w końcu i wracaj na Ziemię -jęknęła
-A jak mi nie odpisze ? A jak .. eee
-No co "eee", zobaczymy jak odpisze to masz z głowy a  jak nie to daj sobie z nim spokój okey ?
-No nie wiem..
Napisałaś krótkie "hej :)" i z 15 minut nie wiedziałaś czy kliknąć wyślij ale przyjaciółka zrobiła to za ciebie. Rzuciłaś telefon na łóżko i położyłaś się na nim ale po krótkim czasie za wibrował "Elos, a kto ty ?", próbowałam się ogarnąć i nie piszczeć bo Arlet całkiem by cię wzięła za idiotkę ale jednak się nie udało "Zgaduj jak chcesz wiedzieć :)" napisała za cb i wróciła do matmy.
-Odpisał. Teraz możesz już być normalna ?
-Arlet w tym chłopaku buja się cała szkoła-spojrzała na ciebie-Oprócz ciebie i pisze do niego mnóstwo dziewczyn a od odpisał akurat mi 
-[t.i] ogarnij się ! Louis to zwykły chłopak, a że wszystkie laski lecą na niego bo ma kasę i jest w zespole . 
-Zespół jak zespół, ale ja się w nim na serio bujam nie tak jak te inne .
"[t.i] ?"odpisał, nie wiedziałaś co zrobić. W końcu chłopak który cię wgl nie zna i prawie nie widzi w szkole zna twoje imię ! "Em skąd wiedziałeś że to ja ?" , "Jakoś tak ostatnio wpadłaś mi do głowy."
"Fajnie :):", "A masz może teraz czas na spacer ?", "Teraz ? Jasne ..", "To podaj swój adres i zaraz przyjdę " Zaczęłaś krzyczeć i piszczeć, twoja kumpela nie wiedziała o co chodzi.
-Ej ej ej [t.i] co znowu ?
-Idę z nim na spacer ! Teraz zaraz aaaaaaa!
-Bosh cicho bądź ! Idziesz z tym Louisem, tym twoim ciachem ?
-Tak. Arlet bosh !
-Powiedz mu żeby dał mi numer do Harrego -puściła ci oczko. Wysłałaś chłopakowi swój adres i czekałaś na niego przed bramką. Nareszcie wyszedł zza zakrętu i kierował się w twoją stronę. Serce o mało ci nie wyskoczyło jak na ciebie spojrzał.
-[t.i] tak ?-uśmiechnął się
-Yhymm.. 
-To co lody ?
-O jasne 
Na początku nie miałaś o czym z nim gadać ale za nim doszliście do kawiarni tematy się rozwinęły. Gadaliście o sporcie, o jego zespole, o życiu i wgl o tym co wam ślina na język przyniosła. Około 21 musiałaś wracać do domu. Oczywiście Lou zaproponował że cię odprowadzi, gdy staliście pod bramą twojego domu chłopak zrobił coś czego byś się nie spodziewała. Pocałował cię !
-Co to było ?-zapytałaś 
-Ja..ja..ja nie ważne przepraszam -odkręcił się i chciał iść ale szybko go zatrzymałaś
-Powiedz .
-Dobra, [t.i] podobasz mi się. Teraz pewnie myślisz że brewkuję ale tak nie jest, codziennie jak cię widziałem na korytarzu to chciałem podejść i zagadać ale sama widziałaś że zawsze było pełno dziewczyn wokoło. I jak ty do mnie dziś napisałaś znaczy jak nie wiedziałem że to ty to miałem nadzieję że to właśnie ty bo chciałem cię w końcu gdzieś zaprosić żeby cię bliżej poznać.
-Wow Louis..-szepnęłaś
-Co ? Źle coś powiedziałem ?-wystraszył się
-Nie nie ! Tylko ja też chciałam do ciebie codziennie zagadać ale się bałam że mnie wyśmiejesz 
-Heh, to wygląda jak scenka z filmu -zaśmiał się
-No dokładnie
-A więc, wiem że prawie się nie znamy ale mamy czas. Chcesz być moją dziewczyną ?-zapytał. Widziałaś że się bał odpowiedzi ale szybko mu ją dałaś
-Może. Nie wiem -zrobiłaś minkę-Jasne że tak 
-Uff.. -i cię pocałował
-A ten Louis ?
-Hmm ?
-Arlet chciała żebyś dał jej numer do Harrego 
-Hahaha dobrze -pocałowaliście się i wróciłaś do domu cała szcześliwa ! <3

Liam~part 3




-[t.i] ty płaczesz ?-zapytał
-Tak ! I to wszystko twoja wina idioto !-krzyknęłaś
-Moja, jak to ?
-Wiesz co nienawidzę cię ! Myślałam że skoro jesteś moim bratem to powinieneś szanować moje wybory ale nie .. Teraz przez ciebie całkiem z nim skończyłam, zadowolony !?
-O co ci chodzi ?
-Co ty powiedziałaś ? Przecież zabroniłem ci z nim chodzić !
-Byłeś naiwny myśląc że cię posłucham, ale proszę teraz już z nim nie jestem. Możesz się nie martwić
-Obiecywałaś że nie będziesz ..-złapał się za głowę
-A ty obiecywałeś nie wpierdalać się w moje sprawy i co ? Vice versa braciszku
Chwilę jeszcze popatrzyłaś w jego oczy i uciekłaś do swojego pokoju z płaczem. Teraz potrzebowałaś przy sobie Liama przecież sam chciał żebyście to w końcu  skończyli a  nawet nie pokazał się jak kłóciłaś się z bratem. Mimo twojego głośnego "wycia" słyszałaś jak obok w pokoju Liam z Niallem mało co się nie zabiją

  *Liam*

-Stary taki z ciebie kumpel ? Obracałeś moją siostrę i nawet łaska było powiedzieć ?-powiedział
-Ja chciałem ale [t.i] mówiła że nie, więc teraz nie miej tu do mnie wątów
-Głuchy ? Jakbyś był serio takim przyjacielem za jakiego się uważasz to powiedział byś, wiesz co żałuję że was ze sobą poznałem
-Ale my tylko ze sobą byliśmy !
-Tak, a bzykanie, całowanie to co pies ?!
-Jakie bzykanie o czym ty kurwa mówisz ?
-A powiesz mi że nie, skoro po zerwaniu z Danielle potrzeba ci było zabaw to burdele są od tego a nie moja siostra łosiu !
-Mi nie chodziło o to ! Az tak mnie nisko cenisz ? Skąd masz pewność że ja jej nie kocham co |
Niall nic nie mówił tylko patrzył przed siebie, bałem się że zaraz mnie zaatakuje bo jego mina mówiła wszystko
-Masz racje, nie wiem . I też pewnie nie miałeś złych zamiarów co do [t.i] ale boję się o nią -wydukał
-Rozumiem cię ale ja ją kocham. Nie zraniłbym jej a nawet jakbym tak zrobił to sam bym się zabił i na ciebie nie czekał
-To jak ?-wyciągnął rękę
Zrobiłem to samo i doszło do męskiego uścisku. Zaraz po tym obydwaj poszliśmy do pokoju [t.i], zza drzwi było słychać że płacze, cicho weszliśmy a ona podniosła trochę wzrok.
-Siostra, bo ja przepraszam . Liam my wszystko wyjaśnił i teraz wiem że niepotrzebnie na was najechałem
Ona nic nie mówiąc rzuciła się mu na szyję i wyszeptała "kocham cię braciszku" a potem podeszła do mnie
-To co, teraz już chyba możemy być razem bez ukrywania się ?-zapytałem ją z nadzieją w oczach
-Kocham cię
Wystarczyła chwila i nasze usta złączył się w namiętnym pocałunku.

Teraz już jest dobrze, w końcu możemy się przytulać przy reszcie i wychodzić na spacery. Moje fanki zaakceptowały [t.i] i życzą nam szczęścia, które na pewno nam się przyda !

Liam~part 2

Rano wstałaś wgl nie wyspana. Gdy zeszłaś na dół w kuchni siedział tylko Zayn. Zayn wiedział o was jako jedyny z chłopaków i wiele razy was krył więc byłaś mu za to wdzięczna.
-Hej-powiedziałaś
-Gadałem z Liamem
-Tak i co ?-upiłaś łyk soku
-Serio dalej chcesz to grać ?
-Och Zayn, a ty jakbyś był na moim miejscu co byś zrobił?
-Powiedział Niallowi że kocham go bo jest moim bratem ale musi sobie wziąć do serca że kocham Liama proste dziewczyno
-Dla ciebie ale nie dla mnie
-Jest jeden prosty sposób
-Tak, jaki ?
-Po prostu się upij i to powiedz -zaśmiał się
-No śmieszne Malik, a gdzie oni są ?
-Lou do Elki pojechał,a Niall Harry i Liam gdzieś wybyli chyba na piwo, dobra ja tez spadam
-Perrie czeka ?
-Zerwałem z nią -mruknął
-Co czego ?
-A nie, nie ważne, to cześć
Gdy Zayn wyszedł poszłaś do swojego pokoju i z nerwów zaczęłaś sprzątać. W trzy godziny twój pokój był czysty jak jeszcze nigdy, a ty szukałaś kolejnego zajęcia. Poszłaś do pokoju Liama żeby jemu też trochę ogarnąć ale zauważyłaś na jego łóżku małe żółte pudełeczko. To twój chłopak więc nie bałaś się otwierać, gdy to zrobiłaś zaczęłaś żałować. W środku było małe zdjęcie jakiejś dziewczyny a na tyle data, która była tydzień temu .. Chciałaś to jak najszybciej wyjaśnić z Liamem i właśnie wrócił do domu ale z chłopakami więc musiałaś to przełożyć. Znowu robiłaś dobrą minę przed bratem i Harrym.
-Co robiłaś jak nas nie było ?-zapytał brat
-A ogarnęłam trochę pokój, Liam możesz mi pomóc z laptopem ?-zapytałaś
-A ja nie mogę ?-Harry
-Nie bo ty nie wiesz o co chodzi , to pomożesz ?
-Jasne zaraz przyjdę -wytłumaczył
Wróciłaś do swojego pokoju i na wszelki wypadek gdyby Niall miał wpaść otworzyłaś kompa i czekałaś na bruneta.
-Już jestem, to co z tym laptopem ?
-Udajesz czy nie domyślasz się?
-Sory, to jak kończymy tą szopkę kochanie ?
-To też ale chciałam zapytać kto to jest -pokazałaś mu zdjęcie
-To Danielle -szybko odpowiedział
-Danielle ? Ta Danielle która z tobą zerwała dwa lata temu ?
-Tak ona
-Po co ci jej zdjęcie
-Nie wiem a wgl czego grzebiesz w moich rzeczach ?!-uniósł się
-To nie ma znaczenia narazie, odpowiesz czy nie ?
-Dobra, tak to ta dziewczyna. Mam jej zdjęcie bo ona prosiła mnie żebym dał to mojemu koledze z którym  ją poznałem bo się mu spodobała i tyle, a teraz ty . Czego szukałaś w moim pokoju ?
-Chciałam trochę ogarnąć ale dobra.
I znowu doszło między wami do kłótni. Nie miałaś siły i wybiegłaś z pokoju prosto wpadając na Nialla..

Liam ~part 1

Mieszkasz z Niallem i chłopakami na obrzeżach Londynu. Horan to twój brat który na każdym kroku cie wkurza  i kontroluje ale i tak go kochasz. Pewnego razu nakrył ciebie i Liama na tym jak się całowaliście, a potem dostałaś kazanie a Liam nawet dostał od twojego brata. Blondyn powiedział ze masz się z nim nie zadawać, bo to jego jego kumpel i o to ze jest o ciebie starszy o dwa lata starszy. Oczywiście i tak nie słuchałaś brata i razem z Liamem przytulaliście się po kryjomu a przed reszta udawaliście kumpli.
-Kiedy przestaniemy nakręcać ta szopkę ?  -zapytał
-Liam nie wiem, chcesz znowu oberwać do niego ? 
-Ale proszę cie, masz prawie 18 lat a brat ca ciebie decyduje
-Co ja mam na to poradzić ? Przecież sam wiesz ze jestem tu tylko dla tego ze nasi rodzice są w trakcie rozwodu
-Nie wiem, może mu się w końcu postaw! Wiesz jak ja się czuje jak nie mogę cie pocałować albo przytulic prze chłopakach tylko dopiero jak nikt nas nie widzi ?
-A myślisz ze ja nie chce mu się postawić ? Dla mnie to tez jest trudne
-Widocznie nie, skoro pasuja ci takie cyrki
-Ale zrozum ze Niall to moj brat, on jest dla mnie wazny .. Liam no !
-A ja nie ?
-Liam
-Wiesz co jak już się zdecydujesz czego chcesz to wiesz gdzie jestem .-dokończył i wyszedł 
Usiadłaś na łóżku i zaczęłaś myśleć co tu zrobić. Przecież kochasz brata ale kochasz Liama, a wiesz że jak tego nie rozwiążesz to was może nie być. Myślałaś nad tym pół nocy ale w końcu odpuściłaś i położyłaś się do łóżka. Dziś chłopak nie napisał ci słodkiego sms na dobranoc, pogładziłaś ekran i zasnęłaś po chwili .

27.12.12

Louis

-Mamooo kiedy psyjdzie tatuś ?-zapytała Diana
-Obiecał że niedługo, idź spakuj plecak dobrze ?
Diana z uśmiechem pobiegła do swojego pokoju. Była taka podobna do niego, te jasne niebieskie oczy, ten sam kształt ust i kolor włosów. Rozległ się dzwonek do drzwi, wolnym krokiem ruszyłaś by je otworzyć i zastałaś w nich Louisa i tą całą Eleanor.
-Cześć, Diana gotowa ?-zapytał
-Hej, jeszcze muszę ją dokończyć pakować. Wchodzicie czy nie ?
Weszli do twojego domu i usiedli w salonie. To dla Eleanor Louis zostawił ciebie gdy byłaś w ostatnim miesiącu ciąży. Planowaliście rodzinę, ślub, każdy wspólny dzień ale wystarczyła jedna noc gdy Zayn wyciągnął go do klubu i z nią poznał. Od tamtego czasu nienawidzisz Malika, ale też musisz go znosić bo jest chrzestnym małej. Podałaś brunetowi torbę małej i poszłaś po nią do jej pokoju. Pomogłaś zapakować zabawki do plecaka i potem oddałaś ją mu na ręce.
-Odwiozę ją w niedzielę koło 6 ok ?
-Dobra tylko napisz sms
-Jasne, to cześć
-Cześć -dodała Eleanor
-No cześć


Weekend mijał ci strasznie wolno, i tak spędzałaś go u swoich rodziców ale bez Diany to nie było to samo. Właśnie mijała 7 wieczorem a Louis dalej nie przywiózł małej, bałaś się że coś jej się może stać więc wsiadłaś w swój samochód i pojechałaś do domu całego One Direction. Drzwi musiał otworzyć ci Zayn, nie chciałaś na niego patrzeć ale mus to mus.
-Jest Louis ?-zapytałaś od razu
-A może tak hej na początek skarbie hm ?
-Pytam, jest Louis ?-powtórzyłaś
-Nie ma, pojechał na zakupy z Eleanor a Niall bawi się z Dianą
-Przynieś mi jej rzeczy z jego pokoju
-Powiedział że mam ci jej nie oddawać jak przyjedziesz więc sorki kochanie
-Kurwa głuchy jesteś ! To moje dziecko więc rusz tą dupę i idź po jej torbę .
-Raczej ty jesteś głucha, jak mówię że nie to nie
-Albo mi oddasz albo dzownię na policję
-Dzwoń.. Ja nie mam nic na sumieniu ale pamiętaj że Lou jest jej ojcem i ma takie samo pieprzone prawo do tego bachora jak ty
-Dobra nie chcesz to nie. Sama sobie wezmę
Jakoś udało ci się wejśc do domu i pobiegłaś od razu do sypialni chłopaka. Torba małej była już spakowana więc tylko złapałaś ja i wybiegłaś ale wpadłaś na Malika.
-Oddaj to -powiedział i złapał torbę
-Chyba śnisz
W tym momencie wszedł Louis z dziewczyną, oboje byli w świetnym humorach ale jak on zobaczył ciebie nastrój znikł mu z twarzy
-Co tu robisz ?-zapytał
-Co ja tu robię ? Co ty robisz ? Dziecko zostawiasz chłopakom a sam łazisz po mieście ?!
-Masz coś do tego ?-zapytała Eleanor
-Ty się nie odzywaj najlepiej zdziro -syknęłaś
-Nie waż się tak do niej mówić -bronił ją Louis
-A po za tym dziękujemy, było miło ale niestety musisz iść -Zayn złapał cię za ramiona i próbował wypchnąć za drzwi ale starannie ugryzłaś go w lewą dłoń.
-Nie wyjdę stąd bez Diany !
-Będziesz musiała, zrozum ja ci jej nie oddam. Własnie wracam od adwokata i załatwię tak że mała będzie mieszkała ze mną i to ty będziesz musiała pytać mnie o zgodę czy możesz ją widzieć, zrozumiano  ?! -   wykrzyknął  ci w twarz.
Sama nie wierzyłaś że on to powiedział, wgl nie wiedziałaś jak z dnia na dzień można zrobić się takim podłym człowiekiem.
-A od kiedy ci tak na niej zależy, co ? Jak tak to nawet nie cieszyłeś się że musisz ją brać na weekend a teraz ją chcesz na całe życie ? Wiesz co gdybym wiedziała że teraz będziesz takim zimnym dupkiem bez uczuć to wg bym nie urodziła tego dziecka albo bym tu nie została !
-A prosze cię bardzo, wyjeżdżaj. Ale Diana zostaje tu i spróbuj tylko mi się sprzeciwiać w sądzie to..
-..To co ? Zabijesz mnie ? Wywieziesz ? Czy oddasz mnie takiemu Zaynowi żeby mnie gdzieś zamknął ?
-Wracaj już do siebie, bo nie mam ochoty patrzeć na ciebie
-Oddasz małą to wyjdę
-No to w takim razie masz problem bo ona tu zostaje
Chciałaś się jeszcze sprzeciwić ale teraz Harry wyniósł cię za drzwi, miałaś nadzieję że chociaż Liam i Niall coś powiedzą ale oni tylko siedzieli i  patrzyli na tę całą akcję z boku. Usiadłaś pod ścianą domu i zaczęłaś płakać, nie obchodziło cie to że przed bramą stoją tony fotografów i jutro w gazetach będziesz na pierwej stronie ale to wina Louisa. Twoja głowa była schowana w kolanach więc nie widziałaś co się dzieje wokoło. Siedziałaś tam trzy godziny ale odpuściłaś. Wrociłaś do siebie i znowu zaczęłaś wylewać łzy w poduszkę.

Następnego dnia do twoich drzwi zapukał listonosz. Jak zawsze było setki ulotek, rachunek za światło, za twój telefon i jeszcze pismo od adwokata Louisa. Trzęsącymi rękami otworzyłaś dużą białą kopertę i momentalnie zaczęłaś płakać. Jednak on mówił prawdę z tym że ci ją chce zabrać. Napisane tam było ze za trzy tygodnie będzie rozprawa, nawet napisali kto będzie jego świadkami :Eleanor, Zayn, Harry i Josh. Harry z Joshem także cię nie lubili, ale nie wiesz nawet czego. Kolejne dni wyglądały tak: praca, zakupy, płacz, praca, zakupy,płacz ..
Dziś nadszedł dzień którego nie chciałaś, miałaś nadzieję że Louis się jednak z tego wycofa ale tak się nie stało. Szedł sobie teraz pod rekę ze swoją dziewczyną a za nimi ta trójka która cię może całkiem zrujnować. Najpierw oczywiście mówił on, dlaczego chce małą, mówił że ty sobie nie radzisz, że zostawiasz ją samą w domu na parę godzin, że nie wracasz czasem na noc a ona siedzi z babcią.. Ogólnie wszystko to były bzdury.
Teraz była kolej Zayna, czekałaś co powie.
-Ja.. ja.. ja chciałem powiedzieć to samo co Louis, o prawda że [t.i] wgl nie ma czasu dla Diany, nawet któregoś dnia dzwoniła do mnie i zapraszała mnie do siebie na noc, mówiła że będzie miło a małą odda babci na noc. Naprawdę ona nie zapewni jej dobrej opieki a nawet jeśli to zrobi to jej mama albo kolejna niania.-mówił jeszcze wiele innych bzdur ale nie miałaś siły ich słuchać. Siedziałaś jak posąg i nie myślałaś co się dzieje dookoła . Po dwóch godzinach dowiedziałaś się że mała będzie teraz mieszkała z nim. Sędzia powiedział że taka osoba jak ty nie ma prawa do wychowywania dziecka, widziałaś jak Louis i reszta patrzą na ciebie i się śmieją. Dziwnie się czułaś, naprawdę.. Jeszcze po tym co powiedzieli chłopacy całkiem.
         Szłaś teraz powoli do domu, zastanawiając się co zrobić by nie zwariować, jeszcze dziś brunet ma przyjechać po resztę rzeczy Diany. Gdy doszłaś jego auto już stało na podjeździe a on stał oparty o drzwi i czekał na ciebie. Szybko uwinął się z jej rzeczami a potem wszedł do kuchni gdzie siedziałaś i płakałaś.
-Jak chcesz możesz ją wziąc na całą sobotę -powiedział
-Wiesz co, nie wierzę że mogłam być z kimś takim jak ty.. Wgl ja cię nie poznaję, gdzie jest ten Louis który pomaga wszystkim co ?
-[t.i]...
-Wyjdź najlepiej
Zrobił tak jak kazałaś, wyszedł i wrócił do domu.

          *Oczami Louisa- 21:34*

Właśnie oglądaliśmy tv gdy w wiadomościach zaczęli mówić o jakiś wypadku.
-15 minut temu, na moście Tower Bridge doszło do wypadku. Dziewczyna około 20 lat skoczyła do wody, z ustaleń biegłych była to [t.i][t.n]. Więcej informacji o godzinie 22 
-Ona nie zyje -powiedział Liam
-Ale .. ale -nie wiedziałem co mam powiedzieć
Przez całą noc składałem to wszystko w głowie i teraz wiem że była to moja wina.  

Zayn

bosh ciągle piszę o Zaynie o_O jakoś o innych nie mogę ale się postaram ;)
 jak narazie Miłego Czytania ! <3
_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--

   *      Perspektywa Zayna- 10 Stycznia 10:00    *



Dziś mija rok odkąd ja straciłem.. Byłem totalnym debilem że to schrzaniłem ale wtedy tak o tym nie myślałem. Chciałbym żeby teraz siedziała obok, nawijała o tym co robiła przez cały dzień albo po prostu żeby tu była i żebym mógł ja przytulić. Od tamtej pory nie byłem z nikim, nie to że nie chciałem bo wokoło było mnóstwo dziewczyn które mdlały na mój widok ale ja cały czas ją kochałem, kocham, będę kochać ..

  Znowu patrzyłem na nasze zdjęcie i znowu wspomnienia wracały, jej głos ciągle siedział w mojej głowie.
Do mojego pokoju wszedł Liam
-Zay stary chodź na dół, zjesz coś -powiedział
-Nie mam ochoty dzięki
-Ale od paru dni nic nie jesz
-Mówię chyba że nie chce nie !?
-Jejku dobra, spokojnie. Chce dobrze tylko
-Wiem sory, ale ja nie mogę tak dłużej-powiedziałem smutno, Liam podszedł i usiadł obok mnie
-Rozumiem cię ale to już rok. chłopie odpuść sobie-poklepał mnie po plecach- Jakbyś chciał pogadać jestem na dole -i wyszedł
Podszedłem do szuflady i wyjąłem z niej cały album.
Zacząłem płakać ale co z tego ? To nic złego że chłopak też może uronić kilka łez ..
Jestem wrażliwy ale ja bez niej nie dam rady ..

   
  *  Perspektywa [t.i] - wpis do pamiętnika 9 Stycznia  *

Już jutro mija rok odkąd wszystko się skończyło, odkąd już nic nie ma sensu i każdy dzień to ta sama rutyna. Widziałam go dziś w parku siedział na naszej ławce, kiedyś napisał na niej "[t.i] i Zayn=Forever Love
 Bywałam tam codziennie zresztą tak jak on ale zawsze brakło mi odwagi żeby podejść. W sumie nawet nie wiedziałam co bym mu powiedziała może "O cześć Zayn, wiesz tęskniłam.. wróćmy do siebie " to nie w moim stylu..
  Cholernie za nim tęskniłam .. Postanowiłam że zadzwonię do Liama, tylko on jest moim prawdziwym przyjacielem, mówię mu o wszystkim ..

      *Perspektywa [t.i] - 10 Stycznia 20:36  *

Po prysznicu zeszłam na dół.  Zrobiłam kubek gorącej herbaty z sokiem i owinęłam się kocem.
Było mi strasznie zimno, chociaż w domu było powyżej 20 stopni.
Brakowało mi obok jego .. Zawsze gdy był obok czułam od niego takie bijące ciepło, było mi dobrze wtedy.
 "To już czas" powiedziałam i sięgnęłam po telefon
zaraz wykręciłam numer do Liam'a.
Po kilku sekundach usłyszałam jego głos
-Hej [t.i] nie dzwoniłaś od dwóch miesięcy ! Cos się stało ?
-Hej Liaś, nie znaczy tak .. ale ...yyy  Tak jakby
-No to wal śmiało
-Jesteś sam ?
-No z chłopakami nie licząc Zayna
-Mógłbyś no wiesz ..
-Spoko, zaraz oddzwonię -rozłączył się
Z kanapy przeniosłam się na parapet, kiedyś siedzieliśmy tu we dwoje i patrzyliśmy na księżyc, gwiazdy. Zimna jak lód ręce trzymałam na kubku herbaty  i patrzyłam na księżyc, nawet nie spostrzegłam jak zły zaczęły mi spływać po policzkach.
Nagle rozległ się dzwonek " I Want" w moim telefonie, dzwonił Liam, otarłam łzy i odebrałam.
-Już, przepraszam że tak długo musiałaś czekać ale Niall jak zwykle chciał jeszcze talerz naleśników, sama wiesz jaki on jest -wytłumaczył
Wiedziałaś jaki bo przecież przez rok mieszkałaś z nimi w ich domu..
-Okey nic nie szkodzi
-Płakałaś ?
-Em nie.. znaczy jakoś tak -powiedziałaś
-Nie musisz się tłumaczyć sam wiem jak jest.
-A niby skąd hm ?
-Znam cię i wiem jaki masz głos gdy płaczesz, tęsknisz za  nim ?- zawsze wiedział co cię trapi
-I co z tego, skoro i tak to już nie ma sensu .. Minął rok, Liam .. on już pewnie zapomniał, znalazł sobie inną
-A właśnie że nie, nie zapomniał i nie ma najmniejszego zamiaru. Od paru dni siedzi w pokoju, nie wychodzi, nie je. Tylko mnie tam w puszcza. Ciągle bazgroli po zeszycie, ale zawsze gdy wchodzę chowa go pod kołdrę. On codziennie ogląda wasze zdjęcia i płacze.
On tęskni za wami, za tobą za tym co było .. Zrozum to -w twoich oczach znowu pełniły się łzy
-Na.. na.. na serio ?
-A czy ja cię kiedyś okłamałem ?
-Heh Li.. Mam prośbę
-Tak ?
-Przyjechałbyś ? Bo to za dużo gadania na telefon
-Jasne, za jakieś pół godzinki powinienem być. Trzymaj się -rozłączył się a ty znów spojrzałaś na księżyć

   
      *Perspektywa Zayna - 10 Stycznia 21:06 *

Musiałem wyjść z pokoju. Zaschło mi w gardle. W kuchni zastałem tylko Liama który się ubierał.
-O w końcu wyszedłeś. Chłopaki są na dole, ja wrócę trochę później
-Jedziesz do Danielle ?-zapytałem
-Nie
-A powiesz gdzie ?
-Serio chcesz ..?
-Czy do ..
-Tak -odpowiedział i wyszedł
Oni do siebie dzwonili. Czyli mają kontakt. Wziąłem sok i wróciłem do siebie, zamykając drzwi na klucz ..

     *Perspektywa [t.i]- 10 Stycznia 21:30  *

Owinięta kocem ruszyłaś i otworzyłaś drzwi
-[t.i] jak dobrze cię widzieć -przytulił cię
-Ciebie też..-powiedziałaś ledwo powstrzymując łzy
-Ej nie płacz. Ułoży się wszystko -znowu cię przytulił
-Liam ja nie chcę nie mogę tak dłużej ..
-Kochasz go .?-zapytał
-A myślisz że tęsknię za nim tylko dlatego bo go lubię .. Kocham
-Chodź, mam pomysł. -pociągnął cię i usiedliście na kanapę 
Opowiedział ci co i jak. Kompletnie zapomniałaś że za dwa dni będzie miał swoje 19 urodziny. Li powiedział żebym spotkała się z nim za dwa dni i powiedział że zajmie się tym żeby przyszedł. Po 23 chłopak pojechał do siebie a ty poszłaś do swojego pokoju i zasnęłaś ..

  *Wpis do pamiętnika Zayna. dzień później  *

Nie zmrużyłem oka przez całą noc.  Liam wrócił koło 23 chyba, nie wiem o czym gadali bo nie chciał mi powiedzieć.
Cały czas się migał. Boję się ich rozmowy, boję się że to już koniec ..

    *Perspektywa [t.i]- 12 Stycznia 11:10 *

-Liam boje się ..-powiedziałaś cicho spoglądając na niego
-Nie masz czego .. Ale jak chcesz możemy to odwołać
-Nie Liaś , ja muszę to powiedzieć
-Ok pamiętaj o 15 u nas -dał ci buziaka w policzek i wyszedł

   *Perspektywa Zayna- 12 Stycznia 12:56 *

Dzwonił do mnie Liam. Chciał żebym o 15 był w domu, znaczy w naszym ogrodzie.
Nie wiem co on chce i boję się ale przecież nie oleję kumpla..

  *Perspektywa [t.i] *

Ostanie poprawy makijażu. Ubrana jak zawsze w legginsy i za dużą bluze
niepewnym krokiem ruszyłaś do domu chłopaków. Na dworze było cholernie zimno.
 Pod ich domem byłaś za 10 , trzecia. Nogi miałaś miękki i ciągle się trzęsłaś ze strachu. Po prostu bałaś się go zobaczyć..  Zobaczyłaś że wychodzi wyjściem od tarasu i siada na huśtawce. Ogarnęłaś sie i ruszyłaś w jego stronę. On nawet nie widział że idziesz w jego stronę,
miał założony kaptur i patrzył ciągle w ziemię nawet płacząc . Cicho kaszlnęłaś a on podniósł wzrok.
-[t.i] co ty tu robisz ?
-Liam to wymyślił.. Miałam się tu z tobą zobaczyć
-Ale że jak ?
-Poprosiłam go o pomoc, Zayn zbyt dużo czasu minęło a ja nie mogę tak dalej.. ja ... ja tęsknie . Nadal cię kocham Zay  -zapadła chwila milczenia.
Spojrzałaś my w oczy, i widziałaś w nich łzy
-[t.i] nawet nie wiesz jak cholernie mi ciebie brakowało -złapał cie za policzki i pocałował.
Najpierw delikatnie, z czasem coraz bardziej go pogłębiał. Odwzajemniłaś to.
Przytulił cię.
-Nigdy więcej cię nie chcę stracić -szepnął
-Kocham cię
-Ja ciebie też -znowu wasze wargi złączyły się ..♥

    Minął kolejny rok, dalej jesteście razem. Ten rok bez siebie zmienił was.
Jesteście dojrzalsi i staracie się nie zepsuć tego...  

20.12.12

Zayn

Są wakacje. Twoi rodzice wysłali cię do wujka który mieszka na wsi, na całe dwa miesiące. Dowiedziałaś że ma tam być bratanek żony twojego wujka- Zayn. Za gościem nie przepadałaś, a jak tylko zaczęłaś mówić jaki to on zły każdy mówił że koloryzujesz. Rozpakowałaś już swoje rzeczy i zeszłaś na dół na obiad. Gdy nakrywałaś do stołu pod domu rozbiegł się dzwonek do drzwi, twoje serce biło szybciej i o mało co nie wywaliłaś z rąk talerzy. Tak czy tak Zayn był mega przystojny ale wredny i chamski w stosunku do ciebie więc już wiedziałaś że nie masz szans u niego zresztą on u ciebie też.  W jakże "miłym obiadku" nie obyło się bez jego dobijającego spojrzenia i dziwnych minek w stosunku do ciebie. Gdy zjadłaś wstałaś i powiedziałaś że idziesz na spacer, bo chcesz się dotlenić. Byłaś już chyba z 15 metrów od domu wujka gdy ktoś zaczął cię wołać, a dokładniej on.
-Czego ?-warknęłaś
-No wiesz ja tu przyjechałem z myślą że będziesz i nie będziesz się nudziła a ty taka chamska ..
-O ten co wgl nie jest chamski przemówił -spojrzałaś przed siebie- Coś jeszcze ?
-Hah ale i tak mnie lubisz wiem to skarbie
-Nie mów do mnie skarbie, pedale
-Lesba
-Pedał
-Homo nie wiadomo !-mówił
-Ojj słabe tylko na tyle cię stać baranie ?-zapytałam
-Stać mnie na więcej ale zaraz byś się popłakała i poszła z rykiem do chaty a przypał mi nie potrzebny
-Uważaj bo.. Zresztą milcz jak do mnie mówisz cioto
-Idiotka..
-Serio ? Wytapetowany lalusiu ?
-Żal mi cię
-Nawzajem
-A twoi starzy wiedzą że jesteś biseksualistką ?
-Co ? Nie a co ?
-Hahahah przyznała się -zaczął się nabijać
-Oj idź do Perrie, może jej potrzeba rozrywek
Mulat już miał coś powiedzieć ale wujek was zawołał żeby mu pomóc wyczyścić konie. Zeszło wam to może dwie godziny a potem poszłaś się przebrać w normalne ciuchy i poszłaś pomóc cioci z kolacją. Gdy weszłaś do kuchni dobry Zaynuś obierał marchewkę i głupkowato się uśmiechał.
-No to co tam u ciebie, Amelka ?-zapytała cię
-Ah po staremu, znaczy nic
-Urzekające -mruknął
-A twój chłopak ? Czekaj jak mu.. a Tom
-Zerwałam z nim bo musiał wyjechać na stałe do Hiszpanii
-Pff a kto by chciał z nią  być dłużej niż tydzień ? Godzina to długo -powiedział
-Zamknij ryj murzynie -krzyknęłaś
-Spoko ale jak ty w końcu ubierzesz tą dupę co przypomina twarz
-Ej ej spokój ! -uciszyła was ciocia- Wiem że to was gorzej dobije ale w tym roku macie jeden wspólny pokój
-Co ?! -oboje się zdziwiliście
Po kolacji poszłaś do waszego wspólnego pokoju i ubrałaś koszulkę do spania. W momencie gdy wychodziłaś z łazienki w pokoju przebierał się Zayn. Stał teraz w samych bokserkach i spodniach.
-No co się gapisz ?-zapytał
W sumie to od paru chwil patrzyłaś się na jego klatę jak w lusterko.
-A jakoś tak, nie można ?
-.. Ja śpię na łóżku ty na podłodze -rozkazał
-Chyba cię gnie
-Jak chcesz możesz tak zrobić żeby nie gięło -chytrze się zaśmiał
-Ja pierdole, jaki ty jesteś pojebany chłopczyku
-Pytasz się to odpowiadam że tak jasne chyba nie ? Chociaż jesteś głupia więc nie pojmiesz od razu, przeliterować ?
-Jeb się
-Okey z tobą mała
-..
-Oj widzę że mnie pragniesz, mi i mojemu urokowi się żadna nie oprze bejbe
-A wiesz mam ochotę -przysunęłam się do niego i spojrzałam w oczy- Raz a porządnie ci dać w mordę wiesz ?!
-Oł agresywna , lubię takie hm
-Pieprzony dupek z ciebie
-Lubię to słyszeć to mów dalej
-I co myślisz że jak kurwa masz kasy w chuj, bogatych starych i casting w X Factor to jesteś boss ? Uwierz że nie i nie  zgrywaj takiego chojraka bo ci w pięty pójdzie mały
-A teraz słuchaj ty. Wiem  że jestem piękny, seksowny śliczny, mam ładny tyłek, słodkie oczy i to spojrzenie, miękkie usta, jestem przystojny i mam wiele wiele innych zalet wcale mi nie przeszkadza a to że ty masz z tym jakiś uraz to już twój problem -dodał- A teraz dobranoc Skarbku-położył się i zaczął zasypiać. Gdy wiedziałaś że już  w stu procentach śpi położyłaś się na drugiej stronie tzn na brzegu łózka bo się tak rozwalił i zasnęłaś. W środku nocy obudził cię trzask pioruna,  nienawidziłaś mieszkać na wsi bo burze zawsze cię przerażały a w mieście jest inaczej. Zayn spał jak zabity i nic nie słyszał chyba nawet nie wiedział że zaczyna się burza. Po drugim już uderzeniu zaczęłaś budzić chłopaka.
-Zayn.. Cholera obudź się -mówiłaś- Zayn no !
-Mmm spać..-przekręcił się w twoją stronę twarzą
-Obudź się -wydobyłaś z siebie
-O gash, co jest że nie dasz spać ? Okres masz ?
-Śmieszne, boję się burzy
-I tylko to , jej daj człowiekowi spać a nie budzisz bo się boisz. Masz problem narka -zamknął oczy i znowu piorun. Nie czekałaś na jego reakcję tylko się  w niego wtuliłaś a on otworzył oczy
-Serio aż tak ?-zapytał
-Tak, chyba że chcesz żebym ze strachu umarła
-To by było co oo ś. Dobra weź się przytul i idź spać bo jest północ
Przytuliłaś się do jego ciepłej klatki i słyszałaś jak bije mu serce, Zayn powoli zasypiał i ty zresztą też.
    Około 10 rano obudziłaś się i wstałaś żeby się ubrać, po nocnej burzy dzis padał deszcz i było zimno. Uczesałaś włosy w niedbałego koczka i poszłaś na dół. W domu był tylko Zayn , bo z kartki dowiedziałaś się że wujek z ciocią pojechali na zakupy i wrócą po południu. Na śniadanie zrobiłaś sobie dwie kanapki i nalałaś soku i usiadłaś przy stole. Gdy jadłaś rozwiązywałaś jakieś denne krzyżówki, aż wszedł Zayn. Od razu jak cię zobaczył zaczął się śmiać jak dziecko ale ogarnął się i napił się soku z twojej szklanki
-Ej pozwolił ktoś ? -zapytałaś
-Kur a wczoraj ktoś ci pozwolił mnie budzić bo jest burza ?"Zayn boję sie" haha
-Mówisz tak bo ty się nie bałeś
-Laska jak można mieć jakieś fobie z tego ? Bosh jak się zaczęła to się skończy, logika głupku -popukał się w czoło i zgarnął z talerza połowę twojej kanapki
-Żeby ci w biodra nie poszło -dodał i poszedł na górę. Siedziałaś sama przez 30 minut, potem godzinę aż w końcu poszłaś na górę. Zayn leżał na łóżku i czytał twój pamiętnik ?!
-Tak o mnie myslisz ?-zapytał
-Oddaj to, nie masz prawa tego czytać !-próbowałaś wyrwać mu notes ale chłopak wstał i wziął rękę do góry. Był za wysoki i nie mogłaś dostać.
-"O jaki on słodki, ma taki głos od którego mam większy puls, ale to że jest w stosunku do mnie taki inny jest podłe.. Naprawdę chcę żeby on coś do mnie czuł" jebłem jak to czytałem wiesz ?-zaśmiał się
-Oddawaj to już !
-Dziewczynko nie rób nadziei że ja z tobą będę, jeszcze mnie nie pogrzało " Ach jego oczy są piękne a klatka jest taka cudowna " haha
-Wiedziałam że jesteś skurwysynem ale nie wiedziałam że aż taki -rozpłakałaś się i wybiegłaś do łazienki i zamknęłaś się na zamek. Przez każde wakacje wytrzymywałaś te docinki i jazdy po tobie ale teraz gdy czytał twój pamiętnik zrobiło ci się całkiem źle. Teraz nawet nie wiedziałaś jak na niego spojrzeć żeby się głupio nie patrzył albo żeby nie rozpowiadał każdemu o tym co tam pisałaś. Z jednej strony cieszyłaś się że to przeczytał, że może on tez się w tobie kocha ale chyba miał rację że masz nie robić nadziei na związek z nim.
-Lia otwórz -walił w drzwi- Amelia no !
Nie odpowiadałaś a on dalej tam stał
-Proszę cię, otwórz te cholerne drzwi albo je sam zaraz wyważę . Liczę do trzech ! raz... dwa.... trzy !
Na słowo trzy otworzyłaś mu drzwi i zobaczyłaś że jest mu przykro, pierwszy raz w życiu widziałaś że jest mu przykro i to ze swojej głupoty.
-Sorka za ten pamiętnik, ale wiesz na okładce było Zayn i serduszka więc musiałem-wytłumaczył- Czego na mnie nie spojrzysz ?-złapał twój podbródek
-Bo wiem co teraz o mnie myślisz. Głupia i wypisująca głupoty laska
-Aż tak nisko mnie oceniasz ?
-Mhm
-No bosh przepraszam się ale...
-Ale co ?
-.. bo ja , to znaczy.. Yy no ba ty mi się..ajj też mi się , podobasz, podobałaś
-C,c,co ?
-No ładna jesteś, myślisz że byłbym chamski bez powodu ?
-Ja tak myślałam
-No to zmień o mnie zdanie, proszę cię
Chłopak odgarnął kosmyk twoich włosów i pocałował cię..

Od tamtych wakacji minęło juz dwa lata, Zayn to seksowny 19-latek który spiewa w One Direction  a ty to jego dziewczyna dzięki której jest szczęśliwy.

3.12.12

Zayn

pisane pod Maroon 5 - One More Night

-No mała jeszcze  jedną za mamusię -mówiłem karmiąc Carly
-Hahaha Zayn, ona nie je tyle co ty -powiedziała Lia
-Mogę ją po rozpieszczać .. Hop !-wziąłem ją na ręce- Patrz co mamusia robi, widzisz ? Kiedyś będziesz taka jak ona
-Czyli będzie ci robiła śniadanka ?
-Nie, będzie tak sliczna heh
Bawiłem się dalej z małą. Musiałem się nią nacieszyć, dziś mam walkę którą muszę wygrać, jeden niewłaściwy ruch i mnie nie ma. Lia podała mi talerz ze śniadaniem i oddała małą, jakoś od początku dnia nie odzywała się za bardzo, widać było po niej że się o mnie bała ale każdy wie że na ma po co bo i tak ja to wygram.
-O której będziesz w domu ?-zapytała biorąc małą
-Nie wiem.. To nie ode mnie zależy ale raczej późno
-Aha czyli znowu mam siedzieć sama z Carly i patrzeć na ciebie w tv ?
-Lia proszę. No słodziaku -pomachałem małej różowym króliczkiem przed oczyma.
-Carly porozmawiaj z tatusiem -stanęła obok z małą. Pobawiłem się jeszcze chwilę z nią i pogadałem z Lią ale czas mnie gonił. Odstawiłem talerz do zlewu i podszedłem do mojej dziewczyny.
-Zayn..
-Lia nic mi nie będzie. Pamiętaj że cię kocham -pocałowałem ją namiętnie w usta, mała w czubek głowy. Narzuciłem torbę na ramię, okularki i wyszedłem. Teraz moim celem był trening na wieczór więc  jechałem pod halę. Jak zawsze najpierw prysznic, potem wszystkiego bandaże na ręce, ochraniacz na zęby i rękawice. Nie mogłem się za cholerę skupić wiedząc o tym że mogę już nie zobaczyć nigdy Lii i Carly, że już nigdy one mogą mnie nie zobaczyć..
-Zayn kurwa skup się ! Jak będziesz tak walczył wieczorem to nic z ciebie nie zostanie -pouczał mnie mój trener
-No przecież to robię ! Potrzebuję przerwy ok ?-warknąłem i odszedłem w narożnik ringu.
-Stary co jest ?-zapytał Ant, kolega który załatwia mi walki
-Nic a co ? Dobrze jest
-Boisz się ?
-Kto ci tak powiedział ?
-Widać, ale spoko. Jak się postarasz to dasz radę -poklepał mnie po ramieniu i odszedł. Zawiesiłem głowę na linię i patrzyłem w podłogę. W końcu gdy moje przerwa się skończyła wróciłem do treningu, myślałem dalej o mojej rodzinie. Ale wcześniej pomyślałem że lepiej się skupić i jakoś to wygrać niż być zdezorientowanym i nie żyć.


-Ladies And Gentleman ! Walka wieczoru - Zayn Malik kontra Anthony Clark !-usłyszałem . Tu i teraz"pomyślałem i wbiegłem na ring..

#Lia
Cały wieczór nie mogę się przez niego skupić. Bosh czego akurat ten zawód ? Jakby nie było lepszych .. Nie mogę znosić tej myśli że któregoś dnia zadzwonią do mnie i powiedzą że mu się coś stało albo że.. W tv leciała ta walka, wiedziałam że nic z niego nie zostanie, chociaż nawet jakby to mnie więcej nie zobaczy. Najpierw napisałam mu kartkę a potem zaczęłam pakować swoje rzeczy i rzeczy małej do kartonów.

#Zayn
-No rusz się !
-Stawiam na ciebie kasę wygraj to !
Kibice darli się jeden przez drugiego. Pierwsze pare rund źle mi poszło, nawet bardzo źle..
-Nie daj mu się rozumiesz ?-pouczał trener w przerwie
-Spróbuję
-Wygraj  to !-i znowu ruszyłem na ring i zacząłem. Szło mi nawet dobrze, widziałem jak tamten się powoli wykańcza więc atakowałem.

-Walkę wygrywa ..-serce szybciej biło- Zayn Malik !
Wszyscy bili brawa, cieszyłem się jak cholera że się udało.. Teraz marzyłem by tylko wrócić do domu, położyć się obok Lii i zasnąć. Po walce od razu pojechałem do domu, już widziałem jej uśmiechniętą twarz na mój widok.. ale za bardzo się pomyliłem. Jej nie było, małej też i połowy rzeczy również. Widziałem nasze zdjęcia porozrzucane na podłodze, i tą kartkę na stoliku:
           ,,Nie mogę tak dłużej, kocham cię Lia <3"
Zdezorientowany siadłem na kanapie i myślałem co dalej..

========================================

11.11.12

Louis ...

koniecznie wełączyc:
Kelly Clakson "Dark Side "

Jesteś w fatalnym stanie twój chłopak zginą w wypadku samochodowym.
...
Siedzisz na ławce w parku , wyjmujesz opakowanie tabletek nasennych , otwierasz pudełko tabletek nasennych otwierasz je i nasypujesz dużą ilość na rękę , już zamierzasz je połknąć  lecz czujesz jak ktoś odciąga twoją rękę od ust, widzisz chłopaka.

-Co ty robisz ?!
-Nic ci do tego...
-Przecież mogłaś sie zabić !

Następuje chwila ciszy odwracasz głowe w jego strone , łzy napływają ci do oczu i zaczynasz płakć.

-Co sie stało ?
- Moje życie straciło już sens  , moja mama umarła , ojciec pije , a mój chłopak zginą w wypadku samochodowym !
-To nie powód żeby się zabić !
-A co ty niby możesz wiedzieć ?! ...
Chwila ciszy , chłopak podnosi głowe ,patrzy ci w oczy i mówi ..

-Chciałem ci tylko pomóc ..
-Niby w czym ?!
Wstajesz z ławki i biegniesz w kierunku swojego domu.
Kiedy przychodzisz  do domu bez zastanowienia wyciągasz tabletki , idziesz do kuchni . Z szafki wyciągasz 
wino, siadasz na podłodze , bierzesz garść tabletek popijasz alkoholem i momentalnie kładziesz sie i płaczesz.Oczy ci sie same zamykają , gdy nagle ktos  wchodzi di kuchni i szybko do ciebie podbiega.Rozpoznajesz go , to ten sam chłopak  którego spodkałaś w parku.
Mówisz resztkami sił
- Zostaw mnie..
On jakby cie wogóle nie słuchał.
-Cholera! Dzwonie po pogotowie.
Potem już nie jesteś niczego swiadoma , oczy ci się zamykają . Czujesz jak odlatujesz.
...
Budzisz się w szpitalu.Patrzysz przed siebie i widzisz go znowu.Teraz gdy na niego patrzysz wydaje ci się przystojny. Jego błyszczące niebieskie oczy i te śliczne ciemno brązowe włosy *-*.
Podzchodzi do ciebie i mówi..
-Miałaś szcęście ... że dało się cie jeszcze uratowac .. ;)
-Tak .. wiem . Ale skąd ty sie wziołeś w moim domu ?
-Wiedziałem , że chcesz sie zabić , więc  poszedłem za tobą..
-Dzięki..
-Tak wogóle to Louis jestem ..
-Ja Kate ..
Znowu chwila ciszy..Patrzycie sobie w oczy , on sie powoli do ciebie zbliża i leko całuje cie w usta..Teraz na ciebie patrz i  się uśmiecha ..
-Piękna jesteś...
Ty cała zaczerwieniona mówisz :3
-Dzięki..
...
Gdy wyszłaś ze szpitala poznaliście się bliżej i zaczeliście sie spotykać.
                      
                                                         THE END
nie wyszedł tak jak chcialam ale dobra . xdd

                                                                                                                                   /Juluśś ♥


                                        

8.11.12

New ;D

elosss ;D więc news ! Na blogu jest nowa autorka Julka ;P (zapewne bd dużooo imaginów o Louisie) ..
                    huehuehueheuehueheue ;D



                                                 /Gela♥

Takie Tam ...

Siem.. xD Jestem tu nowa będę pisała na tym blogu .

7.11.12

Zaynuś ;D

       ...Jak coś postać która jest główną bohaterką to Jessie, cięzko mi pisać cały czas {t.i} xd

==========================================================================
Jesteś z nim od roku. Codziennie zakochujesz się w nim coraz i coraz to bardziej ale on chyba już tego tak nie czuje do cb. Boisz się że go stracisz, ale w sumie to on może może mieć każdą. Jest przystojny sławny ma kasę i no.. jest dobry w łóżku. Myślałaś tak nad waszym życiem dzisiejszego ranka i doszłaś do wniosku że musisz z nim pogadać. Szybko wyszłaś ze swojego domu i wsiadłaś do auta. Do jego domu było może 20 minut drogi ? Cały czas pod czas jazdy układałaś sobie co mu powiedzieć. Pod jego drzwiami delikatnie zapukałaś i zaraz w nich stało ON .
-Hej Zayn-powiedziałaś-możemy pogadać ?
-Eee-chłopak wydał się zmieszany-tak, tylko wiesz w środku mam bałagan.. i no wiesz, ten..yyyy-za nim skończył ty już byłaś w salonie, rozsiadłaś się wygodnie na sofie i poczekałaś aż wróci.
-No to po co tak rano przyjechałaś ?
-Chciałam z tobą pogadać, o nas
-O nas ?-zapytał  drwiąco-Spoko mów
-Bo widzisz że między nami coś się popsuło nie ?
-Widzę, nie widzę ? Co za różnica ?
-Zayn! Kto przyszedł ?-do salonu weszła jakaś dziewczyna ubrana w jego koszulę i zaraz dała mu buziaka w policzek
-Mm nikt ważny, wracaj na górę a ja to szybko załatwię ok?
-Czekam..-posłała mu buziaka
-Zayn ! Kurwa może mi powiesz dlaczego jakaś zdzira całuje mojego chłopaka !?-krzyknęłaś
-Twojego ? Jess oboje wiemy że się w tym dusimy, raczej to radzę skończyć-powiedział bez emocji
-Co ty do mnie mówisz !?  Straciłam rok na takiego pojebanego lalusia jak ty !? Nienawidze cię !!!!
-Jessie, no spokojnie to było wiadome że tak się skończy-chciał cię przytulić
-Nie dotykaj mnie ! I wiesz co ? -przywaliłaś mu z liścia-jesteś skończonym dupkiem bez żadnych jebanych uczuć ! -wybiegłaś z jego domu. Nawet on wybiegł za tobą ale nie dogonił cię bo wsiadłaś do auta i pojechałaś przed siebie. Najpierw w miejsce gdzie po raz pierwszy cię pocałował a potem go domku letniskowego gdzie były wasze randki i gdzie mieliście swój pierwszy "raz". Płakałaś. Płakałaś cały czas, w głowie miałaś tylko jego głos, usta i wgl. Zaczęło się ściemniać. Wróciłaś do domu, nie mogłaś znaleźć sobie miejsca bo wszystko przypominało ci jego. Nawet na poduszkach był zapach perfum które tak uwielbiałaś.. W lodówce miałaś jeszcze jakąś wódkę po ostatniej imprezce z chłopakami. Wzięłaś ją, i jeszcze jakieś nasenne tabletki po czym znowu weszłaś do salonu. Na otwartą dłoń nasypałaś dość sporą ilość i już odkręcałaś butelkę ale przypomniałaś sobie że napiszesz coś do chłopaków i Zayn'a. Szybko maznęłaś dwie kartki i zrobiłaś to co miałaś zrobić ... Zaczęłaś robić się senna, powieki opadały ci same a serce coraz to wolniej biło. Obraz zniknął...
        #Zayn

Cały czas próbowałem się dodzwonić do Jessiki ale nie odbierała. W sumie to nie dziwię się jej bo najpierw ją zdradzałem a dziś jeszcze z nią zerwałem. Martwiłem się o nią... zadzwoniłem do chłopaków i całą piątką pojechaliśmy do jej domu. W salonie świeciło się światło ale nikogo nie było widać przez okno. Louis z Harrym jakoś otworzyli drzwi bo były zamknięte a potem weszliśmy do środka. Ja pobiegłem do kuchni a oni w inne pokoje :
-Tu jest !!-krzyknął Niall z salonu, szybko wbiegłem do salonu i zobaczyłem ją leżącą na podłodze między ławą a sofą i zaraz obok słoiczek z tabletkami i pustą butelkę po wódce.
-Jessie !-złapałem jej głowę w ręce i położyłem na swoich nogach-Jess proszę cię !-łzy kręciły się po moim policzku
-Zayn, stary ona już .. nie żyje-powiedział smutno Harry
-Zamknij się ! Żyje -krzyknąłem, jakoś zacząłem robić jej usta usta ale nic to nie dało.
-Zayn ! Daj spokój-Liam z Louisem mnie odciągnęli. Niall poszedł  zadzwonić gdzieś tam a Harry znalazł jakieś kartki.
-Ta dla ciebie-podał mi kopertę z napisem "Dla Niego" otworzyłem i na każdym słowie coraz bardziej płakałem..

            Drogi Zayn'ie ..
    Gdy będziesz to czytał wiedz że mnie już nie będzie.. Nie chciałam tego robić ale sam mnie do tego zmusiłeś. Zdradziłeś mnie i jeszcze mnie okłamywałeś, może to głupie że rozwiązałam ten problem po prostu zejściem z tego świata ale zrozum że nie mogłam tak. Kochałam cię na zabój, zawsze ci ufałam, myslałam że kiedyś będziemy mieszkali razem jako mąż i żona z gromadką dzieci albo i bez i nigdy nie przypuszczałabym że to wszystko trafi cholera ! Zayn.. byłeś, jesteś i będziesz moją największą i najwspanialszą miłością, już nie liczą się te twoje kłamstwa i kłamstewka..
                               Zayn.... kocham cię ! -Twoja Jess 

 

27.10.12

Niall

T- Niall zrozum, proszę!
N- Ale co mam zrozumieć? Idziemy i już.
T- Ale do jasnej ciasnej ja nie umiem pływać! A co dopiero nurkować!
N- To ja cię nauczę pływać i nurkować!
T- Tak, na pewno. Już ci uwierzę. Weź sobie nie wiem, Liama i idź z nim ponurkować, a mnie zostaw w spokoju.
N- Jesteś moją dziewczyną, czy nie?
T- Jestem, ale aż takich praw, by mnie zmuszać do nierealnych rzeczy to nie masz, mój drogi.
N- Ja cię nie zmuszam, tylko po prostu bardzo nalegam.
T- Co niby rozumiesz przez naleganie?
N- No to, że w końcu się zgodzisz.
T- Więc nie wiesz co znaczy słowo ''nalegać''.
N- Wiem i mnie nie pouczaj! A wracając do tematu,  to wskakuj w strój i jedziemy.
T- Dobra, mogę jechać, ale do wody nie wejdę, żebyś wiedział.
N- Jak chcesz. Myślisz, że będziesz cały czas siedzieć na plaży? Hoooł, to się zdziwisz.

 Wiedziałaś, że nie będziesz miała spokoju, ale i tak postanowiłaś nie robić przykrości swojemu chłopakowi. Zeszliście na dół, gdzie jak zwykle hałasowała reszta chłopaków z 1D.
N- Jedziecie z nami?
H- Gdzie?
N- Na plażę.
Li- Chętnie, ale coś mi się wydaje, że tylko ty tego chcesz.
T- Nie spoko. Jak chcecie to zapraszamy.
L- Ja tam chętnie pojadę.
Z- A ja nie.
N- Kto chce to raz, dwa bo nie mamy czasu.
H- Człowieku, jest dopiero po dziesiątej, gdzie ci się tak spieszy?!
N- Cicho bądź i się streszczaj!
T- Nialluś, właśnie, po co o tej porze jechać nad morze?
N- Nic nie powiem, idziemy.
Pociągnął cię za rękę i po chwili wszyscy byliście już w drodze nad morze, tzn. ty, Niall, Louis, Harry i Liam. Zayn nie pojechał z nie wiadomo nikomu jakich przyczyn. Dojechaliście tam w pare minut. Liam i Lou poszli po deski, a Harry gdzieś zniknał. Pewnie znów podrywał jakieś laski. Razem z Niallem rozłożyliście leżaki. Chłopak chciał żeby były jak najbliżej wody, ale ty się nie zgodziłaś, bo wiedziałaś do czego on i reszta są zdolni. Położyłaś się na jednym z leżaków, a Niall od razu wskoczył do wody. Nie wiedzieć czemu, strasznie chciało ci się spać. Choć się powstrzymywałaś, głównie z powodu Nialla, oczy same ci się zamknęły i jakoś po prostu zasnęłaś. *** Obudziło cię coś zimnego i mokrego. Podniosłaś głowę i zobaczyłaś, że wcale nie śpisz na jakże przytulnym w tym momencie leżaku tylko na materacu, który swobodnie dryfował po tafli wody. Z jednej strony łokciami opierał się Niall, a z drugiej Hazza. Twój chłopak szczerzył do ciebie ząbki, ale ty nie wytrzymałaś i zeskoczyłaś wściekła na Nialla z materaca. Nie wiedziałaś, że jesteście aż tak daleko od brzegu i że jest tu aż tak głęboko. Odruchowo zaczęłaś machać rękami i nogami i co cię zdziwiło wcale się nie topiłaś. Podpłynęłaś do materaca, przy którym nadal dryfowali chłopcy. Niall miał bardzo zdziwioną minę. Oparłaś się tak jak on łokciami i słodko uśmiechnęłaś.
N- Co ty? Przecież podobno nie umiesz pływać.
T- Wiesz, sama siebie zaskoczyłam. No bo ja kiedyś umiałam pływać, tylko, nie ważne, może w domu ci opowiem.
N- Dobra, jak chcesz, ale wiesz że nie musiałaś zeskakiwać z tego materaca?
T- Tak, tak wiem, to miał być psikus, bla bla bla, robiłeś tu już wiele razy, ale chciałam zobaczyć jaka będzie twoja reakcja, gdybym się topiła.
N- Jaa...
H- Hej, gołąbki. możecie skończyć tę rozmowę jak wrócimy na ląd?! Oddalamy się od brzegu!
T- Cooo?! Zawróćcie ten przeklęty materac!
H- Jakby się dało, już dawno bym to zrobił.
N- Bez paniki. Tylko nie panikujcie. [T.I] wskakuj na materac, a my coś zrobimy.
Posłuchałaś go, bo jednak nadal bałaś się głębin. Mimo wszelkich starań nadal odsuwaliście się od brzegu. Było już co najmniej dwa kilometry do lądu i powoli traciłaś nadzieję, że im się uda. Chłopcom zaczęło brakować już sił, więc też wskoczyli na materac. Niall objął cię ramieniem i wtuliliście się w siebie. Harry siedział do was tyłem i moczył sobie nogi w morskiej wodzie. Siedzieliście tak przez dobre trzy godziny, aż z zadumy wyrwał was podekscytowany głos Hazzy.
H- Patrzcie, tam jest jakaś łódź!
N- Faktycznie! Może nas zauważyli i nas uratują.
Chłopcy wstali i zaczęli machać w stronę ostatniej deski ratunku. Łódź faktycznie płynęła w waszą stronę. Po chwili była już tak blisko, że mogliście na nią wejść. Co was bardzo zdziwiło załoga składała się z Louisa i Liama. Lou wziął cię za rękę i pomógł wejść na pokładzik, a po chwili już wszyscy tam byliście, oczywiście przeklęty materac też.
L- Co wam odbiło, żeby płynąć tak daleko?!
T- Zapytaj tamtych fachowców.
Li- No czekamy.
N- Nie musimy wam się z niczego tłumaczyć, co wy niańki jakieś?
H- Ale tak na marginesie to Niall mi kazał.
N- Ja ci kazałem?! Poprosiłem a ty się zgodziłeś, więc wina leży też po twojej stronie.
T- Proszę was, nie kłóćcie się, nic się niestało i możemy chyba już wracać nie?
L- Tak, z takimi dziećmi nie idzie się dogadać. Co za rąbnięty pomysł? - powiedział i odwrócił się na pięcie, zmierzając do mini steru.
H- Teraz możecie kontynuować rozmowę gołąbki. A my idziemy, idziemy Liam do ciebie mówię, nie ociągaj się.
Li- To ty się wleczesz jak mucha w smole i mnie nie popędzaj ok?
H- Pozwolisz że ci nie odpowiem, bo znowu my się pokłócimy i będzie problem.
T- Na prawdę z was to są takie duże dzieci.  - Niall popatrzył na ciebie cwaniacko- No dobra, ty jesteś moim dużym, lekkomyślnym, nieodpowiedzialnym, marnującym czas na głupoty, świrniętym rozbójnikiem, którego mimo wszystko kocham.
N- I to rozumiem.
Zbliżył się do ciebie i czule cmoknął w policzek.
N- A miałaś mi coś opowiedzieć.
T- Dobra. Jak ci mówiłam umiałam pływać, mój tata dołożył do tego starań i kiedyś tak jak ty dziś wziął mnie i moją BFF na głęboką wodę, przyszła fala i mnie zrzuciła, a tata nie zdążył mnie dość uratować i wylądowałam w szpitalu na pare miesięcy. No i od tego czasu jak wchodzę do wody to tylko po kostki.
N- Ale od dziś już nie. Czyli co, jutro nurkowanie?
T- Może być. Skoro ''umiem'' pływać, to co mi zaszkodzi zanurkować raz czy dwa?
N- Raz czy dwa.  Tak, na pewno raz lub dwa.
Powiedział to z nutą tajemnicy w głosie i znowu czule pocałował, tyle że tym razem w usta.

23.10.12

Hazza

-Wszystkiego najlepszego Ed! Spełnienia marzeń i wszystkiego czego sobie życzysz, abyś wytrzymał z tymi wariatami długie lata. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.
-Ejj..juz koniec-odciągnął mnie Harry, kiedy chciałam trzeci raz pocałować solenizanta w policzek
Razem z Ed'em zaśmialiśmy się.Zaprosił nas do środka. Wszędzie gdzie spojrzałam widziałam znajome twarze, które świetnie się bawią.Mój chłopak podał mi lampkę z winem i usiedliśmy na kanapie.Z uśmiechem odpowiadałam na krótkie 'hej'znajomych. Wypiłam łyk czerwonej cieczy, kiedy poczułam ciepły dotyk dłoni Harry'ego.Zaczął od kolana i powolnym ruchem zmierzał wyżej.Jego przyjemne palce i słodkie całusy w szyję podnieciły mnie trochę.
-Przestań!-krzyknęłam odsuwając jego rękę
-No przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać.Wiesz, że śniłaś mi się dzisiaj w samej bieliźnie?-jego duża dłoń ponownie znalazła się na moim udzie
-Harry!-oburzyłam się i szybkim ruchem wstałam i zbliżyłam się do okna
Podziwiając świetnie bawiących się ludzi w ogrodzie na moich biodrach poczułam dłonie, które są mi bardzo dobrze znane. Wiedział jak sprawić, abym go pożądała. Pod wpływem jego słodkich słówek i tego delikatnego i przyjemnego ciepła potrafiłam rozmarzyć się.
-Proszę! Nie tutaj. Zaczekaj aż będziemy w domu-powiedziałam odwracają się do niego
W jego oczach zobaczyłam pożądanie na mój widok, a spełnienie jego zachcianek nie było łatwe.
-Ale..-nie dokończył, bo podszedł do nas Lou z Eleanor
Zaczęliśmy rozmawiać, choć przychodziło mi to z trudnością, gdyż Harry cały czas muskał moje udo swoimi dłońmi. Uwielbiam, kiedy to robi, ale nie teraz. Jesteśmy na imprezie.
-Przestań!-krzyknęłam, kiedy para oddaliła się od nas
Jak najszybciej odeszłam od Loczka i skierowałam się do Dan w celu rozmowy. Zaczęłyśmy się śmiać i opowiadać przeróżne historie.Zanim się spostrzegłyśmy minęła godzina, a na zewnątrz słońce traciło swój blask.Rozbawione zobaczyłyśmy Harry'ego podchodzącego do nas.
-Kochanie, przepraszam Cię, ale źle się czuję. Chciałbym wrócić do domu-na jego twarzy malował się ból
-Co Ci jest?-zapytałam zmartwiona
-Zjadłem za dużo chipsów, brzuch mnie boli-złapał się za wspomnianą część ciała
-Nie wygląda to dobrze-powiedziała Dan z przejęciem na twarzy
-Przepraszam, ale raczej wrócimy do domu-skierowałam się do dziewczyny
Szybko pożegnaliśmy i przeprosiliśmy Ed'a za zachowanie, który zrozumiał przyczynę opuszczenia imprezy. Chwyciłam Harry'ego w pasie i wyszliśmy z domu. Zmartwiłam się, gdyż mogło być to zatrucie. Z przejęciem patrzyłam na jego smutną twarz. Kiedy znaleźliśmy się w aucie, Harry głośno i łobuzersko się zaśmiał po czym ruszył z piskiem opon.
-Co ty robisz?-zapytałam zdziwiona jego zachowaniem
-Jedziemy do domu-odpowiedział z uśmiechem
-To to wiem, ale już nic cię nie boli?-zapytałam lekko wkurzona na chłopaka
-Nie. Nie mogłem doczekać się naszego powrotu, więc postanowiłem go przyspieszyć-ponownie się zaśmiał
-Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłeś!Dobrze się bawiłam, a przez twoją 'ochotę' musieliśmy opuścić tak fajną zabawę-krzyknęłam odwracając wzrok w przeciwną stronę
-Przepraszam, ale sama wiesz..-zaczął dotykać mojego uda,a ja zdenerwowania odsunęłam jego dłoń
-Zamknij się!
'Oczami Harry'ego'
Nie no nie mogę. Jej złość jeszcze bardziej mnie pociąga.Co poradzę, na to, że mój przyjaciel nie wytrzymuje.Potrzebuje jej!Nie mogłem doczekać się naszego powrotu do domu. Wiedziałem, że jest zła, ale przejdzie jej wystarczy dojechać do mieszkania.I wtedy [T.I] wyjęła z sofka mojego twixa. Zaczęła się nim zajadać. Myśl, że mógłbym być to ja zamiast tego batonika jeszcze bardziej mnie podnieciła.Przyjaciel dawał o sobie znać, a ja próbowałem nie patrzeć na ukochaną. Jednak z każdym jej gryzem moje ciało prosiło się o przyjemność. Przez ciało przeszedł dreszcz, który poczułem w każdym zakamarku. Nie wytrzymam..
'Oczami [T.I]'
-Co ty robisz?-zapytałam widząc że chłopak skręca w ciemną drogę do lasu
-Kotku mój przyjaciel już nie wytrzymuję na twój widok.
-Harry chyba nie masz zamiaru robić tego tutaj!-oburzyłam się
-Nie dam rady dojechać do domu!
Jego zachowanie oburzyło mnie, ale z drugiej strony to jeszcze bardziej mnie podnieciło. Ten jego zapał i stanowczość sprawiła, że to teraz ja miałam na niego ochotę. Na myśl, że wchodzi we mnie poczułam silny ucisk w okolicy vaginy.Jedne o czym marzyłam to poczuć go w sobie.
Zatrzymał  się. Znaleźliśmy się w środku lasu na totalnym odludziu.Harry pospiesznie wyszedł z auta, a ja przyglądałem się każdemu z jego ruchów. Otworzył moje drzwi i powiedział stanowczo.
-Wychodź!
-Ale Harry..-przerwał mi
-No wyłaź!-krzyknął ciągnąc mnie za rękę
Z hukiem zamknął drzwi i oparł mnie o nie swoim ciałem. Wbił się w moje usta z wielkim zapałem.Jego smak i dotyk na biodrach przyśpieszył oddech, a pożądanie wbiło się na najwyższy poziom. Całując moją szyję, dobrze wiedząc, że jest to mój czuły punkt zaczynał wkładać swoje dłonie pod sukienkę. Wplatając palce w jego włosy odchyliłam głowę, aby powiększyć powierzchnię całusów. Jego ciepłe wargi dotykające skórę przyprawiały mnie o przyjemny dreszcz, a z moich ust można było usłyszeć cichy dźwięk rozkoszy.Chwycił moje udo i z wielką siła i podniósł moją nogę, abym mogła objąć go w biodrach. Nie przestawał składać pocałunków na moim ciele.Docierając do obojczyka, ręce Harry'ego przeniosły się na plecy, aby uporać się z zamkiem sukienki. Z lekką łatwością pozbył się materiału, któremu pozwoliłam opaść do kostek. Zostałam w samej bieliźnie. Chłopak sprawiając mi przyjemność swoimi ustami zjechał do dekoltu.W przypływie ciepła zaczęłam ściągać marynarkę i koszulkę Hazza, która po chwili leżała na dachu samochodu.Zaczęłam delikatnie jeździć dłońmi po jego torsie, wiedziałam doskonale,że jeszcze bardziej  go to podnieca.Szybko doszłam do rozporka spodni Styles'a, z którymi po pewnych trudnościach pozwoliłam opaść.Chłopak przeniósł swoje duże dłonie na moje pośladki i lekko unosząc posadził mnie na masce auta. Rozchyliłam nogi,aby znalazł się bliżej mnie.Nasze usta znalazły drogę i prowadziły zaciętą walkę. Błądziłam po plechach Hazza, kiedy on zajmował się zapięciem stanika.Widząc jego znikome szansę, zaśmiałam się przez pocałunek.
-Pomóc ci?-zapytałam na chwilę odsuwając się od niego
-Nie! Dam sobie radę-powiedział ze złością, po czym zerwał ze mnie stanik
Jego zachowanie i dzikość w ruchach sprawiła, że chciałam, aby w końcu we mnie wszedł. Widząc jego wybrzuszenie na bokserkach przygryzłam wargę z chęcią zobaczenia go. Harry swoim ciężkim ciałem przyparł mnie do maski, a sam położył się na mnie. Chwytając nadgarstki i unosząc do góry odciął mi drogę jakiegokolwiek ruchu.Zaczął od usta, później szyi, a następnie zatrzymał się na piersiach, które wcześniej pieścił.Moje sutki stały się twarde więc zaczął je ssać i przygryzać a z moich ust wydobywał się zachwyt i pragnienie jego. Mój oddech stał się szybszy co jeszcze bardziej zachęcało Hazza do pracy.Moje ciche jęki podkręcały jego zabawę mną.Schodził coraz niżej, poprzez brzuch doszedł do moich koronkowych majtek i pochwy, która juz cała z podniecenia była mokra.Puścił moje dłonie i jednym ruchem pozbył się mojej bielizny. Zaczął pieścić moją delikatną skórę w wewnętrznych stronach ud i składał pocałunki obok kobiecości.Nie mogąc  wytrzymać tego napięcia i pożądania podniosłam się, aby wbić się w usta Harry'ego i pozbyć się jego bokserek, które po chwili leżały obok jakiegoś drzewa.Widok jego przyrodzenia jeszcze bardziej zachęcił mnie do przyjemności, a pochwa już dawno pulsowała na tą myśl.Objęłam nogami jego biodra i wydałam cichy jęk kiedy poczułam jego penisa obok mojej pochwy.Nie przerwałam pocałunku, który prowadziliśmy jak walkę. Zjeżdżałam dłońmi wzdłuż boków chłopaka, aby dostać się go jego członka. Będąc na wysokości pasa, Harry mocno chwycił mnie za nadgarstki i przycisnął do blachy samochodu.
-Najpierw ty-uśmiechnął się łobuzersko i uwalniając moje ręce z uścisku przeniósł je na uda. Powoli zbliżał do warg nie odrywając się od moich ust. Jęknęłam,kiedy poczułam w sobie dwa palce chłopaka. Moje odgłosy wywołały cwaniacki śmiech chłopaka i zachwyt z wykonywania swojej pracy.Jego ruchy z każdym pchnięciem stawały się bardziej śmielsze i szybsze. Jęczałam z bólu, przyjemnego bólu który dawał mi Harry. Dołożył jeszcze jeden palec  co wywołało u mnie krzyk, ale tym zachęciłam chłopaka do pewniejszej pracy. Na jego twarz gościł uśmiech.
-Harry, proszę już!-wydusiłam z siebie z przyśpieszonym oddechem
Moje słowa przyśpieszyły jego ruchy. Przytuliłam chłopaka i sapałam do jego ucha, co jeszcze bardziej go cieszyło.Czując przyjemne ciepło wypuściłam z siebie soki, które Harry wylizał z swoich palców, oraz mojego ciała. Zaczął zagłębiać swój jęk. Szukał, a kiedy znalazł podkręcał punkt G. Bawił się moja łechtaczką co spowodowało u mnie krzyki rozkoszy.
-Tak, tak! Kotku dajesz!-krzyczałam z przyjemności
Harry jest jedynym facetem, który sprawia mi tyle przyjemności. Jest najlepszy! Osiągałam przy nim największy orgazm, z którego sam był zadowolony. Moje odgłosy i krzyk jego imienia mówił jak bardzo jestem rozpalona.W końcu doszłam, a chłopak ponownie lizał moją Skórę. Nie będąc gorsza zamieniłam się miejscami.Teraz to on był przyparty do przodu samochodu, a ja zaczęłam namiętnie całować jego usta. Schodziłam niżej. Szyja, klatka piersiowa, brzuch,aż w końcu odnalazłam to czego szukałam.Klęknęłam przed chłopakiem. Chwyciłam w dłonie jego penisa i zaczęłam pocierać nim w górę i w dół.Z ust Harry'ego wydobywał się cichy jęk, który jeszcze bardziej mnie pociągał.Zaczęłam bawić sie językiem przy główce członka. Wzięłam go do buzi, zaczynając delikatnie ssać i pomału ruszać głową. Z czasem moje ruch stały się szybsze, a w swoich ustach czułam całego jego penisa.Harry wydawał z siebie jęki, co poza jakąś wewnętrzną ulgą, strasznie mnie podniecało.Jego równowaga stacza się, a chłopak, aby ustać musiał oprzeć się rękoma na masce samochodu.
-Och,ach [T.I], Jezu!-słyszałam przyśpieszony głos chłopaka, co uszczęśliwiało mnie jeszcze bardziej-Już nie mogę!-krzyczał, a moje ruchy przestawiłam na szybszy tor . Poruszam się jak najszybciej, a Harry jęczał z rozkoszy, którą mu daje.  W końcu nadchodzi finał. Czułam że jego penis drży w mojej buzi,a po chwili biały płyn wypływa z niego na moją twarz.Zlizałam ją i wróciłam do chłopaka,który jeszcze nie mógł otrząsną się po takim podnieceniu. W końcu obrócił mnie z powrotem i usadził na masce, która ochładzała moje rozgrzane ciało.Harry złączył nasze usta w namiętnym pocałunku i powoli zbliżał się do mnie. Nie ostrzegając gwałtownie wszedł we mnie.
-Aaa!-krzyknęłam w bólu
Jednak moje słowo, nie zatrzymało chłopaka lecz odwrotnie. Jego ruchy stały się szybsze. Chwycił moje pośladki i energicznymi ruchami przybliżał mnie do siebie. Przytuliłam chłopaka i wbijając mu paznokcie w plecy krzyczałam jego imię z rozkoszy.
-Tak, krzycz to!-powiedział do ucha, a ja spełniłam jego prośbę
Nasze przyśpieszone oddechy się mieszały a głośne jęki rozchodziły się w przestrzeń. Słyszeliśmy swoje sapanie, ale żadne z nas nie potrafiło przerwać tak wspaniałej i pełnej przyjemności chwili.Harry uderzał o mój czuły punkt.
-O mój Boże Harry-krzyczałam do jego ucha, co w pewny sposób zadowalało go
Pragnę go całego. Nie czuję się w pełni spełniona, dlatego pomagałam Harry'emu wykonując szybsze ruchy do przody.Chłopak widząc mój zapał przyśpieszał a moje krzyki rosły w siłę. Moja przyjemność i rozkosz wbiła się na najwyższy szczebel i razem z Harry'm czuliśmy,że jeszcze parę pchnięć dzieli nas od finału.Przyciągał moje biodra tak mocno i głęboko, jak to tylko możliwe.Zadawał ostro pchnięcia, aby w końcu mnie poczuć.
-Dojdziesz jak ci powiem-mówi
 -Aleee..alee..ja już nie mogę-skamlałam
-Jeszcze trochę-mówi przyśpieszając swoje ruchy
-Harry, Harry!-krzyczałam
-Teraz!
Oboje w jednym momencie wykrzykując swoje imiona spuściliśmy się w sobie. Nasze płyny zmieszały się ze soba, a ja opadłam na ramiona chłopaka próbując złapać normalny oddech. Zostaliśmy w takiej samej pozycji. Harry nie wyszedł ze mnie i wtuleni w siebie z przyśpieszonymi oddechami powiedzieliśmy.
-Byłaś cudowna! Dziękuje-odezwał się Loczek
-To ja dziękuję-wypowiedziałam ostatkami sił
Harry zaczął zbierać rzeczy a ja siedząc w tym samym miejscu oparłam dłonie o maskę biorąc głębokie wdechy i wydechy przypominając sobie akcję z przed chwili.Chłopak wziął mnie na ręce i ułożył w samochodzie.
-I co żałujesz, że wyrwaliśmy się wcześniej?
-Nie, ani trochę-powiedziałam z wielką radością na twarzy
-Musimy to kiedyś powtórzyć.Uwielbiam Cię taką-powiedział całując mnie i przykrywając kocem

Louis

Jesteś przyjaciółką Louisa od 6 roku życia.Zawsze wszystko robiliście razem.On zawsze pomagał ci w trudnych dla ciebie chwilach i na odwrót.Kochałaś go nie jak przyjacela bo on znaczył dla ciebie więcej niź przyjaciel.Pewnego dnia namówiłaś go żeby poszedł na casting do X Factor'a.Byłaś z nim na przesłuchaniu.Dostał się.Cieszyłaś się razem z nim.Od tego czasu widywałaś się z Lou coraz rzadziej bo on nie miał czasu.Chociaż ty codziennie do niego dzwoniłaś.Chciałaś się z nim spotkać ale on nigdy nie miał czasu.Tak bardzo za nim tęskniłaś.Bałaś się,że go stracisz....nie myliłaś się.Od kilku miesięcy nie odzywa się do ciebie,nie dzwoni,nie piszę.Minęły już 2 lata.Widziałaś go kilka razy ale nie chciałaś żeby on cieie widział więc zawsze chowałaś się jak widziałaś.Mówiłaś sobie:przecież jak by chciała mnie zobaczyć to by do mnie przyszedł,przecież we gdzie mieszkam,albo chociaż zadzwonił lub napisał ale nie...nic.Zapomniał o tobie.On stał się wielką gwizdą.Był w zespole,który nazywał się One Direction.Nigdy nie żałowałaś,że namówiłaś go żeby poszedł na casting bo bardzo go kochałaś i chciałaś jego szczęścia.Pewnego dnia zobaczyłaś go z piękną dziewczyną.Do twoich oczów napłynęły łzy.On szedł w twoją strone a ty stałaś jak słup i się nie ruszałaś,w ostatniej chwili uciekłaś,nie chciałaś żeby cię zobaczył...nie chciałaś.Pobiegłaś do domu,prosto do swojego pokoju.Usiadłaś na łóżku wzięłaś lapopa do ręki i go włączyłaś.Chciałaś zobaczyć jak ma na imię ta dziewczyna,z która był Lou.On był szczęśliwy,a ty właśnie tego dla niego chciałaś....szczęścia.Ale ty tak cierpiałaś.
-Eleanor-powiedziałaś sama o siebie
-Ma na imię Eleanor-i do twoich oczów znów napłynęły łzy.Weszłaś na TT i zobaczyłaś,że Lou dodał nowy wpis na TT: Tak bardzo ją kocham.....i nigdy nie przestane....On już o tobie zapomniał.O waszych wspólnie spędzonych chwilach,tych dobrych i złych.Odłożyłaś laptopa na podłogę i położyłaś się na łóżku.Zasnęłaś,nawet nie wiedziałaś kiedy.Obudziłaś się o 12.Wstałaś poszłaś do łazienki się ogarnąć i postanowiłaś wyjść.Szłaś ulicami Londynu,gdy znów ich zobaczyłaś.Na jego twarzy był uśmiech.On ją chyba bardzo kochał i ona go też.Ale ty nie mogłaś na nich patrzeć.Bo go kochałaś.Pobiegłaś do domu.Weszłaś do łazienki,wyciągnęłaś jakieś tabletki.Poszłaś do salonu,z barka wyciągnęłaś alkohol.Poszłaś do swojego pokoju i usiadłaś na podłodze obok łóżka.Patrzyłaś na zdjęcia twoje z Lou.Uśmiechałaś się.Po twoich polikach spłynęły łzy.Na rękę wysypałaś sobie wszystkie tabletki,które były w pudełku,popatrzyłaś na nie a potem na zdjęcie z Lou.Wzięłaś je i popiłaś alkoholem.
-Tak cię kocham,a ty o mnie zapomniałeś
Do ręki wzięłaś telefon wybrałaś numer Lou i zadzwoniłaś do niego.Odebrał.
-Lou ja cię kocham...i nigdy o tobie nie zapomną....ale ty już o mnie zapomniałeś...przepraszam
I się odłączyłaś,gdy już prawie zasypiałaś poczułaś kogoś rękę na twojej twarzy.Popatrzyłaś do góry zobaczyłaś,że to było Lou.Nie miałaś już prawie sił.
-Boże[t.i] co ty zrobiłaś!-w jego oczach pojawiły się łzy-wytrzymaj karetka już jedzie
Podniosłaś rękę do góry żeby dotknąć jego twarzy,uśmiechnęłaś się do niego
-Kocham cię....i nigdy o tym nie zapomnij...ale proszę cie zrób coś dla mnie....pocałuj mnie
Lou pocałował cię
-Ale nie umieraj proszę cię-powiedział
Złapałaś go za rękę i zasnęłaś....zasnęłaś na zawsze.Lou nigdy o tobie nie zapomniał i nigdy nie pogodził się z twoją śmiercią.Pewnego dnia jego koledzy z zespołu znaleźli go na łóżku,a obok niego kartkę:
  "Nie mogę bez niej żyć.Za bardzo ją kocham.....przepraszam was"

16.8.12

Zayn♥..

Jesteś tancerką tak jak twoja przyjaciółka Danielle. Znasz zespół One Direction bo parę razy tańczyłaś już na ich występach a poza tym Dan chodzi z Liam'em .. Dziś wasza grupa i chłopcy macie wymyślić układ taneczny bo chłopaki maja wystąpić na rozdaniu nagród Grammy. Przebrałaś się w swoje ciuchy na próbę i przywitałaś się z chłopakami.
T:O hej wam !-podeszłaś do nich. Dan jak zwykle tuliła się z Liam'em w kącie.
Lou:Mmm ślicznie wyglądasz.. przykro mi ale zajęty jestem- śmiał się
Z:Ok to ćwiczymy?
T:Jasne. Ok to Liam na pewno będzie z Dan jak zwykle a jak z Zayn'em. -podałaś mu rękę.-Chodź!. Malikowi jak zwykle nic prawie nie wychodziło ale ty miałaś cierpliwość do niego bo zawsze był z tobą w parze. Nawet od jakiegoś czasu ci się podoba. Pokazywałaś mu kolejny krok a on cały czas patrzył na twój tyłek.
T:Rozumiesz?-podeszłaś do niego
Z:C-co mówiłaś?
T:Skupisz się w końcu?? To tylko jeden głupi krok. Z ciebie nie byłoby tancerza.
Z:Ok już się skupiam ! To powtórz tamto jeszcze raz ok?
T:*tańczysz* teraz ty.
Z:*tańczy* dobrze ?
T:No! *bijesz brawo*
Z:To koniec na dziś ??
T:Ha Ha, jutro gala a ty chcesz już koniec? Oj Malik, cały dzień przed nami-śmiałaś się. Do 19 siedzieliście w sali i ćwiczyliście. Potem chłopaki odwieźli cię do domu a Dan pojechała do nich. Wzięłaś prysznic i położyłaś się spać bo jutro o 10 mieliście być na miejscu. Obudził cie telefon od Danielle że o 9:30 masz czekać przed domem. Była 7 więc szybko weszłaś pod prysznic, włożyłaś te ciuchy , spakowałaś potrzebne rzeczy do torby, zjadłaś lekkie śniadanie i wyszłaś bo już na ciebie czekali.
T:Hej.
Z:Hej siadaj obok mnie.-usiadłaś. Całą drogę się śmialiście. Liam z Dan nie zwracali na was uwagi i się całowali bez przerwy. Louis pisał z Elką i tylko ty i ich trzech było żywych w tym aucie. Na miejscu wasza grupa poszła do swojej garderoby a chłopcy do swojej. Z Danielle postanowiłyście ich odwiedzić. Akurat każdy był bez ubrań w samych bokserkach.
H:A co wy tu robicie?-był przerażony bo on był  w trakcie zakładania bokserek.
D:Harry nie stresuj się !- Niall jadł, Louis pisał z El, Zayn układał fryzurę a Liam brał szybki prysznic. Podeszłaś do Zayn'a bo lubiłaś na niego patrzeć jak nie ma koszulki.
T:Buuu!
Z:Aaa, kurwa ! Nie strasz mnie bo mi się włos tu postawił, widzisz?
T:Nie panikuj ! Ha Ha ..  Siedziałyście u nich z 3 godziny bo potem robiliście próbę. O dziwo Zayn zapamiętał kroki i nie musiałaś mu dziś nic tłumaczyć.
  Zaczęła się gala. Chłopcy wyszli na scenę i śpiewają  "I WANT" a wy tańczycie. Gdy oni mieli zacząć tańczyć Zayn nagle zapomniał kroków. Szybko podeszłaś do niego i zaczęliście się całować a chłopcy wokół was tańczyli.
Z:Co ty robisz?-powiedział przez pocałunek
T:Ratuje twój sławny tyłek, źle?
Z:Dzięki.
  Zeszli ze sceny, potem zgarnęli nagrodę za najlepszy zespół roku a potem świętowaliście. Zayn i ty trzymaliście się przy sobie. Paparazzi złapali was jak piliście wspólnego drinka, jak tańczyliście.
 Następnego dnia obudziłaś się i pierwsze co zrobiłaś to przebrałaś się bo dziś miałaś wywiad.
    Wywiad ::
Ann: [t.i] co cię łączy z Zayn'em Malikiem?
T:Przyjaźń.
Ann:Wczoraj na rozdaniu nagród pocałowałaś go na scenie, co to miało oznaczać?
T:Zayn wczoraj się denerwował i na występie zapomniał kroków więc z racji tego że się przyjaźnimy to mu pomogłam.
Ann:Oj coś w to nie wierzę, no ale teraz zapraszam One Direction!
H:Hej !
Z:Siemka!
Lou: Hej, Hej..
N:*macha*
L:Siema!
Ann:Harry tu usiądzie Zayn.
H:Ok.-Zayn siedział obok ciebie
Ann:No więc Zayn.?
Z:Mhm..
Ann:Co cię łączy z [t.i]?
Z:Przyjaźń.
Ann:Oboje mówicie że przyjaźń a te zdjęcia?-pokazała wam wywołane zdjęcia z imprezy.
T:Byliśmy po procentach, nie dziw się Ann!
Ann:Chłopaki a wy sądzicie że Zayn'a i [t.i] coś więcej łączy?
Lou:Oczywiście że tak! Widać jak Zayn patrzy na nią a ona na niego !
N:Właśnie ! Zawsze jak gdzieś idziemy wspólnie albo jesteśmy na próbie to Zayn trzyma się blisko z [t.i].
Z:Ok, Ludzie tego chcecie!!?*wkurzył się* Tak Ann kocham ją !! Zadowolona ? Miałem jej to powiedzieć dziś wieczorem ale ty musiałaś wszytko spieprzyć !
T:Ja ciebie też-pocałowałaś go...
                4 miesiące później::
W gazetach było pełno waszych zdjęć. Ich nagłówki były takie:
                "[t.i] to ona usidliła Zayn'a z 1D"
                "Zayn Malik w końcu znalazł odpowiednią dziewczynę"
Mieszkasz z Zayn'em w domu który on  kupił. Dziś przedstawi cie swoim rodzicom. Ubrałaś kremową sukienkę bez ramiączek i beżowe szpilki. Byliście umówieni na 16 więc o 15 musieliście wyjechać z domu. Przed domem chłopaka miałaś stresa. Bo nie wiedziałaś czy cię polubią. Teraz staliście przed drzwiami..
T:A jeśli mnie nie polubią ?
Z;Kotek, ciebie?-przytulił cię i zadzwonił dzwonkiem
J.M:Cześć synku !-przytuliła go a potem weszliście
J.T:Cześć. Zayn !
Z:Poznajcie moją dziewczynę [t.i].
J.M:Bardzo nam miło. Ja jestem Trisha a to jest Yassar.
T:Miło mi poznać. Zayn dużo mi o państwu opowiadał.
Z:Oo a to są moje siostry: Doniya, Walia i Saffa.
W:Hej ! -przytuliła cię
D:Hej-też cię przytuliła
Z:Saffa może być narazie taka inna w stosunku do ciebie.
T:Wiem że jesteś jej braciszkiem hehe.-potem Zayn pokazał ci jego dawny pokój. Był cały żółty, poobklejany plakatami z różnymi piosenkarzami i aktorami. Normalne średniej wielkości łóżko, zwyczajne firanki w oknach i zwyczajne ciuchy.
T:Wow. -zatkało cię na widok jego pokoju.
Z:Wiem.*śmiał się* fajnie było kiedyś.. zero sławy, fanów ale teraz jest jeszcze lepiej. Sława fani.. TY inny dom i czterech braci... chodź na dół bo mama nas chyba woła.
J.M:Siadajcie zaraz będzie obiad.-stanęłaś z Zayn'em przy drzwiach i podeszła do was Saffa;
S:Zayn, nie żeń się z  nią. Ty jesteś  moim bratem a nie jej.!-rozpłakała się a ty popatrzyłaś pytająco na Malika. Przy obiedzie Zayn się stresował. Widziałaś to, bo ręce mu się trzęsły. Po obiedzie wszyscy wyszliście do ogrodu a Zayn został z mamą w salonie.
    salon:
J.M:Czego nie zrobiłeś tego w czasie obiadu?
Z:Boje się.. oj dobra teraz albo nigdy! Chodź !
 Siedziałaś na huśtawce razem z tatą Zayn'a i jego siostrami. Dziwnie się poczułaś jak Zayn wyszedł z domu. Teraz i ty zaczęłaś się denerwować.
Z:Dobra to ..-uklęknął przed tobą
Z:Zostaniesz moją żoną?
T:Tak !!-pocałował cię i szepnął "Bałem się odpowiedzi" ..
 Gdzieś o 22 wróciliście do domu i poszliście do waszej sypialni. ..
 Rano obudziłaś się w objęciach Zayn'a. Patrzyłaś jak słodko śpi ale za chwilę zadzwonił jego telefon więc się obudził. Po rozmowie szybko zszedł z łóżka i zaczął się ubierać
T:Kto to?
Z:Manager. Muszę jechać do jego domu!
T:Aha.
Z:Kocham cię*pocałował cię*. Jak Zayn wyszedł z domu ty wstałaś i ubrałaś miętowe rurki i t-shirt Zayn'a. Cały dzień się nudziłaś bo czekałaś na Zayn'a. Wrócił ok. 18. Podszedł do ciebie i cię pocałował.
T:Co ty tam tyle robiłeś?
Z:Kotek, bo wiesz my jedziemy w trasę...i nie będzie nas dwa miesiące ale jest jedyne pocieszenie że w drugim miesiącu trasy ty i Danielle przylecicie obie bo będziecie nam potrzebne.. Potem pojechaliście do Louisa bo robił grilla dla zespołu. Pojutrze mieli jechać w trasę więc musieliście się jakoś pożegnać.
          Szybko minęły ci te dni do wyjazdu chłopaków. Rano gdy wstałaś Zayn zanosił już walizki do samochodu jego ochroniarza. Stanęłaś w drzwiach i czekałaś aż przyjdzie po następną.
Z:Już wstałaś ?-pocałunek♥
T:Przecież muszę się pożegnać z moim księciem..
M:Zayn szybko !!-darł się
Z:Muszę iść.. niedługo się widzimy-przytulił cię. Tego samego dnia umówiłaś się na kawę z Eleanor i Danielle. W drodze do kawiarni kupiłaś gazetę na której było One Direction i była dziewczyna Zayn'a-Perrie. Nagłówek brzmiał- "Perrie Edwards w trasie z 1D. Zayn jest szczęśliwy z tego powodu!" .. El i Dan też nic nie wiedziały o tym. Miesiąc mijał ci wolno. Zayn napisał do ciebie przez ten czas może 20 sms i 3 razy dzwonił. Już dziś ty i Dan lecicie do chłopaków. Pakujesz swoje rzeczy i jedziesz do domu dziewczyny.
D:Wchodź !-
T:Spakowana?
D:Tak, jasne !
T:Wiesz zastanawia mnie zachowanie Zayn'a..
D:A co zrobił? aaa no fakt nie odzywa się w ogóle.
T:Obawiam się że ta Perrie coś namąciła..
D:Już koniec. ! Jeżeli Zayn coś przeskrobie zerwiesz zaręczyny a teraz chodź bo taksówka jest !-wzięłyście walizki i pojechałyście na lotnisko. Lot był krótki ale męczący. U chłopaków byliście po południu. Na lotnisku czekał Zayn i Liam. Wszyscy się przywitaliście jednak Zayn wyglądał inaczej. Był taki oschły w stosunku do ciebie. Nawet w pocałunek nie składał tyle uczyć ile kiedyś. Oczywiście pokój miałaś z nim. Przy wypakowywaniu rzeczy  w szufladzie znalazłaś czyjś stanik.
T:Zayn co to ma być !??
Z:Co?
T:*pokazałaś mu stanik*To?!
Z:A to. To już tu było.. U Niall'a też był stanik tylko w szafie. Myślałaś że to ja?
T:Nie wiem.-przytuliłaś go a on tylko założył jedną rękę na ciebie. Gdy Zayn brał prysznic zadzwonił jego telefon. Na wyświetlaczu pisało "Perrie;*" odebrałaś:
        T:Słucham
        P:Sorry ale kto mówi?
        T:[t.i] dziewczyna Zayn'a.
        P:Aha.. dzięki pa! -rozłączyła się. Teraz całkiem myślałaś że Zayn cię zdradza ale wolałaś jeszcze poszukać dowodów na to. Gdy chciałaś włożyć swoją szczotkę do włosów do szuflady przy łóżku znalazłaś prezerwatywę. Jak tylko usłyszałaś że Zayn wychodzi z łazienki usiadłaś na łóżko.
Z:Wiesz dziś z Harrym się na imprezę wybieramy więc będziesz siedziała sama.
T:A nie mogę iść z wami?
Z:Nie !! Znaczy mogłabyś ale to taki męski wypad. Zayn szybko wyszedł a ty zadzwoniłaś do Harrego.
       T;Hej Harry! Co dziś robisz ?
        H:Idę na imprezę z Zayn'em sorry ale nie mogę gadać !
Całą noc zastanawiałaś się co teraz zrobisz. O 3 nad ranem na korytarzu słyszałaś głos Zayn'a i .. Perrie? Tak jej!  Widać świetnie im się gadało. Po chwili nic nie było słychać a potem znowu gadali. Zayn wszedł do pokoju rozebrał się i położył obok ciebie. Czułaś że nie był pijany. Rano wstałaś założyłaś To i zaczęłaś rozczesywać włosy. Poczułaś ręce Zayn'a na swoich ramionach.
Z:*buziak w policzek* A co ty tak rano wstałaś?
T:Nie mogę spać.
Z:A gdzie masz pierścionek? Nie ładnie.. załóż go-podał ci.
T:Potem.
Z:Ej co jest ? Jesteś jakaś obrażona?
T:Nie no skąd. Wiesz co sorry ale umówiłam się z Danielle więc znajdź sobie jakieś zajęcie. Widziałaś że Zayn się ucieszył na słowo "znajdź sobie jakieś zajęcie"
T:Może Perrie wyciągniemy hmm. ..-wyszłaś z pokoju i zapukałaś do drzwi blondynki bo miała pokój na przeciwko.
P:Tak wcześnie? Hej Za.. yyy hej !
T:Hej kogo się spodziewałaś? Zayn'a?
P:Co? Nie ! Zamówiłam sobie kawę do pokoju i myślałam że to oni tak szybko.
T:Idziesz z nami na miasto?
P:Wiesz co, raczej nie a kto idzie ?
T:Ja, Danielle no może Zayn'a wyciągnę.
P:Za 5 minut na korytarzu-zamknęła drzwi. Poszłaś do pokoju Dan i Liam'a. Dziewczyna też się już ubierała a Liam spał. Po chwili wszystkie byłyście na korytarzu.
P:O widzę że tylko my idziemy ?
D:Tak, Zayn został w pokoju bo nie miał ochoty iść..
T:Tak misiek był zmęczony. Ale popatrz Dan ten pierścionek jest śliczny.-pokazałaś jej palca.
P:Jaki pierścionek ?
D:Zaręczynowy, to ty nie wiedziałaś? Zayn i [t.i] mają wziąć ślub .. Zauważyłaś że Perrie wyciągnęła telefon i kątem oka patrzyłaś co pisze :" Misiek czemu nie powiedziałeś że masz się ożenić z [t.i] ?" i wysłała to do Zayn'a. Niestety odpowiedzi nie zobaczyłaś bo za daleko od ciebie była.. Po jakiejś godzinie Perrie powiedziała że musi iść bo coś chce załatwić. Ty i Dan poszłyście za nią. Ona spotkała się z Zayn'em, a wy bardzo dobrze słyszeliście ich rozmowę.
P:Czego mi nic nie powiedziałeś ?
Z:Kotek przepraszam cię! Dziś jej to wszystko wytłumaczę..
P:I co jej powiesz? Ej kochanie to pomyłka  nie mam romansu?
Z;Powiem że nie jestem jeszcze gotowy na ślub. Uwierz mi ona nie jest tą jedyną znaczy nie wiem sam..
T:Nie jestem tą jedyną !? Masz!*rzuciłaś w niego pierścionkiem* jak będziesz gotowy na ślub to go dasz Perrie! Co myślicie że jestem taka głupia, że nie wiedziałam że masz romans Zayn ?! Jesteś skończoną świnią! I wiesz co, ona też cię zostawi ale wtedy nie przychodź do mnie  z przeprosinami!
D:Sukinsyn ! Chodź..!-w hotelu szybko się spakowałaś i wynajęłaś inny pokój. O nim wiedziała tylko Danielle i chłopaki. Następnego dnia ubrałaś to i poszłaś z Dan na próbę. Dziś mieli tam być również chłopcy. Po przebraniu się ty i Danielle się rozciągałyście. A potem przyszli chłopacy.
D:Ok to idźcie się przebrać. Tylko szybko bo jest nas dwie a koncert wieczorem !!. Potem ćwiczyliście układ znaczy ty i Danielle bo oni mieli tylko parę kroków. Zayn cały czas patrzył na ciebie a ty specjalnie zarywałaś do Niall'a albo Harrego.. Na koncercie poszło wam bardzo dobrze. Zayn pomieszał kroki a ty nawet mu nie pomogłaś, więc on szybko w trakcie koncertu zbiegł ze sceny a Dan za nim. Zauważyłaś że z tłumu wybiegła Perrie i też poszła do Danielle i Zayn'a. Podeszłaś bliżej wejścia żeby słyszeć:
P:Zayn to nie jest twoja wina tylko moja.. to przeze mnie [t.i] zerwała z tobą.
D:Zayn wracaj na scenę, ok? Obiecuję że potem pogadamy i coś wymyślimy żeby [t.i] ci wybaczyła. Szybko wróciłaś na swoje miejsce a po chwili obok ciebie była Danielle. Koncert się skończył a potem pojechaliście do hotelu. Weszłaś pierwsza bo nie chciałaś żeby Zayn wiedział gdzie masz pokój. Gdy siedziałaś w salonie ktoś zadzwonił do drzwi. Była to Perrie.
T:Skąd masz numer pokoju ?!
P:Od Niall'a, mogę wejść?
T:Musisz ?
P:Tak, chcę ci wyjaśnić wszystko.-wpuściłaś ją i kazałaś jej usiąść.
T:No słucham !
P:Bo widzisz .. kiedyś on i ja byliśmy parą, potem zerwaliśmy bo dla mnie liczyła się kariera. Teraz jak manager wymyślił trasę z nimi ja się cieszyłam bo wiedziałam że będę mogła się do niego zbliżyć. Ja nawet nie wiedziałam że on się z tobą zaręczył...i.
T:A wasz romans to?
P:Masz rację. Mieliśmy romans przez cały miesiąc, ale to samo tak wyszło. Ja kocham Zayn'a ale wiem że on naprawdę kocha ciebie.. Wiem że my oboje cię skrzywdziliśmy i wiem że mnie i tak nie lubisz ale wybacz jemu.. proszę. Po tym jak ja go olałam on chciał się zabić z miłości ale wtedy pojawiłaś się ty i jeżeli ty teraz od niego odejdziesz on to zrobi.. znam go.. To ja już pójdę a ty tu pomyśl.
T:Perrie !?
P:Hmm?
T:Dzięki-przytuliła cię
P:Nie ma za co. Pa ! Po długim rozmyślaniu napisałaś sms do Zayn'a.
"Jeżeli chcesz to przyjdź pod pokój 2353.
               {t.i}:*"
Długo czekać nie musiałaś. Ktoś dzwonił dzwonkiem a ty otworzyłaś. W drzwiach był Zayn. Miał czerwone oczy od płaczu i jeszcze krople łez na policzku. Szybkim ruchem starłaś je rękawem i przytuliłaś go.
Z:Ja, Ja cię prze..-pocałowałaś go
T:Wiem już wszystko, nie musisz się tłumaczyć.
Z;Skąd?.
T:Perrie.. Zayn ja cię przepraszam,.
Z:Co?! To ja cię powinienem przeprosić.
    Położyliście się na kanapie w salonie i gadaliście.
Z:A te zaręczyny to nadal aktualne?
T:Myślę że tak, ale nie mam pierścionka..-Zayn włożył twój pierścionek na palec.
Z:{t.i} i Zayn Malik.. ładnie brzmi..
T:Nawet, nawet..

                I tak się pogodziliście. Na ślubie twoją starszą była Danielle a starszym Liam. Oczywiście Perrie była zaproszona bo bez niej byście się nie pogodzili. Teraz jesteś w 6 miesiącu ciąży a Zayn nie może się doczekać dzidziusia ♥