23.7.12

Harry

Sobotni poranek, Harry musi iśc do pracy. Ze swoim zespołem pracuje nad następną płytą. Zawsze wcześniej wychodzi nie budząc cię, jesteś śpiochem, więc nie umiesz rano wstawac, lecz dzisiaj postanowiłaś pójśc z nim, czyli musisz wstac punkt 6:00.
Godzina 5:58, twój budzik zaczyna dzwonic, nie słyszysz go, lecz twój chłopak budzi się nawet jeżeli usłyszy najcichszy szelest. Wstał, zauważył, że jest jeszcze za wcześniej, a także że nie dzwoni jego budzik lecz twój.
Pocałował cię w policzek i powoli budził : `Księżniczko wstawaj, wstawaj`, taka pobudka postawiła cię na równe nogi, `Gdzie idziesz ?`- zapytał swoim seksownym głosem, na który mdleją nastolatki. `Z tobą`- uśmiechnęłaś się. Harry otworzył oczy i popatrzał na ciebie z zaskoczeniem, `Lepiej będzie, jeżeli  zostaniesz w domu`- powiedział. `Nie chcesz mnie?`-zapytałaś, krzątając się po pokoju w staniku i majtkach, szukając odpowiedniego ubrania. `Nie, że nie chcę. Tylko nie powinnaś tam iśc`-tłumaczył wstając z łóżka i podchodząc do ciebie, popatrzał w twoje oczy, które teraz były w innym świecie. Obrócił twój podbródek w stronę jego ust, lekko całując. `Zapomnij, idę i koniec kropka`- wyrwałaś  się z objęc chłopaka. Był zaskoczony, tylko ty potrafiłaś mu odmówic. Po tylu latach, nauczyłaś się jego na pamięc. Pobiegłaś do toalety.
Harry zszedł na dół, przygotowac śniadanie.
Zeszłaś seksownie po schodach, ubrana w czarną krótką sukienkę, czerwone szpilki. Nie lubiłaś się stroic, ale chciałaś zrobic dobre wrażenie. Z ust Harry'ego można było słyszec krótkie `wow`. Usiadałaś na krześle, zobaczyłaś pięknie przyrządzony posiłek `Och, nie wiedziałam że potrafisz gotowac..`- powiedziałaś, naprawdę zaskoczoina. Przeważnie to ty rządziłaś w kuchni, a posiłki Harry'ego polegały na dzwonieniu do restauracji. Podczas śniadania, Harry nadal próbował wybic ci z głowy pomysł pojechania z nim do pracy.
`No to co, idziemy ?`-zapytałaś po zjedzeniu posiłku, `Tak`- powiedział szorstko.
Wyszliście z domu, wsiadliście do samochodu jechaliście. Humor Harry'ego poprawił się. Kładł swoją rękę na twoich udach. Czułaś miły dreszcz.
Dojechaliście, nie znałaś za dobrze przyjaciół z zespołu swojego chłopaka, nigdy ci ich nie przedstawił.
`Cześc`-Harry przywitał się ze swoimi przyjaciółmi. Patrzeli na ciebie z uśmiechem, a później na twój tyłek jak poszliście z Harry'm do stolika usiąśc.
Czułaś się trochę nieswojo, czwórka oczu patrząc się na ciebie. Jeszcze do tego, Harry włożył ci rękę pod spódniczkę, wiedziałaś że Harry mógłby robic to codziennie, to już taki typ chłopaka. Ale żeby przy znajomych ?
Harry przebijał się przez twoje majtki. Byłaś już cała mokra, robiło ci się gorąco. Przebił się, dotykał twoją vagine, chciał w ciebie wbic palce, lecz ty nie wytrzymałaś i wybiegłaś ze studia z pogniecioną sukienką. Harry pobiegł z tobą. Dogonił cię bo daleko w szpilkach nie zaleciałaś. `Chodź do środka`- złapał cię za rękę i przyciągnął do siebie, `Co to było tam pod stołem?`- zapytałaś obrażona. Harry nic nie mówiąc wziął cię na ręce i pobiegł do środka. `My idziemy do pokoju`-powiedział Harry do chłopaków. Oni mówili coś do siebie, uśmiechając się i nadal patrząc na twój tyłek.
`No póśc mnie`-krzyczałaś, choc w głębi pragnęłaś tego co on. Zamknął drzwi na klucz. Popatrzał na ciebie siedzącą na podłodze. Podszedł do ciebie i powiedział: `Muszę teraz zacząc wszystko od nowa, jesteś taka niegrzeczna..`. Podszedł do ciebie i jednym ruchem ściągnął ci sukienkę w szpilki. Stałaś w majtkach i staniku, Przedzierał się przez materiał do ciebie, całował cię wszędzie oprócz ust. Zrobił to samo co przy stole, dotykał cię po vaginie. Muskał ją ustami, była dla niego jak posiłek. Cicho pojękiwałaś, w końcu wbił w ciebie dwa palce, ślizgał się w tobie, coraz szybciej. Szukał twojego punktu G. Nie mogłaś się oprzec, jęczałaś coraz głośniej, doszłabyś gdyby z ciebie nie wyszedł. Teraz pocałował cię, dając ci smak własnej kobiecości, nie był to długi pocałunek, wręcz sekundowy. Przerzucił się na twoje piersi. Lizał je, przygryzał, masował palcami. Nagle powiedział `Teraz ty ssij`. Zrzucił cię z łóżka, sam kładąc się na nim. Klęczałaś na kolanach. Uśmiechnęłaś się, i lekko polizałaś jego przyrodzenie. Zaczęłaś je masowac, brac do ust całego. Widziałaś, że mu dobrze, leżał z zamkniętymi oczami i zdawał się na ciebie, nie jechałaś z nim nigdy na sotro, lecz on dzisiaj tego chciał. Zaczęłaś szybko się poruszac, bardzo szybko. Słyszałaś tylko ciche pojękiwanie `O taaak, (T.I), jedziesz. OMG`. Ściągnął cię ze swojego przyjaciela i posadził na kolanach. Spojrzał ci głęboko w oczy pocałował namiętnie, wasze języki prowadziły taniec, ruszały się w każdą stronę. Nie chciałaś tego kończyc lecz Harry chciał coś więcej. `Gotowa?`- zapytał, `Tak, jak nigdy dotąd`- powiedziałaś pewna siebie. Harry uśmiechnął się, jeszcze raz dotknął twoich piersi i kazał ci się wypiąc, grałaś według jego reguł. Wszedł w ciebie, mocno i brutalnie. Wbijał się całą swoją długością. Krzyczałaś, wrzeszczałaś. Harry śmiał się, patrząc na ciebie. Wyginałaś się, czułaś jego penisa w całym ciele. Prawie dochodziłaś, tylko jeszcze kilka pchnięc i będzie "finito" . `Nie wolno ci !`- warknął Harry. Wiedział, że już dochodzisz. `Nie pozwalam ci, krzycz moje imię, i dochodź kiedy ci rozkażę!`-zachowywał się jak tyran. Ale podobało ci się to. `Wrzeszcz moje imię`- krzyknął . `Harry, Harry, Harry !!!!!!`. `Teraz !`. Pchnął ostatni raz, i wyszedł z ciebie rzucając cię na łóżko, wyprysnął na cały pokój
Leżałaś na nim z zamkniętymi oczami. Odezwał się- `Dlatego nie chciałem, żebyś ze mną szła, mieliśmy to zrobic wieczorem w naszym domu, miało byc romantycznie, a ty wszystko zepsułaś`. Otworzyłaś oczy i popatrzałaś na niego. `Że co !?`. Harry nic nie mówił, nie chciał się z tobą kłócic. Zeszłaś z niego, podniosłaś sukienkę z ziemi. Była potargana. `No patrz, jak ja się pokarzę?`- zapytałaś, `Możesz iśc nago, wyglądasz wtedy najlepiej`-powiedział Harry patrząc jak się złościsz. `Zakładam twoją bluzkę`.
Ubrałaś się w dużą bluzkę Harry'ego. Była dla ciebie jak sukienka. Nic nieb było ci widac.
Zeszliście na dół. Nikogo już nie było. Robiliście to tak długo, że chłopaki nie nagrali dzisiaj żadnej piosenki. Wyszliście ze studia i pojechaliście do domu, gdzie zaczęliście wszystko od nowa..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz