Sobotni poranek, Harry musi iśc do pracy. Ze swoim zespołem pracuje nad
następną płytą. Zawsze wcześniej wychodzi nie budząc cię, jesteś
śpiochem, więc nie umiesz rano wstawac, lecz dzisiaj postanowiłaś pójśc z
nim, czyli musisz wstac punkt 6:00.
Godzina 5:58, twój budzik zaczyna dzwonic, nie słyszysz go, lecz twój
chłopak budzi się nawet jeżeli usłyszy najcichszy szelest. Wstał,
zauważył, że jest jeszcze za wcześniej, a także że nie dzwoni jego
budzik lecz twój.
Pocałował cię w policzek i powoli budził : `Księżniczko wstawaj,
wstawaj`, taka pobudka postawiła cię na równe nogi, `Gdzie idziesz ?`-
zapytał swoim seksownym głosem, na który mdleją nastolatki. `Z tobą`-
uśmiechnęłaś się. Harry otworzył oczy i popatrzał na ciebie z
zaskoczeniem, `Lepiej będzie, jeżeli zostaniesz w domu`- powiedział.
`Nie chcesz mnie?`-zapytałaś, krzątając się po pokoju w staniku i
majtkach, szukając odpowiedniego ubrania. `Nie, że nie chcę. Tylko nie
powinnaś tam iśc`-tłumaczył wstając z łóżka i podchodząc do ciebie,
popatrzał w twoje oczy, które teraz były w innym świecie. Obrócił twój
podbródek w stronę jego ust, lekko całując. `Zapomnij, idę i koniec
kropka`- wyrwałaś się z objęc chłopaka. Był zaskoczony, tylko ty
potrafiłaś mu odmówic. Po tylu latach, nauczyłaś się jego na pamięc.
Pobiegłaś do toalety.
Harry zszedł na dół, przygotowac śniadanie.
Zeszłaś seksownie po schodach, ubrana w czarną krótką sukienkę, czerwone
szpilki. Nie lubiłaś się stroic, ale chciałaś zrobic dobre wrażenie. Z
ust Harry'ego można było słyszec krótkie `wow`. Usiadałaś na krześle,
zobaczyłaś pięknie przyrządzony posiłek `Och, nie wiedziałam że
potrafisz gotowac..`- powiedziałaś, naprawdę zaskoczoina. Przeważnie to
ty rządziłaś w kuchni, a posiłki Harry'ego polegały na dzwonieniu do
restauracji. Podczas śniadania, Harry nadal próbował wybic ci z głowy
pomysł pojechania z nim do pracy.
`No to co, idziemy ?`-zapytałaś po zjedzeniu posiłku, `Tak`- powiedział szorstko.
Wyszliście z domu, wsiadliście do samochodu jechaliście. Humor Harry'ego
poprawił się. Kładł swoją rękę na twoich udach. Czułaś miły dreszcz.
Dojechaliście, nie znałaś za dobrze przyjaciół z zespołu swojego chłopaka, nigdy ci ich nie przedstawił.
`Cześc`-Harry przywitał się ze swoimi przyjaciółmi. Patrzeli na ciebie z
uśmiechem, a później na twój tyłek jak poszliście z Harry'm do stolika
usiąśc.
Czułaś się trochę nieswojo, czwórka oczu patrząc się na ciebie. Jeszcze
do tego, Harry włożył ci rękę pod spódniczkę, wiedziałaś że Harry mógłby
robic to codziennie, to już taki typ chłopaka. Ale żeby przy znajomych ?
Harry przebijał się przez twoje majtki. Byłaś już cała mokra, robiło ci
się gorąco. Przebił się, dotykał twoją vagine, chciał w ciebie wbic
palce, lecz ty nie wytrzymałaś i wybiegłaś ze studia z pogniecioną
sukienką. Harry pobiegł z tobą. Dogonił cię bo daleko w szpilkach nie
zaleciałaś. `Chodź do środka`- złapał cię za rękę i przyciągnął do
siebie, `Co to było tam pod stołem?`- zapytałaś obrażona. Harry nic nie
mówiąc wziął cię na ręce i pobiegł do środka. `My idziemy do
pokoju`-powiedział Harry do chłopaków. Oni mówili coś do siebie,
uśmiechając się i nadal patrząc na twój tyłek.
`No póśc mnie`-krzyczałaś, choc w głębi pragnęłaś tego co on. Zamknął
drzwi na klucz. Popatrzał na ciebie siedzącą na podłodze. Podszedł do
ciebie i powiedział: `Muszę teraz zacząc wszystko od nowa, jesteś taka
niegrzeczna..`. Podszedł do ciebie i jednym ruchem ściągnął ci sukienkę w
szpilki. Stałaś w majtkach i staniku, Przedzierał się przez materiał do
ciebie, całował cię wszędzie oprócz ust. Zrobił to samo co przy stole,
dotykał cię po vaginie. Muskał ją ustami, była dla niego jak posiłek.
Cicho pojękiwałaś, w końcu wbił w ciebie dwa palce, ślizgał się w tobie,
coraz szybciej. Szukał twojego punktu G. Nie mogłaś się oprzec,
jęczałaś coraz głośniej, doszłabyś gdyby z ciebie nie wyszedł. Teraz
pocałował cię, dając ci smak własnej kobiecości, nie był to długi
pocałunek, wręcz sekundowy. Przerzucił się na twoje piersi. Lizał je,
przygryzał, masował palcami. Nagle powiedział `Teraz ty ssij`. Zrzucił
cię z łóżka, sam kładąc się na nim. Klęczałaś na kolanach. Uśmiechnęłaś
się, i lekko polizałaś jego przyrodzenie. Zaczęłaś je masowac, brac do
ust całego. Widziałaś, że mu dobrze, leżał z zamkniętymi oczami i zdawał
się na ciebie, nie jechałaś z nim nigdy na sotro, lecz on dzisiaj tego
chciał. Zaczęłaś szybko się poruszac, bardzo szybko. Słyszałaś tylko
ciche pojękiwanie `O taaak, (T.I), jedziesz. OMG`. Ściągnął cię ze
swojego przyjaciela i posadził na kolanach. Spojrzał ci głęboko w oczy
pocałował namiętnie, wasze języki prowadziły taniec, ruszały się w każdą
stronę. Nie chciałaś tego kończyc lecz Harry chciał coś więcej.
`Gotowa?`- zapytał, `Tak, jak nigdy dotąd`- powiedziałaś pewna siebie.
Harry uśmiechnął się, jeszcze raz dotknął twoich piersi i kazał ci się
wypiąc, grałaś według jego reguł. Wszedł w ciebie, mocno i brutalnie.
Wbijał się całą swoją długością. Krzyczałaś, wrzeszczałaś. Harry śmiał
się, patrząc na ciebie. Wyginałaś się, czułaś jego penisa w całym ciele.
Prawie dochodziłaś, tylko jeszcze kilka pchnięc i będzie "finito" .
`Nie wolno ci !`- warknął Harry. Wiedział, że już dochodzisz. `Nie
pozwalam ci, krzycz moje imię, i dochodź kiedy ci rozkażę!`-zachowywał
się jak tyran. Ale podobało ci się to. `Wrzeszcz moje imię`- krzyknął .
`Harry, Harry, Harry !!!!!!`. `Teraz !`. Pchnął ostatni raz, i wyszedł z
ciebie rzucając cię na łóżko, wyprysnął na cały pokój
Leżałaś na nim z zamkniętymi oczami. Odezwał się- `Dlatego nie chciałem,
żebyś ze mną szła, mieliśmy to zrobic wieczorem w naszym domu, miało
byc romantycznie, a ty wszystko zepsułaś`. Otworzyłaś oczy i popatrzałaś
na niego. `Że co !?`. Harry nic nie mówił, nie chciał się z tobą
kłócic. Zeszłaś z niego, podniosłaś sukienkę z ziemi. Była potargana.
`No patrz, jak ja się pokarzę?`- zapytałaś, `Możesz iśc nago, wyglądasz
wtedy najlepiej`-powiedział Harry patrząc jak się złościsz. `Zakładam
twoją bluzkę`.
Ubrałaś się w dużą bluzkę Harry'ego. Była dla ciebie jak sukienka. Nic nieb było ci widac.
Zeszliście na dół. Nikogo już nie było. Robiliście to tak długo, że
chłopaki nie nagrali dzisiaj żadnej piosenki. Wyszliście ze studia i
pojechaliście do domu, gdzie zaczęliście wszystko od nowa..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz