29.12.12

Niall



Byłaś z Niallem już dwa lata, mimo to wasze uczucie wciąż nie gasło. Z dnia na dzień kochaliście się coraz bardziej i nikt wam nie mógł zepsuć tego co między wami było. Niall był twoim jedynym wsparciem, twoi rodzice zginęli w wypadku a przyjaciółki znalazły sobie mężów i pozakładały rodziny.

W końcu nad Londynem zabłysło słońce od paru w dni. Wstałaś z łózka i od razu pomaszerowałaś na dół, chciałaś jak najwięcej czasu spędzić z nim. Niall dokańczał już pakowanie gdy ty zeszłaś, przytuliłaś go od tyłu i chwilę tak postałaś. Potem poszłaś do kuchni żeby zrobić wam śniadanie, ledwo co powstrzymywałaś łzy. Zawsze tak miałaś jak jego miało nie być w domu dłuższy czas a ty nie mogłaś z nim jechać. Na śniadanie zrobiłaś naleśniki, które chłopak uwielbiał. Musiałaś trochę na niego poczekać bo właśnie brał prysznic. Gdy przyszedł najpierw cię przytulił a potem zasiedliście do śniadania. Chłopak ciągle nie odrywał od ciebie wzroku.
-Jak ja bez ciebie wytrzymam ..-powiedział
-A co ja mam powiedzieć, ty tam będziesz zajęty a ja tu zwariuję
-Kocham cię wiesz ?
-Ja ciebie też
-Ale poradzisz sobie będzie przecież Danielle i Elka
-Jasne dam radę, nie pierwszy raz wyjeżdżasz skarbie
Rozmowę przerwał wam dzwonek do drzwi, była to mama chłopaka która chciała się z nim pożegnać. Posiedziała u was pół godziny a potem wyszła bo stwierdziła że musicie się sobą nacieszyć. Niall stwierdził że możecie pójść na spacer bo jest ładna pogoda a jak on wróci to już pewnie takiej nie będzie, założyłaś tylko inne buty i mogliście wyjść. Oczywiście szedł z wami wasz piesek Lilo którego dostałaś na urodziny od chłopaka, najpierw były lody, potem obiad a potem już tylko powrót do domu bo zbliżał się czas wyjazdu. Horan zapakował walizki do auta i mogliście wsiadać . Na lotnisku już były dziewczyny które ściskały swoich chłopców, ty tak samo pożegnałaś się z resztą bandu, najczulej z Niallem i stanęłaś koło dziewczyn
-No to grzecznie nam tu, i bez imprez -pouczał Liam
-Heh skarbie to raczej my wam powinnyśmy to mówić bo znając was -zauważyła Dan
-Ja nie ale taki Zayn i Harry to kto wie
-Ej stary, a przypomnieć ci  kto pod czas trasy w Australii tańczył nago na stoliku w hotelu ?-zapytał Zayn
-My o czymś nie wiemy ?-zapytałam
-E nie -Liam zrobił się czerwony i strzelił Malika w łeb. Jeszcze raz wszyscy się pożegnaliście i chłopcy poszli na odprawę a wy do twojego samochodu i pojechałyście do domu Danielle po drodze odstawiając Elkę do rodziców. W twoim domu zaparzyłaś wam kawę i usiadłyście na kanapie w salonie.
-Jak ty to znosisz to ja nie mam pojęcia -powiedziałaś
-Co, wyjazdy chłopaków ? Daje radę
-Jak ty to robisz to ja nie ogarniam, bosh ja bez Nialla nie mogę dnia ..
-Przyzwyczaisz się, ja tez tak miałam na początku ale Liam mnie upewnił że nic nas nie rozdzieli  więc nie martwię się
-Ach fajnie wiedzieć
Gadałyście do wieczora ale w końcu brunetka musiała wracać, pożegnałaś się z nią i od razu po jej wyjściu poszłaś wziąć kąpiel a potem poszłaś do łóżka. Zawsze tak miałaś że jak Nialla nie było obok na poduszce jeden dzień to dziwnie się czułaś. "Dobranoc skarbie :) xx" napisał chłopak, odpisałaś mu to samo i zasnęłaś/

  *3 miesiące później*
-Jej El ile się można zbierać ?-jęknęłaś
Cholernie ci się spieszyło bo wczoraj chłopcy wrócili z trasy i teraz są w ich wspólnym domu a po drodze miałaś zgarnąć Elkę. Po 15 minutach już byłyście u drzwi chłopaków, Liam otworzył wam drzwi. Louis rzucił się El na szyję a ty czekałaś na Nialla ale jeszcze spał. Postanowiłaś że nie będziesz go budzić bo na trasie pewnie nie mogli się wysypiać. Stałaś i gadałaś z Harrym, przylazł do was Malik który żarł kanapkę i zaczął cię ściskać na powitanie.
-O fujjj puszczaj cioto -powiedziałaś-Lee przez ciebie jestem w maśle na policzku !
-O nie przeżywaj .. Daj to -przysunął się i delikatnie pocałował twój policzek.
   ~Niall~
Gdy się obudziłem usłyszałem że [t.i] do nas przyszła, szybko ubrałem się i zszedłem na dół ale jak zobaczyłem to co się tam działo stanąłem w miejscu. Zayn stał oparty o ścianę i całował ją , myslałem że wybuchnę .
-Taki z ciebie kurwa przyjaciel !?-krzyknąłem
-O Hej skarbie -powiedziała
-Ha teraz skarbie ? Wiesz co, skoro podobał ci się Zayn to czego ze mną byłaś ?!
-Niall o co ci chodzi ?-Zayn zrobił durną minę
-O to że lizesz się z moją dziewczyną
-Hahhahah co ?-zapytali oboje-Chyba nie myslisz że ja się z  tym gejem całowałam ?-powiedziała
-Jakim gejem ?-zapytał ją
-A myslicie że jak to wyglądało ? Ty stoisz przed nią i tak jakbyś ją całował
-Debilu ubrudziłem ją masłem jak ją przytulałem na powitanie a potem zaczęła mi wybrzydzać to pocałowałem ją ale tylko w policzek zeby się nie rzucała -wytłumaczył
-Ale -jąkałem się
-Niall przecież wiesz że kocham tylko ciebie a taki Malik nie ma u mnie szans -przytuliła mnie a ja ją pocałowałem.
   

28.12.12

Louis





Byłaś zakochana w Louisie. On był od Ciebie starszy i pewnie nawet nie wiedział, że istniejesz. Chodziliście do tej samej szkoły. Za wszelką cenę starałaś się jakoś zwrócić jego uwagę, ale za każdym razem Ci to nie wychodziło. Dzieliły was aż trzy lata, więc myślałaś, że on woli dziewczynę w swoim wieku. Mógł z resztą mieć każdą. Był przystojny i w ogóle.. No i należał do One Direction. Trudno było za nim nie szaleć. Na każdej przerwie był obkrążany przez tłumy wielbicielek, ale wydawało się, że jest już tym wszystkim zmęczony. Postanowiłaś sobie odpuścić. Taka prawda, zakochałaś się w chłopaku, którego wcale nie znałaś. Wiedziałaś o nim dużo, tylko dlatego, że czytałaś różne czasopisma. Usiadłaś pod klasą i zaczęłaś grać na swoim tablecie kiedy przyszła twoja przyjaciółka-Arlet
-Mam numer do Louisa !-krzyknęła
-Do tego Louisa ?! Skąd ?
-Dziewczyna z jego klasy mi dała.. Wiesz ta taka blondynka co kiedyś z nim kręciła
-Aa dawaj mi !
I tak o to dostałaś jego numer. Do domu wracałaś z Arlet, po drodze nawijałaś jej o nim ale ona wgl nie słuchała. Jej się on nie podobał i zawsze ci mówiła że tam nie ma się czym jarać ale ty nie przestawałaś. Siedziałyście  w twoim pokoju, Arlet odrabiała matmę a ty patrzyłaś na telefon i zastanawiałaś się czy coś do niego napisać.
-Jejka dziewczyno, napisz w końcu i wracaj na Ziemię -jęknęła
-A jak mi nie odpisze ? A jak .. eee
-No co "eee", zobaczymy jak odpisze to masz z głowy a  jak nie to daj sobie z nim spokój okey ?
-No nie wiem..
Napisałaś krótkie "hej :)" i z 15 minut nie wiedziałaś czy kliknąć wyślij ale przyjaciółka zrobiła to za ciebie. Rzuciłaś telefon na łóżko i położyłaś się na nim ale po krótkim czasie za wibrował "Elos, a kto ty ?", próbowałam się ogarnąć i nie piszczeć bo Arlet całkiem by cię wzięła za idiotkę ale jednak się nie udało "Zgaduj jak chcesz wiedzieć :)" napisała za cb i wróciła do matmy.
-Odpisał. Teraz możesz już być normalna ?
-Arlet w tym chłopaku buja się cała szkoła-spojrzała na ciebie-Oprócz ciebie i pisze do niego mnóstwo dziewczyn a od odpisał akurat mi 
-[t.i] ogarnij się ! Louis to zwykły chłopak, a że wszystkie laski lecą na niego bo ma kasę i jest w zespole . 
-Zespół jak zespół, ale ja się w nim na serio bujam nie tak jak te inne .
"[t.i] ?"odpisał, nie wiedziałaś co zrobić. W końcu chłopak który cię wgl nie zna i prawie nie widzi w szkole zna twoje imię ! "Em skąd wiedziałeś że to ja ?" , "Jakoś tak ostatnio wpadłaś mi do głowy."
"Fajnie :):", "A masz może teraz czas na spacer ?", "Teraz ? Jasne ..", "To podaj swój adres i zaraz przyjdę " Zaczęłaś krzyczeć i piszczeć, twoja kumpela nie wiedziała o co chodzi.
-Ej ej ej [t.i] co znowu ?
-Idę z nim na spacer ! Teraz zaraz aaaaaaa!
-Bosh cicho bądź ! Idziesz z tym Louisem, tym twoim ciachem ?
-Tak. Arlet bosh !
-Powiedz mu żeby dał mi numer do Harrego -puściła ci oczko. Wysłałaś chłopakowi swój adres i czekałaś na niego przed bramką. Nareszcie wyszedł zza zakrętu i kierował się w twoją stronę. Serce o mało ci nie wyskoczyło jak na ciebie spojrzał.
-[t.i] tak ?-uśmiechnął się
-Yhymm.. 
-To co lody ?
-O jasne 
Na początku nie miałaś o czym z nim gadać ale za nim doszliście do kawiarni tematy się rozwinęły. Gadaliście o sporcie, o jego zespole, o życiu i wgl o tym co wam ślina na język przyniosła. Około 21 musiałaś wracać do domu. Oczywiście Lou zaproponował że cię odprowadzi, gdy staliście pod bramą twojego domu chłopak zrobił coś czego byś się nie spodziewała. Pocałował cię !
-Co to było ?-zapytałaś 
-Ja..ja..ja nie ważne przepraszam -odkręcił się i chciał iść ale szybko go zatrzymałaś
-Powiedz .
-Dobra, [t.i] podobasz mi się. Teraz pewnie myślisz że brewkuję ale tak nie jest, codziennie jak cię widziałem na korytarzu to chciałem podejść i zagadać ale sama widziałaś że zawsze było pełno dziewczyn wokoło. I jak ty do mnie dziś napisałaś znaczy jak nie wiedziałem że to ty to miałem nadzieję że to właśnie ty bo chciałem cię w końcu gdzieś zaprosić żeby cię bliżej poznać.
-Wow Louis..-szepnęłaś
-Co ? Źle coś powiedziałem ?-wystraszył się
-Nie nie ! Tylko ja też chciałam do ciebie codziennie zagadać ale się bałam że mnie wyśmiejesz 
-Heh, to wygląda jak scenka z filmu -zaśmiał się
-No dokładnie
-A więc, wiem że prawie się nie znamy ale mamy czas. Chcesz być moją dziewczyną ?-zapytał. Widziałaś że się bał odpowiedzi ale szybko mu ją dałaś
-Może. Nie wiem -zrobiłaś minkę-Jasne że tak 
-Uff.. -i cię pocałował
-A ten Louis ?
-Hmm ?
-Arlet chciała żebyś dał jej numer do Harrego 
-Hahaha dobrze -pocałowaliście się i wróciłaś do domu cała szcześliwa ! <3

Liam~part 3




-[t.i] ty płaczesz ?-zapytał
-Tak ! I to wszystko twoja wina idioto !-krzyknęłaś
-Moja, jak to ?
-Wiesz co nienawidzę cię ! Myślałam że skoro jesteś moim bratem to powinieneś szanować moje wybory ale nie .. Teraz przez ciebie całkiem z nim skończyłam, zadowolony !?
-O co ci chodzi ?
-Co ty powiedziałaś ? Przecież zabroniłem ci z nim chodzić !
-Byłeś naiwny myśląc że cię posłucham, ale proszę teraz już z nim nie jestem. Możesz się nie martwić
-Obiecywałaś że nie będziesz ..-złapał się za głowę
-A ty obiecywałeś nie wpierdalać się w moje sprawy i co ? Vice versa braciszku
Chwilę jeszcze popatrzyłaś w jego oczy i uciekłaś do swojego pokoju z płaczem. Teraz potrzebowałaś przy sobie Liama przecież sam chciał żebyście to w końcu  skończyli a  nawet nie pokazał się jak kłóciłaś się z bratem. Mimo twojego głośnego "wycia" słyszałaś jak obok w pokoju Liam z Niallem mało co się nie zabiją

  *Liam*

-Stary taki z ciebie kumpel ? Obracałeś moją siostrę i nawet łaska było powiedzieć ?-powiedział
-Ja chciałem ale [t.i] mówiła że nie, więc teraz nie miej tu do mnie wątów
-Głuchy ? Jakbyś był serio takim przyjacielem za jakiego się uważasz to powiedział byś, wiesz co żałuję że was ze sobą poznałem
-Ale my tylko ze sobą byliśmy !
-Tak, a bzykanie, całowanie to co pies ?!
-Jakie bzykanie o czym ty kurwa mówisz ?
-A powiesz mi że nie, skoro po zerwaniu z Danielle potrzeba ci było zabaw to burdele są od tego a nie moja siostra łosiu !
-Mi nie chodziło o to ! Az tak mnie nisko cenisz ? Skąd masz pewność że ja jej nie kocham co |
Niall nic nie mówił tylko patrzył przed siebie, bałem się że zaraz mnie zaatakuje bo jego mina mówiła wszystko
-Masz racje, nie wiem . I też pewnie nie miałeś złych zamiarów co do [t.i] ale boję się o nią -wydukał
-Rozumiem cię ale ja ją kocham. Nie zraniłbym jej a nawet jakbym tak zrobił to sam bym się zabił i na ciebie nie czekał
-To jak ?-wyciągnął rękę
Zrobiłem to samo i doszło do męskiego uścisku. Zaraz po tym obydwaj poszliśmy do pokoju [t.i], zza drzwi było słychać że płacze, cicho weszliśmy a ona podniosła trochę wzrok.
-Siostra, bo ja przepraszam . Liam my wszystko wyjaśnił i teraz wiem że niepotrzebnie na was najechałem
Ona nic nie mówiąc rzuciła się mu na szyję i wyszeptała "kocham cię braciszku" a potem podeszła do mnie
-To co, teraz już chyba możemy być razem bez ukrywania się ?-zapytałem ją z nadzieją w oczach
-Kocham cię
Wystarczyła chwila i nasze usta złączył się w namiętnym pocałunku.

Teraz już jest dobrze, w końcu możemy się przytulać przy reszcie i wychodzić na spacery. Moje fanki zaakceptowały [t.i] i życzą nam szczęścia, które na pewno nam się przyda !

Liam~part 2

Rano wstałaś wgl nie wyspana. Gdy zeszłaś na dół w kuchni siedział tylko Zayn. Zayn wiedział o was jako jedyny z chłopaków i wiele razy was krył więc byłaś mu za to wdzięczna.
-Hej-powiedziałaś
-Gadałem z Liamem
-Tak i co ?-upiłaś łyk soku
-Serio dalej chcesz to grać ?
-Och Zayn, a ty jakbyś był na moim miejscu co byś zrobił?
-Powiedział Niallowi że kocham go bo jest moim bratem ale musi sobie wziąć do serca że kocham Liama proste dziewczyno
-Dla ciebie ale nie dla mnie
-Jest jeden prosty sposób
-Tak, jaki ?
-Po prostu się upij i to powiedz -zaśmiał się
-No śmieszne Malik, a gdzie oni są ?
-Lou do Elki pojechał,a Niall Harry i Liam gdzieś wybyli chyba na piwo, dobra ja tez spadam
-Perrie czeka ?
-Zerwałem z nią -mruknął
-Co czego ?
-A nie, nie ważne, to cześć
Gdy Zayn wyszedł poszłaś do swojego pokoju i z nerwów zaczęłaś sprzątać. W trzy godziny twój pokój był czysty jak jeszcze nigdy, a ty szukałaś kolejnego zajęcia. Poszłaś do pokoju Liama żeby jemu też trochę ogarnąć ale zauważyłaś na jego łóżku małe żółte pudełeczko. To twój chłopak więc nie bałaś się otwierać, gdy to zrobiłaś zaczęłaś żałować. W środku było małe zdjęcie jakiejś dziewczyny a na tyle data, która była tydzień temu .. Chciałaś to jak najszybciej wyjaśnić z Liamem i właśnie wrócił do domu ale z chłopakami więc musiałaś to przełożyć. Znowu robiłaś dobrą minę przed bratem i Harrym.
-Co robiłaś jak nas nie było ?-zapytał brat
-A ogarnęłam trochę pokój, Liam możesz mi pomóc z laptopem ?-zapytałaś
-A ja nie mogę ?-Harry
-Nie bo ty nie wiesz o co chodzi , to pomożesz ?
-Jasne zaraz przyjdę -wytłumaczył
Wróciłaś do swojego pokoju i na wszelki wypadek gdyby Niall miał wpaść otworzyłaś kompa i czekałaś na bruneta.
-Już jestem, to co z tym laptopem ?
-Udajesz czy nie domyślasz się?
-Sory, to jak kończymy tą szopkę kochanie ?
-To też ale chciałam zapytać kto to jest -pokazałaś mu zdjęcie
-To Danielle -szybko odpowiedział
-Danielle ? Ta Danielle która z tobą zerwała dwa lata temu ?
-Tak ona
-Po co ci jej zdjęcie
-Nie wiem a wgl czego grzebiesz w moich rzeczach ?!-uniósł się
-To nie ma znaczenia narazie, odpowiesz czy nie ?
-Dobra, tak to ta dziewczyna. Mam jej zdjęcie bo ona prosiła mnie żebym dał to mojemu koledze z którym  ją poznałem bo się mu spodobała i tyle, a teraz ty . Czego szukałaś w moim pokoju ?
-Chciałam trochę ogarnąć ale dobra.
I znowu doszło między wami do kłótni. Nie miałaś siły i wybiegłaś z pokoju prosto wpadając na Nialla..

Liam ~part 1

Mieszkasz z Niallem i chłopakami na obrzeżach Londynu. Horan to twój brat który na każdym kroku cie wkurza  i kontroluje ale i tak go kochasz. Pewnego razu nakrył ciebie i Liama na tym jak się całowaliście, a potem dostałaś kazanie a Liam nawet dostał od twojego brata. Blondyn powiedział ze masz się z nim nie zadawać, bo to jego jego kumpel i o to ze jest o ciebie starszy o dwa lata starszy. Oczywiście i tak nie słuchałaś brata i razem z Liamem przytulaliście się po kryjomu a przed reszta udawaliście kumpli.
-Kiedy przestaniemy nakręcać ta szopkę ?  -zapytał
-Liam nie wiem, chcesz znowu oberwać do niego ? 
-Ale proszę cie, masz prawie 18 lat a brat ca ciebie decyduje
-Co ja mam na to poradzić ? Przecież sam wiesz ze jestem tu tylko dla tego ze nasi rodzice są w trakcie rozwodu
-Nie wiem, może mu się w końcu postaw! Wiesz jak ja się czuje jak nie mogę cie pocałować albo przytulic prze chłopakach tylko dopiero jak nikt nas nie widzi ?
-A myślisz ze ja nie chce mu się postawić ? Dla mnie to tez jest trudne
-Widocznie nie, skoro pasuja ci takie cyrki
-Ale zrozum ze Niall to moj brat, on jest dla mnie wazny .. Liam no !
-A ja nie ?
-Liam
-Wiesz co jak już się zdecydujesz czego chcesz to wiesz gdzie jestem .-dokończył i wyszedł 
Usiadłaś na łóżku i zaczęłaś myśleć co tu zrobić. Przecież kochasz brata ale kochasz Liama, a wiesz że jak tego nie rozwiążesz to was może nie być. Myślałaś nad tym pół nocy ale w końcu odpuściłaś i położyłaś się do łóżka. Dziś chłopak nie napisał ci słodkiego sms na dobranoc, pogładziłaś ekran i zasnęłaś po chwili .

27.12.12

Louis

-Mamooo kiedy psyjdzie tatuś ?-zapytała Diana
-Obiecał że niedługo, idź spakuj plecak dobrze ?
Diana z uśmiechem pobiegła do swojego pokoju. Była taka podobna do niego, te jasne niebieskie oczy, ten sam kształt ust i kolor włosów. Rozległ się dzwonek do drzwi, wolnym krokiem ruszyłaś by je otworzyć i zastałaś w nich Louisa i tą całą Eleanor.
-Cześć, Diana gotowa ?-zapytał
-Hej, jeszcze muszę ją dokończyć pakować. Wchodzicie czy nie ?
Weszli do twojego domu i usiedli w salonie. To dla Eleanor Louis zostawił ciebie gdy byłaś w ostatnim miesiącu ciąży. Planowaliście rodzinę, ślub, każdy wspólny dzień ale wystarczyła jedna noc gdy Zayn wyciągnął go do klubu i z nią poznał. Od tamtego czasu nienawidzisz Malika, ale też musisz go znosić bo jest chrzestnym małej. Podałaś brunetowi torbę małej i poszłaś po nią do jej pokoju. Pomogłaś zapakować zabawki do plecaka i potem oddałaś ją mu na ręce.
-Odwiozę ją w niedzielę koło 6 ok ?
-Dobra tylko napisz sms
-Jasne, to cześć
-Cześć -dodała Eleanor
-No cześć


Weekend mijał ci strasznie wolno, i tak spędzałaś go u swoich rodziców ale bez Diany to nie było to samo. Właśnie mijała 7 wieczorem a Louis dalej nie przywiózł małej, bałaś się że coś jej się może stać więc wsiadłaś w swój samochód i pojechałaś do domu całego One Direction. Drzwi musiał otworzyć ci Zayn, nie chciałaś na niego patrzeć ale mus to mus.
-Jest Louis ?-zapytałaś od razu
-A może tak hej na początek skarbie hm ?
-Pytam, jest Louis ?-powtórzyłaś
-Nie ma, pojechał na zakupy z Eleanor a Niall bawi się z Dianą
-Przynieś mi jej rzeczy z jego pokoju
-Powiedział że mam ci jej nie oddawać jak przyjedziesz więc sorki kochanie
-Kurwa głuchy jesteś ! To moje dziecko więc rusz tą dupę i idź po jej torbę .
-Raczej ty jesteś głucha, jak mówię że nie to nie
-Albo mi oddasz albo dzownię na policję
-Dzwoń.. Ja nie mam nic na sumieniu ale pamiętaj że Lou jest jej ojcem i ma takie samo pieprzone prawo do tego bachora jak ty
-Dobra nie chcesz to nie. Sama sobie wezmę
Jakoś udało ci się wejśc do domu i pobiegłaś od razu do sypialni chłopaka. Torba małej była już spakowana więc tylko złapałaś ja i wybiegłaś ale wpadłaś na Malika.
-Oddaj to -powiedział i złapał torbę
-Chyba śnisz
W tym momencie wszedł Louis z dziewczyną, oboje byli w świetnym humorach ale jak on zobaczył ciebie nastrój znikł mu z twarzy
-Co tu robisz ?-zapytał
-Co ja tu robię ? Co ty robisz ? Dziecko zostawiasz chłopakom a sam łazisz po mieście ?!
-Masz coś do tego ?-zapytała Eleanor
-Ty się nie odzywaj najlepiej zdziro -syknęłaś
-Nie waż się tak do niej mówić -bronił ją Louis
-A po za tym dziękujemy, było miło ale niestety musisz iść -Zayn złapał cię za ramiona i próbował wypchnąć za drzwi ale starannie ugryzłaś go w lewą dłoń.
-Nie wyjdę stąd bez Diany !
-Będziesz musiała, zrozum ja ci jej nie oddam. Własnie wracam od adwokata i załatwię tak że mała będzie mieszkała ze mną i to ty będziesz musiała pytać mnie o zgodę czy możesz ją widzieć, zrozumiano  ?! -   wykrzyknął  ci w twarz.
Sama nie wierzyłaś że on to powiedział, wgl nie wiedziałaś jak z dnia na dzień można zrobić się takim podłym człowiekiem.
-A od kiedy ci tak na niej zależy, co ? Jak tak to nawet nie cieszyłeś się że musisz ją brać na weekend a teraz ją chcesz na całe życie ? Wiesz co gdybym wiedziała że teraz będziesz takim zimnym dupkiem bez uczuć to wg bym nie urodziła tego dziecka albo bym tu nie została !
-A prosze cię bardzo, wyjeżdżaj. Ale Diana zostaje tu i spróbuj tylko mi się sprzeciwiać w sądzie to..
-..To co ? Zabijesz mnie ? Wywieziesz ? Czy oddasz mnie takiemu Zaynowi żeby mnie gdzieś zamknął ?
-Wracaj już do siebie, bo nie mam ochoty patrzeć na ciebie
-Oddasz małą to wyjdę
-No to w takim razie masz problem bo ona tu zostaje
Chciałaś się jeszcze sprzeciwić ale teraz Harry wyniósł cię za drzwi, miałaś nadzieję że chociaż Liam i Niall coś powiedzą ale oni tylko siedzieli i  patrzyli na tę całą akcję z boku. Usiadłaś pod ścianą domu i zaczęłaś płakać, nie obchodziło cie to że przed bramą stoją tony fotografów i jutro w gazetach będziesz na pierwej stronie ale to wina Louisa. Twoja głowa była schowana w kolanach więc nie widziałaś co się dzieje wokoło. Siedziałaś tam trzy godziny ale odpuściłaś. Wrociłaś do siebie i znowu zaczęłaś wylewać łzy w poduszkę.

Następnego dnia do twoich drzwi zapukał listonosz. Jak zawsze było setki ulotek, rachunek za światło, za twój telefon i jeszcze pismo od adwokata Louisa. Trzęsącymi rękami otworzyłaś dużą białą kopertę i momentalnie zaczęłaś płakać. Jednak on mówił prawdę z tym że ci ją chce zabrać. Napisane tam było ze za trzy tygodnie będzie rozprawa, nawet napisali kto będzie jego świadkami :Eleanor, Zayn, Harry i Josh. Harry z Joshem także cię nie lubili, ale nie wiesz nawet czego. Kolejne dni wyglądały tak: praca, zakupy, płacz, praca, zakupy,płacz ..
Dziś nadszedł dzień którego nie chciałaś, miałaś nadzieję że Louis się jednak z tego wycofa ale tak się nie stało. Szedł sobie teraz pod rekę ze swoją dziewczyną a za nimi ta trójka która cię może całkiem zrujnować. Najpierw oczywiście mówił on, dlaczego chce małą, mówił że ty sobie nie radzisz, że zostawiasz ją samą w domu na parę godzin, że nie wracasz czasem na noc a ona siedzi z babcią.. Ogólnie wszystko to były bzdury.
Teraz była kolej Zayna, czekałaś co powie.
-Ja.. ja.. ja chciałem powiedzieć to samo co Louis, o prawda że [t.i] wgl nie ma czasu dla Diany, nawet któregoś dnia dzwoniła do mnie i zapraszała mnie do siebie na noc, mówiła że będzie miło a małą odda babci na noc. Naprawdę ona nie zapewni jej dobrej opieki a nawet jeśli to zrobi to jej mama albo kolejna niania.-mówił jeszcze wiele innych bzdur ale nie miałaś siły ich słuchać. Siedziałaś jak posąg i nie myślałaś co się dzieje dookoła . Po dwóch godzinach dowiedziałaś się że mała będzie teraz mieszkała z nim. Sędzia powiedział że taka osoba jak ty nie ma prawa do wychowywania dziecka, widziałaś jak Louis i reszta patrzą na ciebie i się śmieją. Dziwnie się czułaś, naprawdę.. Jeszcze po tym co powiedzieli chłopacy całkiem.
         Szłaś teraz powoli do domu, zastanawiając się co zrobić by nie zwariować, jeszcze dziś brunet ma przyjechać po resztę rzeczy Diany. Gdy doszłaś jego auto już stało na podjeździe a on stał oparty o drzwi i czekał na ciebie. Szybko uwinął się z jej rzeczami a potem wszedł do kuchni gdzie siedziałaś i płakałaś.
-Jak chcesz możesz ją wziąc na całą sobotę -powiedział
-Wiesz co, nie wierzę że mogłam być z kimś takim jak ty.. Wgl ja cię nie poznaję, gdzie jest ten Louis który pomaga wszystkim co ?
-[t.i]...
-Wyjdź najlepiej
Zrobił tak jak kazałaś, wyszedł i wrócił do domu.

          *Oczami Louisa- 21:34*

Właśnie oglądaliśmy tv gdy w wiadomościach zaczęli mówić o jakiś wypadku.
-15 minut temu, na moście Tower Bridge doszło do wypadku. Dziewczyna około 20 lat skoczyła do wody, z ustaleń biegłych była to [t.i][t.n]. Więcej informacji o godzinie 22 
-Ona nie zyje -powiedział Liam
-Ale .. ale -nie wiedziałem co mam powiedzieć
Przez całą noc składałem to wszystko w głowie i teraz wiem że była to moja wina.  

Zayn

bosh ciągle piszę o Zaynie o_O jakoś o innych nie mogę ale się postaram ;)
 jak narazie Miłego Czytania ! <3
_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--_--

   *      Perspektywa Zayna- 10 Stycznia 10:00    *



Dziś mija rok odkąd ja straciłem.. Byłem totalnym debilem że to schrzaniłem ale wtedy tak o tym nie myślałem. Chciałbym żeby teraz siedziała obok, nawijała o tym co robiła przez cały dzień albo po prostu żeby tu była i żebym mógł ja przytulić. Od tamtej pory nie byłem z nikim, nie to że nie chciałem bo wokoło było mnóstwo dziewczyn które mdlały na mój widok ale ja cały czas ją kochałem, kocham, będę kochać ..

  Znowu patrzyłem na nasze zdjęcie i znowu wspomnienia wracały, jej głos ciągle siedział w mojej głowie.
Do mojego pokoju wszedł Liam
-Zay stary chodź na dół, zjesz coś -powiedział
-Nie mam ochoty dzięki
-Ale od paru dni nic nie jesz
-Mówię chyba że nie chce nie !?
-Jejku dobra, spokojnie. Chce dobrze tylko
-Wiem sory, ale ja nie mogę tak dłużej-powiedziałem smutno, Liam podszedł i usiadł obok mnie
-Rozumiem cię ale to już rok. chłopie odpuść sobie-poklepał mnie po plecach- Jakbyś chciał pogadać jestem na dole -i wyszedł
Podszedłem do szuflady i wyjąłem z niej cały album.
Zacząłem płakać ale co z tego ? To nic złego że chłopak też może uronić kilka łez ..
Jestem wrażliwy ale ja bez niej nie dam rady ..

   
  *  Perspektywa [t.i] - wpis do pamiętnika 9 Stycznia  *

Już jutro mija rok odkąd wszystko się skończyło, odkąd już nic nie ma sensu i każdy dzień to ta sama rutyna. Widziałam go dziś w parku siedział na naszej ławce, kiedyś napisał na niej "[t.i] i Zayn=Forever Love
 Bywałam tam codziennie zresztą tak jak on ale zawsze brakło mi odwagi żeby podejść. W sumie nawet nie wiedziałam co bym mu powiedziała może "O cześć Zayn, wiesz tęskniłam.. wróćmy do siebie " to nie w moim stylu..
  Cholernie za nim tęskniłam .. Postanowiłam że zadzwonię do Liama, tylko on jest moim prawdziwym przyjacielem, mówię mu o wszystkim ..

      *Perspektywa [t.i] - 10 Stycznia 20:36  *

Po prysznicu zeszłam na dół.  Zrobiłam kubek gorącej herbaty z sokiem i owinęłam się kocem.
Było mi strasznie zimno, chociaż w domu było powyżej 20 stopni.
Brakowało mi obok jego .. Zawsze gdy był obok czułam od niego takie bijące ciepło, było mi dobrze wtedy.
 "To już czas" powiedziałam i sięgnęłam po telefon
zaraz wykręciłam numer do Liam'a.
Po kilku sekundach usłyszałam jego głos
-Hej [t.i] nie dzwoniłaś od dwóch miesięcy ! Cos się stało ?
-Hej Liaś, nie znaczy tak .. ale ...yyy  Tak jakby
-No to wal śmiało
-Jesteś sam ?
-No z chłopakami nie licząc Zayna
-Mógłbyś no wiesz ..
-Spoko, zaraz oddzwonię -rozłączył się
Z kanapy przeniosłam się na parapet, kiedyś siedzieliśmy tu we dwoje i patrzyliśmy na księżyc, gwiazdy. Zimna jak lód ręce trzymałam na kubku herbaty  i patrzyłam na księżyc, nawet nie spostrzegłam jak zły zaczęły mi spływać po policzkach.
Nagle rozległ się dzwonek " I Want" w moim telefonie, dzwonił Liam, otarłam łzy i odebrałam.
-Już, przepraszam że tak długo musiałaś czekać ale Niall jak zwykle chciał jeszcze talerz naleśników, sama wiesz jaki on jest -wytłumaczył
Wiedziałaś jaki bo przecież przez rok mieszkałaś z nimi w ich domu..
-Okey nic nie szkodzi
-Płakałaś ?
-Em nie.. znaczy jakoś tak -powiedziałaś
-Nie musisz się tłumaczyć sam wiem jak jest.
-A niby skąd hm ?
-Znam cię i wiem jaki masz głos gdy płaczesz, tęsknisz za  nim ?- zawsze wiedział co cię trapi
-I co z tego, skoro i tak to już nie ma sensu .. Minął rok, Liam .. on już pewnie zapomniał, znalazł sobie inną
-A właśnie że nie, nie zapomniał i nie ma najmniejszego zamiaru. Od paru dni siedzi w pokoju, nie wychodzi, nie je. Tylko mnie tam w puszcza. Ciągle bazgroli po zeszycie, ale zawsze gdy wchodzę chowa go pod kołdrę. On codziennie ogląda wasze zdjęcia i płacze.
On tęskni za wami, za tobą za tym co było .. Zrozum to -w twoich oczach znowu pełniły się łzy
-Na.. na.. na serio ?
-A czy ja cię kiedyś okłamałem ?
-Heh Li.. Mam prośbę
-Tak ?
-Przyjechałbyś ? Bo to za dużo gadania na telefon
-Jasne, za jakieś pół godzinki powinienem być. Trzymaj się -rozłączył się a ty znów spojrzałaś na księżyć

   
      *Perspektywa Zayna - 10 Stycznia 21:06 *

Musiałem wyjść z pokoju. Zaschło mi w gardle. W kuchni zastałem tylko Liama który się ubierał.
-O w końcu wyszedłeś. Chłopaki są na dole, ja wrócę trochę później
-Jedziesz do Danielle ?-zapytałem
-Nie
-A powiesz gdzie ?
-Serio chcesz ..?
-Czy do ..
-Tak -odpowiedział i wyszedł
Oni do siebie dzwonili. Czyli mają kontakt. Wziąłem sok i wróciłem do siebie, zamykając drzwi na klucz ..

     *Perspektywa [t.i]- 10 Stycznia 21:30  *

Owinięta kocem ruszyłaś i otworzyłaś drzwi
-[t.i] jak dobrze cię widzieć -przytulił cię
-Ciebie też..-powiedziałaś ledwo powstrzymując łzy
-Ej nie płacz. Ułoży się wszystko -znowu cię przytulił
-Liam ja nie chcę nie mogę tak dłużej ..
-Kochasz go .?-zapytał
-A myślisz że tęsknię za nim tylko dlatego bo go lubię .. Kocham
-Chodź, mam pomysł. -pociągnął cię i usiedliście na kanapę 
Opowiedział ci co i jak. Kompletnie zapomniałaś że za dwa dni będzie miał swoje 19 urodziny. Li powiedział żebym spotkała się z nim za dwa dni i powiedział że zajmie się tym żeby przyszedł. Po 23 chłopak pojechał do siebie a ty poszłaś do swojego pokoju i zasnęłaś ..

  *Wpis do pamiętnika Zayna. dzień później  *

Nie zmrużyłem oka przez całą noc.  Liam wrócił koło 23 chyba, nie wiem o czym gadali bo nie chciał mi powiedzieć.
Cały czas się migał. Boję się ich rozmowy, boję się że to już koniec ..

    *Perspektywa [t.i]- 12 Stycznia 11:10 *

-Liam boje się ..-powiedziałaś cicho spoglądając na niego
-Nie masz czego .. Ale jak chcesz możemy to odwołać
-Nie Liaś , ja muszę to powiedzieć
-Ok pamiętaj o 15 u nas -dał ci buziaka w policzek i wyszedł

   *Perspektywa Zayna- 12 Stycznia 12:56 *

Dzwonił do mnie Liam. Chciał żebym o 15 był w domu, znaczy w naszym ogrodzie.
Nie wiem co on chce i boję się ale przecież nie oleję kumpla..

  *Perspektywa [t.i] *

Ostanie poprawy makijażu. Ubrana jak zawsze w legginsy i za dużą bluze
niepewnym krokiem ruszyłaś do domu chłopaków. Na dworze było cholernie zimno.
 Pod ich domem byłaś za 10 , trzecia. Nogi miałaś miękki i ciągle się trzęsłaś ze strachu. Po prostu bałaś się go zobaczyć..  Zobaczyłaś że wychodzi wyjściem od tarasu i siada na huśtawce. Ogarnęłaś sie i ruszyłaś w jego stronę. On nawet nie widział że idziesz w jego stronę,
miał założony kaptur i patrzył ciągle w ziemię nawet płacząc . Cicho kaszlnęłaś a on podniósł wzrok.
-[t.i] co ty tu robisz ?
-Liam to wymyślił.. Miałam się tu z tobą zobaczyć
-Ale że jak ?
-Poprosiłam go o pomoc, Zayn zbyt dużo czasu minęło a ja nie mogę tak dalej.. ja ... ja tęsknie . Nadal cię kocham Zay  -zapadła chwila milczenia.
Spojrzałaś my w oczy, i widziałaś w nich łzy
-[t.i] nawet nie wiesz jak cholernie mi ciebie brakowało -złapał cie za policzki i pocałował.
Najpierw delikatnie, z czasem coraz bardziej go pogłębiał. Odwzajemniłaś to.
Przytulił cię.
-Nigdy więcej cię nie chcę stracić -szepnął
-Kocham cię
-Ja ciebie też -znowu wasze wargi złączyły się ..♥

    Minął kolejny rok, dalej jesteście razem. Ten rok bez siebie zmienił was.
Jesteście dojrzalsi i staracie się nie zepsuć tego...