31.7.12

Niall

     Twój chłopak Niall, zabrał cię na mecz Irlandia-Chorwacja. Mecz się zaczął, Niall skakał jak zając gdy Irlandia chciała strzelić gola.
N-Widzisz kochanie, jest 1:0 dla nas! yeaa..!
T-O widzisz kochanie, jest już 1:1..
N-Jesteś za debilami z Chorwacji ?
T-Kotku, jasne że tak. -pocałowałaś go. Chłopak udawał obrażonego :D . Po piętnastu minutach było 1:2dla Chorwacji, cieszyłaś się jak głupia ;p.. Mecz zakończył się wygrana dla Chorwacji :) Do domu wracaliście w ciszy bo twój chłopak udawał dalej obrażonego. W domu poszłaś do salonu do chłopaków a Niall poszedł do kuchni żeby jego smutek po przegranej zaleczyć jedzeniem.
Z-A, a temu co ?
T-Eeh obrażony bo byłam za Chorwacją-śmiałaś się jak to mówiłaś. Niall wszedł do salonu z talerzem jedzenia.
L-Jak będziesz tyle żarł to niedługo swojego patyczka nie zobaczysz he he-wszyscy zaczęli się śmiać
N-Spadaj !
Z-No wiesz stary, [t.i] jeszcze chce się z tobą bzykać więc jak będziesz wyglądał jak całe 1D razem wzięte to nie będzie kolorowo-powiedział z udawaną powagą
N-Co?! Jak to? Nie będzie seksu, przez moje jedzenie ??
T-No.
N-Nieee! Proszę..-zaczął się drzeć i klęknął przed tobą
Z-Ha Ha.
Lou-Niall zamknij gębę!
N-Człowieku ja tu mogę zaraz cierpieć na bezseks a ty chcesz żebym był cicho w takiej sytuacji??
Z-Stary ja nie mam dziewczyny i nie mam seksu więc ty masz lepiej!
L-Zayn stary ty? Codziennie nowa laska i mówisz że ci mało ?
Z-Co? Jaka nowa?
T-Kochany cały tamten tydzień nie mogliśmy spać, bo od ciebie  z pokoju słychać było..
H-*zaczął dyszeć*
T-Właśnie to i jeszcze..
H-*Zayn mocniej, Ałł*
T-To też ale jeszcze..
H-Skrzypiące łóżko !
T-Dzięki Harry-cmoknęłaś go w polik :-)
Z-eee.. No wiecie nie ładnie podsłuchiwać!
L-Słychać cię na cały dom..
N-[t.i] idziemy na górę-wziął cię na ręce. Posadził cię na łóżku u niego w pokoju i zadawał setki pytań
N-Kochasz mnie ?
T-Wiesz że tak.
N-Ale będziesz dalej się ze mną, ?
T-No Tak!
N-Wyjdziesz za mnie?-wyjął jakieś pudełeczko z kieszeni
T-*zaniemówiłaś*Tak !. Chłopak zaczął cię całować a potem wiecie co już było ;p

    Dwa miesiące potem:
Z Niallerem planujecie ślub za jakieś 6 miesięcy,ale wczoraj dowiedzieliście się że jesteś w ciąży i przyspieszycie ślub :) Zayn już nie robi takiego hałasu w domu bo ostatnio znalazł sobie dziewczynę.. :*

30.7.12

Liam..^^

Właśnie chłopak cię rzucił . Byłaś z nim bardzo szczęśliwa a on potraktował cie jak nic niewartego śmiecia . Żeby ochłonąć wybrałaś się na spacer po Londynie . Zanim się obejrzałaś już było ciemno i zimno bo była zima . Zaszłaś tak daleko że zalazłaś się na moście . Postanowiłaś się zatrzymać i przemyśleć wszystko jeszcze raz . Stanęłaś przy barierce i patrzyłaś przed sobie lub w wodę . Nagle przy tobie stanął jakiś chłopak .
- Wiem że ci ciężko, a nawet nie wyobrażasz jak mi ciężko patrzeć na ciebie w takim stanie . - Powiedział patrząc na ciebie . Nie chciałaś żeby ktoś widział cie w takim stanie więc po prostu poszłaś dalej przed siebie nie zwracając uwagi kto jest tym tajemniczym chłopakiem . Gdy zobaczył że odchodzisz szybko chwycił cię za rękę i obrócił w jego stronę . Spojrzałaś na niego i dostrzegłaś twojego przyjaciela - Liama .
- Liam ? Co ty tu robisz ? - powiedziałaś załamanym głosem i zalana łzami .
- Po prostu jestem - Przytulił cię do sobie chłopak .
-Ale jak sie tu znalazłeś ? - dopytywałaś .
-Szłem za tobą . Nie zauważyłaś ?
-Nie. Ale dziękuje cie że jesteś takim przyjacielem . - powierzyłaś lekko się uśmiechając .Nagle chłopak cię przestał przytulać i odszedł do barierki . - Coś się stało ? -Nie wiedziałaś co się dzieje .
-Bo chodzi o to , że nie chce już tego wszystkiego przed tobą ukrywać . Odkąd cie poznałem zawsze liczyłem na coś więcej , ale nie chciałem ci przeszkadzać w tym niby szczęściu które on ci dawał . Teraz muszę ci wyznać co tak naprawdę do ciebie czuje . To naprawdę nie jest krótkie zauroczenie lecz prawdziwa miłość . Nie chce żebyś pomyślała że wykorzystuje ta sytuacje do tego .. - słuchając tego łzy jeszcze raz spływały ci po policzkach lecz tym razem dwa razy mocniej . Przerwałaś mu i dokończyłaś ...
-Ale przecież ty wykorzystujesz to . Myślisz , że jak przyjdziesz tu i wyznasz mi miłość będzie wszystko w porządku ? Jak tak to sie ostro mylisz . Utrudniasz mi tą cała sytuacje jeszcze bardziej . - Złapałaś się za głowę i poprawiłaś włosy do tyłu .Oparłaś się także o barierkę i patrzyłaś w dół .
-Ale to wcale nie tak . Chce porostu wiedzieć czy ty czujesz to samo to co ja .. - Powiedział przytulając cie a ty jego rękę odepchnęłaś .
-Jeśli chcesz usłyszeć prawdę to proszę : Tak , może kiedyś albo teraz cię kocham , lub kochałem ,a le po tej chorej sytuacji z twoja dziewczyna , myślałam że to ty mnie nie kochasz i zrezygnowałam i związałam się z Tomem tylko dlatego żebyś był zazdrosny lecz potem to się przerodził w lekkie zaroszenie lecz to nie to i musieliśmy zrezygnować z siebie . I tak naprawdę to chyba zerwaliśmy przez ... ciebie . Więc moja odpowiedz brzy tak - Tak kocham cie i nigdy nie przestałam i nieprzestane . - Liam stał jak wryty nie mogąc uwierzyć w to co powiedziałaś . Ty stałaś i z opuszczonym wzrokiem płakałaś .
-Od tej pory będziesz tylko moja. Obiecuje że nigdy cię nie zostawię . Będę cię chronił jak najcenniejszej rzeczy na świecie. Nigdy cie nie opuszce . - Przytulił cię mocno a ty wtuliłaś się i zamknęłaś oczy i poczułaś że to właśnie ta chwila może być najcudowniejszą w całym twoim życiu , że od tej pory może się wszystko ułożyć. Nagle wszystko stało się tak proste .
-Dziękuje ci za to że jesteś - powiedziałaś nie puszczając go nawet na sekundę .
-Ja ci także . - Staliście tak bez słów .Nasuwała się myśl - po co słowo jak liczą się czynny i gesty .
Od tamtej pory Liam nie odstępował cię na krok . Każdą wasza wolną sekundę spędzaliście razem

Niall +18

Ostatnio zerwałaś z swoim już byłym chłopakiem - Niallem , ponieważ poświęcał Ci za mało czasu przez swoją karierę. Choć go kochałaś musiałaś to zrobić. .Ostatnie dni spędzałaś samotnie w swoim pokoju , plącząc i rozmyślając .
Pewnego piątkowego wieczoru , usiadłaś przy biurku .Włączając komputer usłyszałaś dźwięk gitary która grała twoją ulubiona piosenkę - More than this . Więc wstałaś z krzesła i postanowiłaś sprawdzić czy się nie przesłyszałaś . Weszłaś na balkon i zobaczyłaś śpiewającego Nialla i gitarą . Ucieszyłaś się na jego widok lecz w oczach miałaś łzy , które przypomniały ci przez co przeszłaś przez niego . Miałaś mętlik w głowie . Nie wiedziałaś co robić , więc stałaś jak wryta i słuchałaś jego przepięknego głosu . Gdy Niall skończył , zarzucił gitarę na plecy i zaczął wspinać się po winorośli która prowadziły wprost do twojego pokoju . Cofnęłaś się o jeden krok i czekałaś aż wejdzie do twojego pokoju . Nie zatrzymywałaś go . W końcu wszedł i podszedł do ciebie i bez zastanowienia pocałował cie delikatnie. Nie miałaś nic przeciwko temu , odwzajemniłaś pocałunek .
- Tęskniłem kochanie - powiedział delikatnym głosem .
-Ja również - odpowiedziałaś , wpatrując mu się głęboko w oczy .
Nagle on zdjął gitarę ze swoich pleców i położył ją koło łóżka . Wpatrują ci się w oczy ściągnął Ci koszulkę i zaczął cię coraz bardziej namiętnie całować . Nie sprzeciwiałaś się temu . Sama zaczęłaś go rozbierać . Szybkim ruchem odwróciłaś się i zamknęłaś drzwi od swojego pokoju . Niall wziął cię na ręce i zaniósł do łóżka . Zaczął cię całować coraz niżej . Po całym ciele . A ty jęczałaś. Po woli czułaś jak on w ciebie wchodzi. Próbowałaś ukryć swój zachwyt ale ci się nie udawało . Krzyczałaś ale cicho żeby nie obudzić reszty domowników. Po woli dochodziliście do punktu G . I wreszcie się to stało .
Niall położył się koło ciebie, spojrzał sie i pocałował . Ty uśmiechnęłaś się lekko .
- Dziękuje ci za to że wróciłeś . - Pocałowałaś go delikatnie w policzek .
- Nie . To ja Ci dziękuje że mi wybaczyłaś . - Nie mógł oderwać wzroku od twoich pięknych oczu .
- Chyba musisz już iść - Powiedziałaś ze smutkiem w oczach . - Bo rodzice jeszcze będą coś podejrzewać .
- Masz racje , lecz nie wiem czy mam dość siły na to rozstanie . - Nagle wstaliście z łóżka i ubraliście się.
-Jak trudno się rozstać po tak wspaniałym wieczorze - Powiedziałaś do niego upuszczając głowę.
-Nie martw się juro przyjdę i spędzimy ze sobą cały dzień . - Powiedział podnosząc twój podbródek i całując się w usta .
Zszedł z balkonu . Z radością a z zarazem smutkiem pomachałaś mu . Weszłaś do pokoju , oparłaś się o ścianę pomyślałaś jakie masz wielkie szczęście mając takiego chłopaka jak - Niall .

29.7.12

One Direction ♥

Ty, dziewczyny i chłopcy byliście na imprezie. Przystojniacy byli tak pijani że po 5 godzinach musieliście wracać do domu.. Do limuzyny już jakoś doszli ale czekała was godzina powrotu, albo i więcej bo korki były. Chłopacy siedzieli na tyle i wyli z nudów, więc ty i dziewczyny postanowiłyście zrobić striptiz ! Zaczęłyście się rozbierać, i po chwili byłyście w samych majtkach :D a potem każda z wa usiadła na swoim chłopaku..
-Eleanor na Louisie
-Danielle na Liamie
-Ty na Zaynie
-Monica na Niallu
-Rita na Harrym xDD.... Wszyscy to robiliście oczywiście ze swoimi partnerami ;p . Po 30 minutach wszyscy dostali orgazmu, a chłopcy już całkiem nie kontaktowali. Ty i dziewczyny założyłyście ciuchy i powoli ubierałyście chłopców bo przed ich domem było pełno paparazzi :-)) Rano obudziłaś się ostatnia ze wszystkich i szybko włożyłaś koszulkę Zayn'a i zeszłaś na dół.
T-Heja wszystkim!
N-Heja !
H-Siema.
D-*popatrzyła na chłopaków* ej pamiętacie co było w nocy?
Lou-No, byliśmy na imprezie, my się upiliśmy a potem to już nic..-przyłożył sobie lód do głowy, reszta też :)
T-Gdzie jest Monica, Elka i Rita?
D-Monica na zakupach z Elką a Rita w łazience..
Z-Ej a co my robiliśmy że tak się pytacie czy coś pamiętamy ?-powiedział zmęczony
T-Powiemy wam jak dziewczyny wrócą-poszłaś się szybko ubrać, i po piętnastu minutach zeszłaś ubrana TAK ♥  . Poszłaś do kuchni bo dziewczyny wróciły a chłopcy pili coś na kaca..
N-To powiecie nam?
D-No teraz tak- uśmiechnęła się
T-No wczoraj byliście tak pijani że po czterech godzinach...
E-.....musieliśmy wrócić do domu, a że w samochodzie było nudno...
M-...To zrobiłyśmy striptiz, pożeraliście nas wzrokiem normalnie, a potem...
R-.. a potem się bzykaliśmy, znaczy każda para ze sobą i...
D-.. I jak samochód się zatrzymał to paparazzi chyba zrobili wam zdjęcie jak nie mieliście bokserek. i tyle .
Z-O cholera !-Krzyknął
Lou-Kurwa mać!-wstał i kopnął w krzesło
N-Bosh..
H-Jak tu wyjść teraz na ulicę ?!
Z-Idioto nie o to się wściekamy !
H- A o co ?
Lou-Debilu a jak któraś będzie w ciąży? Ale matoł -.-
T-Wiecie ja bym się o to martwiła-rzuciłaś im trzy gazety. Pierwsza z nich "One Direction! Seks w aucie? Chłopcy chyba  mają za dużo luzu!"... druga "Chłopacy z 1D nago w aucie" a trzecia "Nadchodzi One Seksetion! Atakują w autach:)"
L-Yyy..
Z...No właśnie, to ja sobie poczytam jedną.. Zayn zaczął czytać a wy siedzieliście i piliście sok.
Z-*śmieje się*
Lou-A to z czego gębę cieszysz?
Z-Słuchaj! - Louis Tomlinson i jego dziewczyna Eleanor Calder. Ona musi mieć dobrze bo jej chłopak  z tego co było widać wczorajszej nocy przez szybę ich limuzyny nieźle bawi się w te klocki"
Lou-Pokaż to-wyrwał mu gazetę z rąk
L-Ej Zayni jest coś o tobie:) "Zayn Malik, członek One Direction.. Wczoraj wyraźnie było widać jego przyjaciela przez szybę. Jest duży i bardzoo-no sami wiecie. No Malik, z takim sprzętem możesz iść na striptizera !"
Z-Ja pier*olę..
T*podeszłaś do Zayn'a*spokojnie miśku, parę dni i po sprawie..
Z-*Przytulił cię*
D-Ale wiecie co? Po wczorajszym jestem w ciąży !
L-Co?!
D-Będziesz tatą!-oboje się przytulili...
T-eee... któraś jeszcze-pytałaś z sarkazmem
E-Ja!
M-Ja...
R-...i ja, a ty nie ?
T-*pocałowałaś Zayn'a namiętnie*Nie, my jeszcze ich nie planujemy..
Z-Tak właśnie, ale można by zacząć-szepnął ci na ucho a ty się uśmiechnęłaś i wstałaś z jego kolan.
 :D

 Dwa lata później:
Elka urodziła małą Amy, Danielle małego Justina, Monica małego Boba a Rita małego Sama :* Potem tobie i Zaynowi udało się i urodziłaś ślicznego chłopczyka Javadda  :DD

27.7.12

Zayn

Ty, Eleanor i chłopaki pojechaliście nad jezioro. Mieliście tam spędzić dwa tygodnie.. W końcu dojechaliście na miejsce i szukaliście swojego domku, który był obok plaży. Po piętnastu minutach byliście  w środku jednak okazało się że są dwa dwuosobowe pokoje. El i Lou razem oczywiście i ty..z ZAYN'EM!!
T-ee, czyli Zayn ma dzielić ze mną pokój ?
H-No tak-szczerzył się
Z-Oj mała, będzie fajnie..-zrobił smajla
T-Zbok-śmiałaś się
Z-Dobra to my idziemy łóżko wypróbować-ciągnął cię za rękę..
N-Zobaczysz, on jeszcze z nią będzie.. daje mu całe dwa tygodnie i [t.i]będzie jego-szepnął do Louisa
Lou-Ja stawiam że ona się nie da, stary to twarda laska jest! Wie czego chce i Zayn'a nie ma w jej głowie..
  Szłaś z Zayn'em po tych schodach i szłaś, no i nareszcie!
Z-Czyli mamy jedno łóżko?-śmiał się
T-No widocznie..ok to ja się rozpakuję..
Z-Ja też chyba. Przy rozpakowywaniu świetnie wam się gadało. Zayn szybciej się uwinął i usiadł na łóżku. Zobaczyłaś że strasznie dziwnie się patrzy na cb.
T-Zayn ??
Z-Sorry ale masz bardzo ładne majtki, wiesz?
T-Co?
Z-Spodenki ci trochę opadły, no to sobie patrzę, he he.
E-Ej idziecie na plaże?!-darła się na cały dom
Z-Idziemy! tylko moment.
E-Spoko!
T-No to wypadało by się przebrać-.-
Z-Nom.. możesz się spokojnie przebierać, mi nie przeszkadzasz-mówił
T-A ty się nie przebierasz?-odwróciłaś się do niego
Z-Ja już-uśmiechnął się
T-Ale, przecież przed chwilą miałeś spodnie i żółte bokserki a teraz.. kiedy ty/??
Z-Jak ty szukałaś stroju :D no przebieraj się ja idę na dół.. Zdjęłaś ubranie założyłaś najpierw dolną część a potem miała być górna część ale nagle wszedł Zayn..
T-Co ty tu robisz-popatrzyłaś morderczym wzrokiem
Z-Ej no to też mój pokój, yyy nie musisz się tak zakrywać, ładne są-wyszedł a ty się ubrałaś....
E-Idziemy?
Wsz-Jasnee!!
  Ty i El rozłożyłyście kocyk się położyłyście. Lou i Zayn położyli się obok was.
Lou-Ej Zayn mógłbyś się zamienić z Elką?
Z-*uśmiechnął się do cb*
T-...? po chwili leżał obok cb..
Z-Kurwa, chciałbym żeby mnie ktoś kremem posmarował..-powiedział ci na ucho
T-Chyba nie myślisz że to będę ja?-uśmiechnęłaś się do niego
Z-Oj no proszę *oczy ze Shreka*
T-Ok ! Najpierw usiadłaś mu na plecach... słyszałaś jak chłopak mruczał..
T-Skończone!
Z-Co? jeszcze klata ci została.. Usiadłaś na jego przyjacielu i zaczęłaś jeździć rękami po jego torsie.. Spodobało ci się bo  nawet jak skończyłaś to nadal na nim siedziałaś. Zamyśliłaś się jakby to było gdybyś z nim była ale szybko wybiłaś to sobie z głowy..
Z-Idziesz do wody ?
T-Mmm mogę pójść..-szybko wstałaś
Z-Umiesz pływać ?
T-No tak średnio ale umiem..-wzięłaś jego rękę i pobiegliście do wody.
Niall w tym czasie podszedł do Louisa:
N-Stary widzisz to ? on ma ją w garści...-powiedział
Lou-Niall, Zayn'owi żadne dziewczyna nie ujdzie na sucho, albo ją poderwie i potem rzuci albo będzie z nią dopóki inna się nie pojawi -.-
N-Przestań, trzeba by im pomóc prawda El?
E-Wiesz można ale po co ? Widać że Zayn ją podrywa a ona się nie daje. W tym czasie Zayn uczył cię serfować. Trzymał cię za biodra ale wiedziałaś że robi to tylko dlatego że nie chce żebyś spadła<chyba>. Około 16 Niall zgłodniał i ty i El musiałyście robić kolację. Chłopacy zostali jeszcze na plaży a wy robiłyście kanapki.. Usiadłaś na blacie i gryzłaś marchewkę.:D
E-No i jak? Umiesz już serfować ?
T-emm prawie..he he, nie no umiem już
Lou-Ty zdrajco..! Jak możesz?
T-Ale co ?!
Lou-Marchewki są tylko MOJE, rozumiesz?-wyrwał ci marchew...
T-Spokojnie chłopie !-śmiałaś się.. Po kolacji poszłaś na plaże z Zaynem, Niallem, Harrym i Liam'em bo El bolała głowa a Louis nie chciał jej zostawić. Poszliście najpierw na lody potem do kina, wesołego miasteczka i spacerem do domu.
N-Ej ludzie jest dopiero 21 idziemy na jakąś imprezkę ??
T-Spoko!
Z-Czemu nie ?
L-Ja i tak nie piję więc zostanę w domu..-powiedział i zadzwonił do dziewczyny
H-Ok to szybko się ubieramy i spadamy ?-pytał jak weszliście do domu
T-Tak-popatrzyłaś na niego-ej idziecie z nami ?
El-Na imprę?! Jasne .. Ty i dziewczyna ubrałyście coś wygodnego i zeszłyście na  dół. Rano obudziłaś się na kacu, przypomniało ci się że koło łóżka Zayn'a i twojego stoi woda. Podniosłaś się i zobaczyłaś nagiego Zayn'a. Nic..zero ubrania zresztą ty też."O nie! Nie"pomyślałaś.. Multa po chwili się obudził i też był w szoku że ty naga..
Z-[t.i] my, no wiesz... coś tu się działo miedzy nami ?-pytał zszokowany
T-Ja nie wiem, nic nie pamiętam..-mówiłaś smutna
Z-Powiedz mi że do niczego nie doszło.Proszę !
T-Zayn do cholery skąd mam wiedzieć, za dużo wypiłam myślałam że może ty..no wiesz.?
Z-Fil mi się urwał ! Pamiętam jak z tobą tańczyłem a potem pustka.. nic, zero..
T-Pogadamy o tym ?
Z-Tak ale nie teraz, chodź na dół bo chłopaki będą się dopytywać..
T-A może by tak Niall'a spytać? On nie pił dużo..
Z-Niall'a ?!żartujesz chyba ?
T-Ok, pogadamy o tym później-udałaś się w stronę drzwi... a Zayn za tobą szedł.
L-Oo wstali nasi kochasie-krzyknął a do salonu zlecieli wszyscy chłopcy
Lou-No, no no ale was było słychać w nocy- śmiał się
N-No kurwa, spać się nie dało-powiedział z głową w poduszce
T-Czyli że....-popatrzyłaś na Zayn'a
Z-...się przespaliśmy-powiedział smutny.
Lou-Ok to my was zostawimy chodźcie na plaże. Oni wyszli a ty znalazłaś jakąś karteczkę na stoliku.."[t.i] i Zayn ! My musieliśmy was zanieść do pokoju bo byliście najbardziej pijani, Harry wpadł na pomysł żeby was rozebrać bo wiedział że wy pomyślicie że się bzykaliście... Wasz słodki mały Lou i Niall !"
Z-Zajebię ich-wstał z kanapy i szedł w stronę wyjścia
T-Ej a dlaczego tak posmutniałeś jak myśleliśmy że my coś w nocy? Żałował byś>-zatrzymał się
Z-Ja..?! znaczy, eee oj daj mi spokój myślisz że jesteś jedyną dziewczyną? On wyszedł a ty poszłaś do waszego pokoju rozsunąć łóżka. Wyszłaś na spacer było coś po 20 więc oglądałaś zachód słońca. Nagle przestraszył cię Niall, który jak zwykle jadł kanapkę..
N-Pocięłaś się z Zaynem?
T-Ja ? Nie..-powiedziałaś oschle
N-Widać że ci się podoba..-.-
T-Ha Ha, nie no żart w dychę!
N-Ok, to co ci powiedział?
T-Skąd ty wiesz kiedy ściemniam?
N-Znam cię-dał ci przyjacielskiego buziaka w polik.. :D
T-Powiedział że nie jestem jedyną dziewczyną i tyle.. ham!
N-Idziesz do domu ? Zimno się robi..
T-Ok-wstaliście i spacerem poszliście do domu.. Na tarasie siedział Liam i Lou z Danielle, Harry poszedł kupić piwo a Zayn'a nigdzie nie było.. Gadałaś z chłopakami i zaraz Harry przyszedł z alkoholem. Zrobiliście taką mini imprezę. Nagle Liam zapytał Louisa gdzie jest Zayn. I jak na zawołanie on szybko przyszedł i usiadł obok ciebie. Po parunastu piwkach byłaś nieźle wstawiona. Rano pamiętałaś tylko to że Zayn zaniósł cię do pokoju u zsunął łóżka.Obudziłaś się naga obok niego. Myślałaś że to znowu był żart chłopaków ale po odwróceniu głowy zobaczyłaś prezerwatywę... Zayn otworzył oczka i spojrzał na ciebie..
  Z-*pocałował cię*jak było ?
T-Eee mówiłeś że nie jestem jedyną dziewczyną a teraz się pytasz jak się z tobą bzyka?!
Z-Bo nie jesteś jedyną.. jesteś wyjątkowa -pogładził cię ręką po policzku :*
T-Ok, muszę ci to powiedzieć w końcu...
Z-Ja też ci coś muszę powiedzieć..
T-K..kocham cię
Z-*bardzooo długi całus* ja ciebie też :**

24.7.12

Zayn

Obudziłaś się rano, bardzo bolał cię brzuch i głowa. Szybko musiałaś pójść do łazienki bo zebrało ci się na wymioty. Od dwóch miesięcy nie miałaś okresu."Nie proszę tylko nie to!''pomyślałaś.. Równo dwa miesiące temu zerwał z tobą Zayn. Szybko ubrałaś się i poszłaś do apteki po test ciążowy..
T-Dzień dobry! Poproszę dwa testy ciążowe-powiedziałaś
A-Uuu dla ciebie?
T-Nie! Dla siostry..-skłamałaś
A-Aha, 15 zł proszę..
T-Dziękuję-uśmiechnęłaś się.. Szybko poszłaś do domu a gdy byłaś w środku skierowałaś się prosto do łazienki. Zrobiłaś najpierw jeden, a potem drugi.. Oba były pozytywne. Usiadłaś na kanapie i zaczęłaś płakać. W tym momencie do domu wszedł dziadek.
D-Co się stało?
T-Dziadku ja, jestem w ciąży!
D-Pewnie jeszcze z tym Zaynem?
T-No a z kim innym? Co mam zrobić?
D-Posłuchaj, stało się.. nic już z tym nie zrobisz. Możesz jedynie powiedzieć temu chłopakowi o tym.
T-Nie, on.. nie! wolę wychować to dziecko sama..
D-Zrobisz jak zechcesz..
T-Przepraszam dziadku!
D-Mnie nie masz za co. Masz 18 lat. Idę do sąsiadów..-wyszedł a ty siedziałaś dalej i płakałaś. Siedem miesięcy później urodziłaś ślicznego chłopczyka i nazwałaś go Matthew, był bardzo podobny do Zayn'a. Pewnego dnia byłaś z małym na zakupach spotkałaś całe 1D. Od razu musieli cię poznać.
L-O [t.i] cześć!
T-O hej chłopcy..
Lou-To twój synek?-Matt spał więc nie było widać że jest podobny do Zayn'a..uff
T-No a czyj ma być?-śmiałaś się
H-Jaki słodki-wyszczerzył swoje ząbki, popatrzyłaś chwilę na Zayn'a cały czas pisał sms i nic nie mówił ale Louis to zauważył i walną go w bok.
N-Ej a może przyszła byś dziś do nas?
T-Wiesz Niall chętnie bym przyszła, ale..-pokazałaś głową na mulata
N-Nie przejmuj się nim-powiedział
T-Ale wiecie możemy się przejść bo Mattowi to dobrze zrobi-uśmiechnęłaś się i wyszłaś z chłopakami ze sklepu. Spacerowaliście dwie godziny ale zaczęło się robić zimno więc szybko poszłaś z małym do domu. Właśnie go przewijałaś gdy zadzwonił telefon a na wyświetlaczu "Zayn"
T-Czego chcesz ?!
Z-Mógłbym wpaść do ciebie na chwilę?
T-Po co?
Z-Pogadać?
T-Oo ostatnio jak chciałam z tobą pogadać to wydarłeś się że nie chcesz mnie znać i że jestem idiotką!
Z-Spokojnie dziewczyno!
T-Jak już chcesz się spotkać to czekaj na mnie w tym sklepie z ubrankami dla dzieci-powiedziałaś. Potem zadzwoniłaś do swojej przyjaciółki i poprosiłaś ją żeby została z Mattem, a ty wyszłaś bo o 17 umówiłaś się z Zaynem. Gdy weszłaś do sklepu chłopak już czekał.
Z-Hej
T-No cześć
Z-Co tam u ciebie ?
T-Dobrze a u ciebie ?
Z-Po staremu, opiekujesz się dziećmi bo wczoraj cię widzieliśmy z wózkiem?
T-Zayn, ja..-on cię pocałował
T-Zayn to nasze dziecko!
Z-Co? Co?
T-Jesteś ojcem-posmutniałaś
Z-I nie powiedziałaś mi tego wcześniej ?
T-Nie chciałam-spuściłaś głowę
Z-Jestem ojcem! Jestem ojcem! Ludzie słyszycie? Ja mam dziecko-krzyczał na cały sklep
T-Wariat !-śmiałaś się
Z-Kocham cię. Proszę zacznijmy od nowa..-złapał cię za ręce a ty się do niego przytuliłaś... Chłopak zaczął przerzucać półki z ubrankami dla chłopców. Wziął:
-TO
-TO
-TO
i TO  ...
T-Zayn zwariowałeś?-śmiałaś się
Z-Nasze maleństwo ma mieć wszystko-pocałował cię i poszedł do kasy.
K-Pan jest ojcem?
Z-Tak..
K-Pana dziecko na pewno jest do pana podobne-uśmiechnęła się
Z-Dziękuję.
K-236,69 proszę. Zayn zapłacił i wyszliście ze sklepu..
T-Zayn wariacie po co tyle tych ubranek naraz?-śmiałaś się
Z-Bo gdybym miał córkę to ty kupowała byś tony słodkich różowych ciuszków ale mamy synka i ja będę kupował tony niebieskich malutkich ubranek-zaczął robić swoje sexi minki :) i zabrał cię do innego sklepu. Najpierw kupił dla małego Wózek . Oczywiście ty mówiłaś mu że wózek już jest ale on powiedział to co wcześniej.. :) Wsiedliście do samochodu i Zayn zawiózł cię do galerii gdzie było mnóstwo sklepów dla niemowlaka..Kupił małemu jeszcze; leżaczek i trzy łóżeczka..
T-Kotek po co ci trzy łóżeczka??
Z-Jedno musi stać w salonie, drugie u nas w sypialni a trzecie do jego pokoiku bo mamusia i tatuś też będą chcieli po rozrabiać czasem w nocy-dał ci dużego całusa
T-Wariat, po prostu wariat-podniosłaś ręce do góry...
Z-To jak idziemy jeszcze na zakupy??
T-Nie ! mam dość.. a poza tym to El została z małym w domu i pewnie jej nieźle dał w kość.-powiedziałaś. Do domu dojechaliście w 15 minut.
E-Ludzie co wy tyle możecie robić w sklepie dla dziecka?-mówiła wykończona
T-Zayn.. zaczął kupować wszystko co się da...-usiadłaś na fotelu...
Z-No co? -śmiał się
T-Jak mały ??
E-Śpi, on nawet charakter ma podobny do Zayn'a bo albo śpi albo drze się cały czas-wszyscy się zaczęli śmiać...
Z-Ej no ja się nie drę tylko dużo gadam-zaczął
E-Ale niemowlę nie mówi głupku- i znowu brechta... Zayn podszedł do łóżeczka w którym spał Matt i złapał jego małą rączkę.."Nigdy was nie zostawię"szepnął ... podeszłaś do niego bliżej i objęłaś go od tyłu..
T-Kocham cię...
Z-Ja też cię kocham-wziął cię na ręce i posadził cię na kanapie. Zaczął cię całować ale dziadek wam przerwał..
D-Ups przepraszam ! To ja idę na górę-powiedział
Z-Będę musiał już jechać-posmutniał
T-Nie zostaniesz na noc?
Z-Chciałbym ale.. nie nie powiem ci-uśmiechnął się
T-Ej masz powiedzieć !
Z-Niespodzianka hehe,
T-Foch..
Z-No już, jakoś ci to wynagrodzę.. a zresztą idź spać bo już po północy, jutro się zobaczymy, tylko weź małego-bardzooo mocno cie przytulił i wyszedł. Wstałaś o 7 bo Matt zaczął płakać a gdy go uciszyłaś zadzwonił Zayn..
              Z-Hej, kochanie
            T-Heja
              Z-Obudziłem ?
           T-Nie, chociaż można powiedzieć że tak bo mały to prawie ty he he..
              Z-Jak moje szczęście się czuje?
           T-A dzięki dobrze..
              Z-Pytam o Matta skarbie
           T-No wiesz, a o mnie to nie spytasz?
              Z-Przepraszam he he
           T-Dopiero przestał płakać, ale znowu zaczyna.. Kotek to co później robimy?
              Z-Przyjadę po was o.. 13 pa
           T-Pa Pa.........
Wstałaś szybko i założyłaś TO a potem ubrałaś małego i wyszłaś z nim na spacer.. Popatrzyłaś  na zegarek i była 12:30 szybko zadzwoniłaś do Zayn'a że jesteś nie daleko i zaraz będziesz u niego. Równo o 13 byłaś przed domem chłopaka. Drzwi otworzył ci Lou..
Lou-Hej wam-pomachał ci przed nosem i pomógł ci wnieść wózek
T-A gdzie Zayn ?
N-Poszedł na zakupy, mówił że musi małemu coś kupić..
T-Znowu ?
Lou-Jakie znowu ?
T-Wczoraj byliśmy na zakupach, kupił Mattowi ubranka, wózek trzy łóżeczka..ehh
N-Zayn się wczuwa w rolę taty-zaczął klaskać jak dziecko
H-Mamy w rodzinie już jedno niemowlę, drugiego nie potrzebujemy Niall !
Z-Wróciłem !-wszedł do salonu cały obładowany zakupami.
Z-Chłopaki w samochodzie są jeszcze torby możecie je przynieść?
H-Jasne, jasne !
T-Co ty znowu kupiłeś-podeszłaś do niego
Z-Ja nic, takie tam małe zakupy-pocałował cię
H,N-Zayn jaja se robisz?
Lou-No bardzo małe..
L-Ależ skąd prawie nic nie kupiłeś !
T-No to ?
Z-Ok, to ubranka, podgrzewacz do butelek, przewijak, karuzele do łóżeczka i zabawki-uśmiechał się
T-Kotek, jeżeli tak dalej pójdzie to sobie pomyślę że ty się tym kiedyś będziesz bawił a nie Matt..-.-
Z-Oj dobra, chodź na górę!-wziął cię za rękę
T-Po co ? ej jeżeli o to ci chodzi to ja drugiego dziecka nie planuje na razie-powiedziałaś
Z-Coś ci pokaże a chłopaki zostaną z małym, ok?-spojrzał na nich
Ch-Ok!.. Chłopak wziął cię na ręce i zaniósł do swojego pokoju, zawiązał ci chustkę na oczach i gdzieś zaniósł. Po chwili ją zdjął a ty zobaczyłaś śliczny pokoik dla Matta.

T-Wow ! Zayn kiedy ty to..-pocałował cię
Z-Cała noc nieprzespana pół dnia za sobą i są efekty !
T-Jej, śliczny jest..
Z-Kocham cię... -zeszliście na dół i zobaczyliście wykończonych chłopaków.
H-Dziewczyno, mały jest całkiem jak Zayn. Jak śpi to słodki ale jak się obudzi..czyste zło-śmiał się
L-Właśnie.. ale i tak go kochamy !
Lou-No baa !!
Z-Ok możecie jeszcze zostać jeszcze ze dwie godziny bo chciałem z [t.i] pojechać po jej rzeczy ?
N-Spoko.
Lou-Bez problemu-xD.. Pojechałaś ze swoim chłopakiem do domu twojego dziadka. On napisał ci kartkę że wyjechał na tydzień, więc szybko się uwinęliście z pakowaniem. O 18 byliście już w domu. Louis spał a na nim był Niall, Liam nosił Matta na rękach a Harry siedział w kącie i płakał bo zmęczony był opieką nad małym.
Z-Dzięki chłopaki możecie iść-Harry wybiegł jak poparzony a za nim Liam wyniósł z Niallem śpiącego Louisa.
Z-No mały, dałeś wujkom po palić!-Zayn dał buziaka w policzek Mattowi
T-Wiecie jak słodko razem wyglądacie?
Z-Masz, muszę mieć z moim synkiem zdjęcie-podał ci telefon a ty zrobiłaś słodkie zdjęcie. Po chwili Zayn wrzucił je na Twittera i podpisał "Moja kochane maleństwo♥" a potem zrobiliście sobie fotkę we trojkę i podpis "Moje skarby!-[t.i] i Matt <3"... Zayn poszedł i położył Matta spać a ty się położyłaś na chwilkę. Oglądałaś jeszcze jakiś film z mulatem  ale usnęłaś w połowie.. W nocy spałaś jak suseł, a gdy mały płakał to Zayn się nim zajmował....

  miesiąc później::
 Matt ma już miesiąc, im większy tym bardziej podobny do Zayn'a.. Nie dawno Zayn ci się oświadczył

i szybko planujecie wziąć ślub... :D
            

                                                     
                                                     

23.7.12

Zayn

Od paru miesięcy życie miało cię daleko w tyłku. Rok temu zmarł twój tato, a po paru miesiącach od jego śmierci twoja mama wyszła ponownie za mąż, chociaż obiecywała że już z nikim się nie zwiąże. Twój ojczym po prostu Cię nie lubił, kłócił się z Tb i Twoją mamą codziennie. Twoja mama zmarła dwa miesiące temu, ponieważ miała raka. Ty musiałaś zostać i mieszkać z ojczymem ponieważ miałaś dopiero 17 lat, ale brakowało ci tylko miesiąca do 18-ki. Dziś znowu pokłóciłaś się z Tomem, twoim ojczymem i od tego czasu siedzisz na ławce w parku. Zauważył cię pewien przystojny brunet i podszedł do Cb.
-Hej, coś się stało? -pytał, Ty podniosłaś głowę i zobaczyłaś jego piękne brązowe oczy...
-Yy, długa historia..-mówiłaś
-Mam czas, posłucham.. a tak wgl to jestem Zayn a ty ?
-O bosh, wiedziałam że cie z skądś znam, ja jestem [t.i].
-To opowiesz mi co się stało? Proszę..
-Ok..Więc rok temu umarł mój tato, potem matka wyszła znowu za mąż, po paru miesiącach umarła a teraz zostałam tylko z ojczymem, który się na mnie wydziera, bije i...- zaczęłaś się krztusić łzami
-I co !?-chłopak pytał
-On, on mnie chciał zgwa..zgwałcić..ale mu się nie udało bo uciekłam-teraz łzy popłynęły ci strumieniami..

-No już..[t.i] będzie dobrze, ciii- brunet cię uspkojał.. zobaczył że trzęsłaś się z zimna, bo miałaś na Sb tylko
TO więc chłopak dał ci swoją bejsbolówkę.
-Dzięki, ale Tb będzie zimno..
-Najważniejsze żeby było ci ciepło-brunet się uśmiechnął.. -chodź do mnie do domu, rozgrzejesz się trochę..
-Zayn, ja już chyba powinnam wracać do domu.-mówiłaś
-Co !? O nie, ja cię tam nie puszczę.. To idziemy?
-Ok...
 Okazało się że Zayn bardzo blisko mieszka i dojście do jego domu zajęło 10 minut. W drzwiach usłyszałaś jak reszta chłopców się wygłupia i biega po całym domu. Zauważyłaś Louis'a bijącego się o marchewkę z Liam'em, a Niall'a i Harry'ego bijących się o nutelle.
-Spokój do cholery- krzyknął Zayn, a po chwili wszyscy stali obok was
-Yymm Zayni to twoja nowa dziewczyna?-pytał Naill
-Zamknij się idioto!-krzyknął Liam
-Dobra ludzie, no więc poznajcie [t.i]..
-Hej chłopcy-uśmiechnęłaś się-ej ale ja was skądś kojarzę..
-Co ty? nie powiedziałeś jej !?-zaczął Louis
-Emm, no tak właśnie my jesteśmy  ONE DIRECTION..-powiedział Zayn
-OMG, ja was kocham!-krzyknęłaś, a reszta się na Cb popatrzyła jak na jakąś idiotkę
-Bosh jestem w domu chłopców z One Direction.. Nie to żeby coś hehe..-znowu powiedziałaś. Teraz zaciągnęli cię do salonu i pytali czego byłaś cała zapłakana. Opowiedziałaś im cała historię a oni wszystko wysłuchali. Zachciało ci się spać i nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś na kolanach Zayn'a. Obudziłaś się rano i zobaczyłaś że to nie salon, odwróciłaś głowę o zobaczyłaś śpiącego Zayn'a. Wyglądał tak słodko . Patrzyłaś na niego ale po chwili zamknęłaś oczy.
-Wiem że nie śpisz- śmiał się Zayn
-A ty skąd wiesz hehe ?
-Telepatia dziewczynko..
-Powiesz do mnie jeszcze raz "dziewczynko" to pożałujesz..- uśmiechnęłaś się
-Hm a co mi zrobisz dziewczynko, zgwałcisz mnie ?. Teraz nastała chwila ciszy, ale Zayn się domyślił dlaczego..
-Ojej, przepraszam.. zapomniałem..
-Spoko, nie przejmuj się tym-zaśmiałaś się
-No to co mi zrobisz?
-No jeszcze pomyślę chłopczyku..-:)
-Że coś ty powiedziała ?-pytał z uśmiechem
-Oo widzę że chłopczyk ma problemy ze słuchem..-śmiałaś się
-Uważaj na słowa-chłopak się odgrażał
-Bo co-zerwałaś się z łóżka i uciekłaś na dół. On pobiegł za Tb :).. Razem weszliście do kuchni na śniadanie. Chłopcy już tam byli. Po skończonym śniadaniu poszliście do salonu.
-O Zayn, jutro Eleanor robi imprezę..idziesz ?-zapytał Louis
-Czekaj, to twoja dziewczyna, tak ?-zapytałaś
-Nom, zgadza się-wyszczerzył swoje królicze ząbki
-O ja i nie powiedziała mi że z Tb chodzi.. zabiję ją.<śmiech>
-Znacie się ?-pytali chłopcy
-Pytanie! To moja przyjaciółka, jest prawie jak siostra.-odpowiedziałaś
-Zayn idziesz czy nie ?-pytali
-No raczej idę- :)
 W tym momencie zadzwonił twój telefon. To była Eleanor.
E-Hej [t.i]
T-Hej kochana, co chcesz?
E-Słuchaj mogłabyś przyjść mi pomóc przy tej imprezie bo nie wyrabiam?
T-Jasne, możesz na mnie liczyć. A kiedy ?
E-Bądź za 15 minut, Ok ?
T-Ok..
E-To pa.
 Wiecie ja muszę uciekać do El. Pa ;* do jutra.
Po 30 minutach byłaś u Eleanor, poszłyście na zakupy a potem musiałyście wszystko przygotować. Zmęczone pracą usiadłyście na schodach.
-Ej czego nie powiedziałaś że chodzisz z Louisem?- śmiałaś się
-No jakoś mi to wypadło a ty skąd wiesz ?
-No jak spędziło się z nim cały poranek to wiesz sama..heh
-hehe.. ej chyba nie spałaś z moim miśkiem?-zaśmiała się
-Niee no coś ty, spałam z Zaynem..-:), w tym czasie El zakrztusiła się sokiem.
-Spałaś z Zaynem?! z Tym Malikiem??Na pewno?
-Wiesz zasnełam mu wczoraj na kolanach a rano obudziłam się obok niego, chyba nie pomyślałaś że ja i on ten teges??
-hehhe,, no tak jak bys mnie nie znała-:) Ok to idziemy na zakupy??
-Słuchaj El, bo wiesz w domu mam wszystkie swoje rzeczy.. mogłabyś ze mną po nie pojechać??
-Słonko oczywiście że tak.-przytuliła cię
  Wsiadłyście do samochodu i pojechałyście pod twój dom, wiedziałaś że Tom jest w pracy więc weszłaś do domu i spakowałaś wszystkie swoje rzeczy..
-[t.i] chcesz to możesz zamieszkać ze mną.-powiedziała El, a ty ją przytuliłaś i szepnęłaś"Dziękuję". Potem wsiadłyście do samochodu dziewczyny i pojechałyście po jakieś ciuchy na jutro. Łaziłyście po sklepach chyba z cztery godziny. A potem poszłyście do kina na jakieś romansidło. Wróciłyście gdzieś koło 24. Wykończone poszłyście spać. Rano wstałaś ubrałaś jakąś luźną koszulkę i zeszłaś na dół. El już była w kuchni. Obie dokończyłyście wszystko i trochę pogadałyście w międzyczasie:
-Chyba się zakochałam-powiedziałaś
-Uu a w kim ?-dziewczyna się uśmichnęła
-W Zaynie...
-Ale, on ma dziewczynę nie wiedziałaś.?
-Co?! ale jak?
-Oj nie przejmuj się. Pewności nie mam bo ostatnio się schodzili i rozchodzili..
-Nie spoko..
-Jesteś śliczna i wgl.ale Zayn to typ bad boya.. Uwierz mi-dziewczyna cię przytuliła
-Ok, to ubieramy się ?-śmiałaś się
-Spoko:)
 Ty poszłaś do pokoju, który dała ci Eleanor i zaczęłaś się szykować, poszłaś pod prysznic itp. Potem założyłaś TO . Zrobiłaś makijaż i zeszła na dół, Eleanor już czekała. Około 17 przyszli chłopcy, a potem wszyscy goście. Było dużo ludzi, ty bawiłaś się świetnie. Piłaś drinki, tańczyłaś z facetami i nawet Zaynem. Zapomniałaś o tym że on może mieć dziewczynę. Potem wyszłaś na taras zapalić, usłyszałaś końcówkę rozmowy Zayn'a przez telefon:
"Ale my już nie jesteśmy razem! Zapomnij o nas.. Nara."
Byłaś ciekawa kto do niego dzwonił, więc walnęłaś do niego pytanie "kto dzwonił". Chłopak popatrzył na Cb i powiedział "Nie ważne, teraz liczysz się ty" i cię pocałował.. Weszliście do środka i zaczęliście tańczyć. o 4 nad ranem wszyscy się rozeszli, a ty i Zayn poszliście do twojego pokoju. Położyliście się na łózko i zaczęliście się namiętnie całować, a potem zasnęłaś w jego objęciach. Obudziliście się około 13, bo ktoś walił w drzwi. Zanim zdążyłaś coś powiedzieć Eleanor otworzyła drzwi..
-Uu,[t.i] możesz na chwilę na korytarz?? Wyszłaś z łóżka i poszłaś do niej.
-Dziewczyno Cb całkiem pojebało?
-O co ci chodzi?-pytałaś
-Zaciągnęłaś go do łóżka wiedząc że ma dziewczynę!??
-A właśnie, on już nie ma, zerwał z nią ostatnio.-uśmiechnęłaś się i wyszłaś. Dziewczyna stała i patrzyła na Cb..
-Co chciała-pytał chłopak
-Ymm, nie ważne..co dziś robimy-pocałowałaś go
-Wiesz my mamy próbę przed koncertem więc ja nie długo będę musiał uciekać..:(
-O ja .. musisz?
-Wiesz że cię kocham ale muszę..-pocałował cię i zaraz wstał. Zaczął się ubierać a ty oparłaś się na łokciach i przygryzłaś wargę na widok jego ciała.
-Wiem, sexowny jestem hehe..?
-Nom, nawet nie wiesz jak bardzo..
 Chłopak podszedł do Cb, dał ci buziaka, powiedział "do 21" i wyszedł.. Wstałaś ubrałaś się w TO. I zeszłaś na dół, El nie było w domu więc wyszłaś na spacer. Chodziłaś i myślałaś o Zaynie. Chłopak opowiadał Ci że w ich domu mają salę do robienia prób więc postanowiłaś że pójdziesz do nich. Chłopcy mówili Ci że możesz wchodzić do ich domu jak do Sb i tak zrobiłaś. Zdziwiło cię że Niall, Louis, Liam i Harry siedzą w salonie sami, a Zayn'a nigdzie nie było, stanęłaś w drzwiach a reszta popatrzyła na Cb przestraszonym wzrokiem..
-Ej Zayn jest w domu ?
-Co?-udawali że nie wiedzą o co chodzi.
-Gówno!-zaczęłaś kierować się w stronę pokoju Zayn'a
-Czekaj!-krzyknał Liam
-Bosh chłopaki o co wam chodzi, już własnego chłopaka zobaczyć nie mogę?
-Możesz ale teraz śpi..
 Nie słuchałaś już ich tylko weszłaś na schody i szłaś do pokoju chłopaka, reszta jego zespołu prawie biegła za Tb. Byłaś już pod drzwiami, otworzyłaś i zobaczyłaś Zayn'a z jakąś plastikową blondi.
-Co to ma znaczyć?-krzyczałaś, a chłopak i "to coś" zdążyli się nakryć kocem
-Może wam przeszkadzam-znowu wrzasnęłąś i zaczęłaś zbiegać na dół.
-Kotek, czekaj!-krzyczał Zayn
 Wybiegłaś z domu, słyszałaś że on za Tb biegnie. Był szybszy więc podbiegł i złapał cię za rękę..
-Puść mnie!
-Wytłumaczę ci to.!
-No ciekawe, wczoraj mnie całujesz, śpisz ze mną, rano mówisz że mnie kochasz.. a teraz co!? bzykasz jakąś lalunie idioto.>!
-Przepraszam-już cię prawie pocałował ale mu się wyrwałaś,  a potem zobaczyłaś jasne światło i nagle cimność..
                           ~
Obudziłaś się w szpitalu, przy twoim łóżku siedziała Eleanor i Louis oraz Liam, Niall i Harry...
-Co się stało, gdzie ja jestem...auć moja głowa..
-Miałaś wypadek, wpadłaś pod samochód.. a Zayn zadzwonił po karetkę.-powiedziała Eleanor
-Zayn, ten sukinsyn!-krzyknęłaś- a wy go jeszcze kryliście, nienawidzę was!
-Przepraszamy.-powiedział Niall
-Wyjdźcie!-chłopcy wyszli a w sali została tylko El. Gadałaś z nią o tym co zobaczyłaś i o tym co zrobili chłopcy, dziewczyna cię pouczała słowami typu " A nie mówiłam" i jeszcze parę innych. Było późno więc ona musiała  uciekać do domu, bo umówiła się z Louisem. Zauważyłaś że Liam i Niall stoją i gapią się na Cb
-No i co się tak gapicie?!
-Bo my..my chcie..-nie dałaś im dokończyć bo powiedziałaś żeby wyszli. Zasnęłaś bo byłaś zmęczona całym tym dniem. Obudziłaś się o 7 rano, bo usłyszałaś głos..Zayn'a. Otworzyłaś oczy i on przy Tb był..
-No i czego jeszcze chcesz  ?
-[t.i],przepraszam.. ja nie chciałem-zrobił smutną minę
-Zayn, ja....Nienawidzę cię!-i lekko dałaś mu z liścia ponieważ nie miałaś siły.
-Ale posłuchaj mnie tylko, proszę.
-Nie ma mowy, powiedziałeś mi że nie masz dziewczyny, że kochasz tylko mnie a co się okazało, że jednak masz kogoś! Proszę cię..wyjdź.-krzyknęłaś. Chłopak już nic nie tłumaczył tylko dał ci całusa w policzek i wyszedł. Po tygodniu mogłaś wyjść ze szpitala, już prawie zapomniałaś o Zaynie. Dziś wylegiwałaś się z Eleanor i Danielle(dziewczyna Liam'a) w salonie przed telewizorem, oglądaliście jakąś komedię, płakałyście ze śmiechu. I nagle ktoś zadzwonił do drzwi, Danielle poszła otworzyć i do salonu wleciała tylko dwójka chłopaków, Liam witał się z dziewczyną a Louis z Eleanor, zastanawiałaś się gdzie był Zayn. I nagle coś wyrwało cie z zastanowienia. Jakaś obca laska podała ci rękę.
-Hej, Perrie jestem a ty?
-To ty!
-Yy? nie rozumiem znamy się??
-To ty suko...to przez Cb, cierpię..
-O co ci dziewczynko chodzi?
-Przespałaś się z moim facetem o to mi chodzi!
-Że co? Nie wiem czy wiesz ale ja i Zayn zamierzamy się pobrać a tak w ogóle to jesteśmy razem już cztery lata..-ty wybiegłaś z salonu, chłopak nie wiedział co robić..
-No idź za nią debilu!-krzyknął Niall
-Kotek jeżeli pójdziesz to z nami koniec..!-Perrie zmarszczyła brwi
-A idź w cholerę-krzyknął w jej stronę Zayn i wybiegł za Tb. Nie wiedział gdzie cię szukać ale pomyślał że pewnie będziesz w parku na tej ławce na której zwykle siedzisz..Chłopak dobrze myślał bo po pięciu minutach cię znalazł..Siedziałaś i twarz miałaś zakrytą w dłoniach..
-[t,i], kocham cię!-powiedział Zayn
-Zayn, ja Cb też, ale ty mnie zdradziłeś, chociaż i tak nie można tego nazwać bo cały czas miałeś dziewczynę
-Wyjaśnię ci to..Menager kazał mi z nią chodzić żeby wylansować ich zespół :Little Mix", nie miałem wyjścia.Perrie powiedziała kiedyś gazetom że się ze mną zaręczyła i planujemy ślub, a wtedy jak ty mnie zobaczyłaś z nią, to ja nie chciałem tego.. ale ona powiedziała że jak zrobimy to jeszcze jeden ostatni raz to się odczepi..Przepraszam-szepnął
-Kocham cię...-pocałowałaś go, chłopak wziął cię na ręce i zaniósł do swojego samochodu. Pojechaliście do domu chłopaków. Zayn otworzył drzwi i zaczął cię namiętnie całować, powoli zaczął cię rozbierać. Najpierw bluzka, potem stanik. Ty rozpinałaś jego koszule.Chłopak wziął cię na ręce i zaniósł do swojego pokoju. Ale ty go zatrzymałaś.
-Zayn, ja nie mogę tego tu na tym łóżku, wiedząc że spała tu ta blondyna-.-
-Spokojnie dużo czasu minęło, a łóżko jest nowe..-uśmiechnął się
-Aa to chyba że tak- :).. Kontynuowaliście dalej, byliście już całkiem nadzy. Zayn dotykał całe twoje ciało, pieścił twoje piersi..Chłopak po chwili wpił się w twoje usta i zaczął zjeżdżać niżej. Chłopak w końcu mocno w Cb wszedł,a ty jęknęłaś z bólu.. Zaczęłaś bawić się jego włosami, a po chwili siedziałaś już na kolanach Zayn'a, a on poruszał się w Tb szybko. Wiedzieliście że chłopak zaraz dojdzie i tak też było. Cała jego sperma była w Tb a reszta lała się po pokoju. Nie chciałaś kończyć więc wzięłaś jego członka do ręki i ruszałaś nim w górę i w dół a potem wzięłaś go do buzi.. Chłopak lekko sapał, ale wiedziałaś że zgrywa twardziela. Zayn położył się obok Cb dał ci buziaka w policzek i mocno cię przytulił. Rano obudziłaś się w jego ramionach, nie chciałaś go obudzić więc powoli wstawałaś z łóżka.
-A ty gdzie się wybierasz?-chłopak złapał cię za nadgarstek i się uśmiechnął
-Do toalety, nie martw się wrócę.., wychodząc z pokoju wzięłaś swoją torbę żeby się przebrać. Po 15 minutach wróciłaś do pokoju chłopaka. Ubrana byłaś w TO .
-Mmm, słodko- Zayn poruszał brwiami, a ty położyłaś się obok niego. Dałaś mu buziaka w policzek i opadłaś na poduszkę ponieważ chłopak wstał żeby się ubrać.Po 10 minutach już był obok Cb..
-Kocham Cię-powiedział
-Ja Cb też-  pocałował cię...




Liam

Chodziłaś z Liam'em już dwa lata. Codziennie chłopak mówił że cię kocha, zawsze cie przytulał i wgl. Ale od pewnego czasu jest jakiś inny, ma dla Cb mało czasu. Dziś był kolejny wieczór który spędziłaś bez niego. Siedziałaś w salonie z Niallem, bo Louis był u Eleanor, Zayn był z kumplami na mieście a Harry wybył do klubu. Oglądaliście tv w ciszy. Po chwili Niall wstał podszedł do Cb i zapytał o co chodzi, nic nie odpowiadałaś. Chłopak poszedł do kuchni po kolejny słoik z Nuttellą.
-To jak powiesz mi ?-pytał
-Ok, o Liam'a chodzi.. po prostu on nie ma juz dla mnie czasu, wczoraj powiedział że idzie z Zayn'em na próbę a jak się okazało? Zayn był z Tb na imprezie..
-Ale wiesz że on cię kocha, prawda?
-Wiesz może i mnie kocha ale jakoś tego nie okazuje-posmutniałaś
-A ty ?
-Co ja?
-No kochasz go ?
-Niall przecież wiesz że tak, ale nie chcę chodzić z kimś kto mnie okłamuje..Ej wiesz sory ale ja już chyba spać pójdę, Ok?
-Nie no, jasne.. Dobranoc- uśmiechnął się
 Poszłaś na górę ubrałaś się w piżamkę i położyłaś na łóżku, nie mogłaś zasnąć. Cały czas zastanawiało cię co robi Liam. Wzięłaś swój telefon z szafki i zadzwoniłaś do niego.
L- Halo?
T- Liam gdzie ty jesteś?
L- Co cie to obchodzi?
T- Ok, skoro tak to jutro mnie już nie zobaczysz.
L- Bosh, wiesz ile musiałem się na męczyć żebyś się w końcu wyprowadziła?
T- Dupek!. Rozłączyłaś się i zaczęłaś szybko pakować swoje rzezy. Zadzwoniłaś w międzyczasie do swojej przyjaciółki z pytaniem czy możesz u niej zamieszkać. W domu kumpeli czułaś się jakoś nieswojo, ale przywykłaś. Dziś mija tydzień od kiedy mieszkasz z nią. Liam się dalej do Cb nie odzywa. W dodatku wczoraj dowiedziałaś się że jesteś z nim w ciąży. Byłaś załamana, po pierwsze to dlatego że masz dopiero 18 lat a po drugie to chłopak nie chce się do Cb odezwać.Wstałaś rano przetarłaś oczy i poszłaś do łazienki. Wyszłaś  na spacer ubrana w TO . Bo było trochę chłodno. Chodziłaś po mieście i zobaczyłaś jedną gazetę, która przykuła twój wzrok "Liam Payne z nową dziewczyną, a jego była jest załamana"...
Poszłaś dalej. Zobaczyłaś że w waszej ulubionej kawiarni siedzi Liam, postanowiłaś że pójdziesz do niego.
-Hej, chyba musimy pogadać-powiedziałaś
-Czego chcesz ?
-Liam, muszę ci coś powiedzieć..
-No ciekawy jestem.
-Jestem w ciąży, a ty będziesz ojcem.
-Że co!?
-Posłuchaj ja..-w tej chwili weszła jego dziewczyna
-Hej, kotku a ta to kto ?
-Ym, nie ważne.. Jak moje dziewczyny się miewają?
-A może to będzie chłopak? hehe.. Przysłuchałaś sie tej rozmowie i wywnioskowałaś że Liam i jego nowa mają mieć dziecko. Postanowiłaś że narobisz chłopakowi wstydu i spotkałaś się z Jerrym, dziennikarzem którego znałaś. Opowiedziałaś mu cały temat. A nazajutrz nagłówek w gazecie "Liam Payne spodziewa się dwójki dzieci. Jednego ze swoją była a drugiego z obecną dziewczyną!" .. Byłaś z Sb zadowolona. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Zdziwiło cię to bo w nich stał Liam.
-Czego tu?
-Muszę z Tb pogadać.
-Oo przypomniałeś sobie o mnie?
-Chyba o was..
-Liam, wiesz wole wychować to dziecko sama, niż z gościem który nie mógł się doczekać kiedy się wyprowadzę po to żeby mógł spać z nową dziunią..
-Przepraszam, ale..
-Ale co !? Myślisz że sobie teraz tak pogadamy jak gdyby nigdy nic ?
-[t.i] posłuchaj mnie !
-Nie Liam, ja już cię nie chcę słuchać, patrzeć na Cb i w ogóle jesteś dla mnie nikim! Więc dowidzenia.
 Chłopak odszedł. Zamknęłaś drzwi i rzuciłaś się na kanapę w salonie. Płakałaś do poduszki. Z każdym dniem zapominałaś o Liamie i bardziej się zaokrąglałaś. Byłaś już w 8 miesiącu. Dziś przyli do Cb chłopcy znaczy Zayn, Louis. Niall i Harry. Fajnie ci się z nimi gadało. Jednak brakowało wam wszystkim czegoś a raczej kogoś-Liam'a tego 1/5... Chłopcy włączyli tv a ty poszłaś się wykąpać. Na dole usłyszeli twoje piski i Zayn z Louisem wbiegli do łazienki.Okazało się że rodzisz. Zadzwonili po karetkę, ale na miejscu powiedzieli że jest już za późno na jechanie do szpitala i musisz rodzić w domu. Urodziłaś śliczną córeczkę. Wszyscy byli szczęśliwi. Ty i mała pojechałyście do szpitala na badania. Po dwóch dniach wróciłyście do domu. Liam dowiedział się od chłopaków że już urodziłaś. Próbował się z Tb zobaczyć ale nie pozwalałaś mu na to. Dziś w gazecie zobaczyłaś zdjęcie Liam'a i jego dziewczyny z podpisem"Liam Payne został ojcem małego Josha"
a w innej był tytuł " Jego była dziewczyna urodziła mu córeczkę".. Dziś postanowiłaś że pożegnasz się z chłopcami i wrócisz do Polski, bo tam pomoże ci twoja mama w opiece nad Lilą.. Spakowałaś wszystkie rzeczy i pojechałaś taksówką do domu chłopaków. Drzwi otworzył ci Harry..
-Ej chłopaki mamy gości-zawołał
-[t.i]! Lila!-krzyczał Niall
-Jaka podobna do Cb -powiedział Zayn
-Ale ma słodkie oczka-powiedział Louis-prawie jak wujek..
-Taa, na pewno.-mruknęłaś i weszliście do salonu. A w salonie siedział Liam, jego nowa i ich dziecko. Powiedziałaś chłopakom że musisz wyjechać do Polski bo sama nie poradzisz Sb z małą, a tatuś nawet pomóc nie chce. Louis i reszta byli zdziwieni i  nie chcieli żebyś ich zostawiła. Pogadałaś jeszcze trochę z nimi i musiałaś uciekać na samolot. W Polsce dowiedziałaś się że Liam rozstał się z dziewczyną. Dzwonek do drzwi, otwierasz a tam ON !
-Kocham ciebie i Lilkę, wybacz mi, prooszę
-Liam, ja,ja..
-Wyjdziesz za mnie? TAK czy NIE ?
-Tak, ale obiecaj że nigdy mnie nie zostawisz?
-Obiecuję.. Pocałowaliście się, a za parę miesięcy ma być wasz ślub :)

Louis

Kumplowałaś się z chłopcami z 1D. Potajemnie kochasz się w Louisie i myślisz że on w Tb też się buja. Rano obudził cię krzyk Zayn'a. ''Bosh, co tam się dzieje?"pomyślałaś i wyszłaś na korytarz w samych majtkach i koszulce, którą masz od Zayn'a w prezencie.
-Chłopaki pojebało was? spać się nie da.. Co wy do cholery robicie?
-Oo [t.i] wstałaś-cieszył się Harry
-No wiesz, jakoś nie da się spać gdy Zayn się drze jak idiota a wy się brechtacie?-powiedziałaś ze złością
-Sorry, ale widzisz że chcemy zepsuć chłopakowi fryzurę.?-spojrzał na Zayn'a
-Sorry?! tylko tyle. człowieku za nieprzespaną noc wisisz mi coś/
-Noc, jest 7 rano,wyluzuj dziewczyno-mówił Zayn
-Ok, ja idę do łóżka. Jeszcze raz któregoś usłyszę to uduszę na miejscu. Zrozumiano ??-poszłaś do pokoju. Próbowałaś jeszcze zasnąć, ale akurat pokój miałaś obok Niall'a a u niego była jego nowa dziewczyna. Po 30 minutach wstałaś i ubrałaś TO . Zeszłaś na dół, gdzie byli już chłopcy oprócz Niall'a.
-Yy, a Niall gdzie ?-pytałaś
-He, pewnie sprawdza wytrzymałość Lisy-śmiał się Zayn a potem chłopcy. Poszliście do kuchni zrobić śniadanie, świetnie się przy tym bawiliście. Po zjedzonym posiłku poszłaś z Lou i Zayn'em na miasto.
-Ej ja muszę spadać bo się umówiłem z Perrie.-powiedział Zayn
-Ok, to ja się sam zaopiekuję [t.i]-powiedział Lou. Zayn poszedł a wy poszliście na ławkę do parku.
-Louis, muszę ci coś powiedzieć.
-Ok, mów -uśmiechał się
-No bo wiesz, podobasz mi się i zakochałam się w tobie, a ostatnio chciałabym czegoś więcej. Chciałbym z tobą chodzić, nie potrafię bez ciebie żyć normalnie...
-Yyy, [t.] ale ja mam dziewczynę Eleanor, nie masz na co liczyć bo my sie kochamy i chcemy założyć rodzinę, przepraszam cię.
-Nie, spoko-łzy napłynęły ci do oczu-ja juz pójdę Pa.. Chodziłaś ulicami i myślałaś o swoim życiu, poszłaś do domu chłopaków. Nikogo nie było więc na stole zostawiłaś im karteczkę :
   Chłopcy. Dziękuję wam za wszystko, byliście dla mnie jak bracia. Gdy będziecie to czytać to wiedzcie że mnie już nie będzie na tym świecie. Zakochałam się bez wzajemności w Louisie, ale on nie czuł do mnie tego co ja do niego. Długo nad tym myślałam i stwierdziłam że moje życie jest do dupy. Nigdy nie byłabym szczęśliwa patrząc codziennie na chłopaka w którym się zakochałam.....


                                                                            Kocham was ! wasza [t.i] ;*


 
Zostawiłaś kartkę i wyszłaś ich domu. Poszłaś na most i rzuciłaś się z niego. W domu chłopcy czytali kartkę i mieli pretensje do Louis'a
-Stary ona przez ciebie się zabiła!-krzyczał Liam
-Skoro jej nie kochałeś to mogłeś jej to jakoś inaczej powiedzieć-krzyknął Niall... Zayn włączył tv i wiadomości :
  Dziś o 16 młoda dziewczyna popełniła samobójstwo skacząc z mostu, policja i nurkowie szukają jej ciała ale na razie nie ma żadnych efektów . 

Niall

No więc.. chodziłaś ze swoim chłopakiem Chrisem już pół roku. Kumpele cały czas ci powtarzały że chłopak cię zdradza i że jest z Tobą tylko dlatego że masz bogate tatę który ma studio nagraniowe, a on chce nagrać tylko swoją płytę by wylansować swoją kapelę. Nie wierzyłaś im, myślałaś że Chris cię kocha. Pewnego wieczoru zadzwonił do Ciebie żeby się z Tobą spotkać, ubrałaś TO . Rozpuściłaś włosy, zrobiłaś lekki makijaż i wyszłaś z domu. Po 15 minutach byłaś już w parku, gdzie czekał na Ciebie Chris.
-Hej-krzyknęłaś i dałaś mu buziaka w policzek
-Hej, musimy pogadać-powiedział chłodno
-Ok, co się dzieje skarbie?
-Posłuchaj myślałem nad tym i musimy się rozstać.
-Co?
-Znudziłaś mi się, rozumiesz. Było fajnie ale mam cię dość, dość tego jak się do mnie kleisz! Koniec z nami!
-Chris! Poczekaj!-chłopak odszedł w swoją stronę. Usiadłaś na ławce i zaczęłaś płakać. Na palcu miałaś pierścionek, który dostałaś od Chrisa na 18 urodziny. Zdjęłaś go z palca i rzuciłaś w płynący strumyk. Posiedziałaś jeszcze chwilę i poszłaś do klubu, musiałaś coś zrobić żeby nie płakać i pozbierać się po tym. Siedziałaś przy barze i zauważyłaś że pięciu chłopaków ci się przygląda. Postanowiłaś podejść do nich.
-hej jestem [t.i.]
-mmm, ładna-rozmarzył się Zayn
-No to ten debil to Zayn, to Niall, Harry, Louis a ja jestem Liam, siadasz z nami ??
-He he, jasne-uśmiechnęłaś się. Gadaliście i śmialiście się cały czas. Niall zaproponował drinka. Zgodziłaś się a potem poszliście na parkiet. Czułaś że Niall jest inny niż każdy chłopak. Nad ranem wszyscy oprócz Liam'a  byli pijani. Niall zaproponował ci żebyś spała u niego. Z trudem weszliście po schodach na górę ale jakoś wam się udało. Zanim zasnęłaś słyszałaś jeszcze jak Zayn'a i Louisa zbełtało. W końcu zasnęłaś na torsie Niall'a. Wstałaś przed 12 i ubrałaś te same ciuchy które miałaś. Głowa cię strasznie bolała. Zeszłaś na dół gdzie był już Harry i Liam. Zdziwiło cię że Harry już wstał bo on był najbardziej pijany a zaraz po nim Zayn xD.
-Siemanko, chłopcy-powiedziałaś
-Hej, chcesz coś na głowę?-pytał Liam
-Oo, jakbym mogła prosić, to z chęcią-uśmiechnęłaś się. Chłopak dał ci jakąś tabletkę i nalał ci wody do szklanki, a potem poszedł do łazienki. Usiadłaś na blacie w kuchni i piłaś wodę. Nagle do kuchni wpadł zaspany Zayn, włosy w totalnym nie ładzie i on w samych bokserkach. Aż przygryzłaś wargę na ten widok. Niedługo wstała cała reszta, zjedliście śniadanie i zastanawialiście się co robić.
-To może kino-krzyknął Harry
-eee, może być-powiedział Louis
-A może ktoś tu w stanie jest iść do kina?-powiedział Zayn z morderczym wzrokiem
-Było tyle nie pić, ale niebo ty każdej lasce musiałeś drinka postawić-zażartował Niall
-Stary, przyjebał ci ktoś kiedys? -powiedział Zayn
-Ok, ej nie kłocić się. Ja i Niall idziemy na spacer, Zayn idzie spać, Larry idą na miasto a Liam do dziewczyny.. Pasuje ???-krzyknęłąś
-Ok-caałym chórem powiedzieli chłopcy. Poszłaś z Niall'em na spacer do parku. Usiedliście na ławce w ciszy ale Niall ją przerwał.
-[t.i] bo chyba się zakochałem..
-wiesz Niall ja chyba też..
-Jest taka jedna dziewczyna którą znam od niedawna-pomutniałaś
-Aha.
-I ma na imię [t.i]..
-Co?Niall ja też cię kocham!-pocałował się. Do domu wróciliście juz jako para. Po 2 miesiącach zamieszkałaś z chłopakami a po roku zostałaś panią Horan !

Zayn

Siedziałaś w pokoju i słuchałaś muzyki. Oczywiście One Direction bo to był twój ulubiony zespół. Usłyszałaś z dołu wołanie swojego taty (który był managerem ich zespołu), więc zeszłaś do niego do salonu.
-Córuś poznaj..-przerwałaś mu
-One Direction!! co oni tu robią?!
-No właśnie. Chłopcy pomieszkają  u nas parę tygodni.
-O jej! zajebiście-krzyczałaś
-kochana, nie zapominaj że tu jestem.!-skarcił cię tato po czym wyszedł z domu. Ty jako szalona dziewczyna podeszłaś do chłopców, usiadłaś Zayn'owi  na kolanach i zaczęłaś gadać z chłopakami. Ubrana byłaś w TO a Zayn miał obcisłe rurki więc czułaś jego przyjaciela. Wstałaś z kolan chłopaka i oprowadziłaś ich wszystkich po domu, pokazałaś im swoje pokoje i zeszłaś na dół bo oni musieli rozpakować swoje rzeczy. Pierwszy zszedł Zayn. Usiadł obok ciebie i zaczął kręcić twoje włosy na swoim palcu.
-znam cię chwilę, ale mam na ciebie ochotę, wiesz [t.i]?-powiedział cwaniacko a ty tylko zamruczałaś mu do ucha i złapałaś go za rozkrok, na co on lekko jęknął. Przysunął swoją twarz do twojej i już prawie cię pocałował ale do domu weszli twoi rodzice."Kurwa''powiedziałaś cicho i odsunęłaś się od chłopaka.
-Cześć, córeczko gdzie reszta-pytał ojciec
-Yymm, na górze. Rozpakowują się...
-Zayn jest jedna mała sprawa, będziemy musieli wyjechać z Lindą(twoja mama) na tydzień do Włoch, w sprawach związanych z waszą trasą i zostaniecie w domu sami z [t.i] więc grzecznie mi tu. Oczywiście będziecie mieli wolne, bo beze mnie nie możecie nic robić.. Ty w głębi duszy cieszyłaś się jak dziecko, bo końcu będziesz mogła zrobić to z Zaynem. Chłopcy zeszli na dół i usiedli w salonie...
-Kurwa nie ma co robić..-powiedział Louis
-Ej, to może idziemy na jakąś imprezę?-powiedział Zayn
-Zayn ty geniuszu! Kocham cię-zawołał Niall
-Ale [t.i] idzie z nami.!-krzyknął Louis
-Ok-powiedziałaś i poszłaś na górę się szykować. Zapomniałaś zakluczyć drzwi i gdy byłaś w samej bieliźnie do pokoju wszedł Zayn i zamknął drzwi na klucz.
-Co ty robisz?!
-No, no, no jakie ciało-uśmiechnął się chłopak
-Zayn, możesz wyjść..
-Chyba wcześniej czegoś nie dokończyliśmy, kotku-podszedł i złapał cię za ręcę.
-Ej Zayn! Puść mnie, ok.. nie powinniśmy tego dokańczać.
-Ok. Pamiętaj że czekam-wyszedł. W głębi duszy chciałaś Zayn'a tu i teraz ale w domu było za dużo ludzi. Wyszłaś z pokoju w szlafroku i poszłaś do łazienki. W drodze zobaczyłaś jak Zayn się przebiera bo drzwi od jego pokoju były uchylone, stanęłaś na chwilę w drzwiach i zamyśliłaś się.
-Oo widzę że jednak przyszłaś, wchodzisz?-uśmiechnął się łobuzersko
-Co, nie. Idę już do siebie, a tak w ogóle to masz niezłe ciało-wysłałaś mu buziaka i poszłaś wziąć prysznic. Wróciłaś do pokoju po 15 minutach i zobaczyłaś na łóżku koszulkę Zayn'a którą podpisał"wiem że ci się podobam, czeekam na to aż w końcu mi się oddasz,  Zayn!xoxo"
 Ubrałaś sukienkę i zeszłaś na dół, bo chłopcy już na ciebie czekali. Louis i Harry czekali juz w samochodzie, Liam stał przed domem z Niallem a Zayn stał przy drzwiach i czekał aż zejdziesz. Puścił cię pierwszą do wyjścia. Kiedy wychodziłaś poczułaś że chłopak łapie cię za tyłek. Zaczynało cię to wkurwiać, bo na każdym kroku on cię dotykał albo chciał czegoś od ciebie. Po 30 minutach siedzieliście wszyscy przy stoliku, akurat Zayn siadł obok ciebie. Cały czas patrzył na ciebie, nie zwracałaś na to dużej uwagi. Piłaś kolejnego drinka a chłopak położył ci rękę na kolanie, co trochę cię wnerwiło.Więc wstałaś i poszłaś na parkiet, tańczyłaś z chłopakami a teraz Zayn wziął cię do tańca. DJ puścił wolny kawałek więc zarzuciłaś ręce na ramiona chłopaka i patrzyłaś mu w oczy. Poczułaś że przesuwał ręce na twoje pośladki. Byłaś już trochę pijana i powiedziałaś mu żeby zabrał cię do domu to się zabawicie. Chłopak poszedł po kluczyki do auta i niedługo byliście w domu. Poszliście do jego pokoju i od razu zdarłaś z niego koszulkę i spodnie. On rozebrał cię do połowy bo męczył się jeszcze z rozpięciem twojego stanika,  ale gdy mu się to udało zabrał się za twoje koronkowe majteczki.Byłaś już całkiem naga i mówiłaś żeby w końcu w ciebie wszedł. Chłopak spełnił twoje życzenie i szybko i boleśnie wszedł. Sapał ze zmęczenia a ty jęczałaś jak oszalała. Zayn posadził cię na swoich kolanach i poruszał się w tobie szybko całując w międzyczasie twoje piersi. Wbiłaś mu paznokcie w plecy i krzyczałaś"Zayn, więcej, mocniej".. To motywowało chłopaka bo zrobiliście to jeszcze w pozycji na pieska, pozycji ginekologicznej, pozycji kowadło i pozycji łyżeczce. Miałaś naprawdę duży orgazm. Zayn był z siebie dumny że doszłaś do takiego stanu. Potem Zayn wziął cię za włosy i przyciągnął do swojego penisa. Chciał żebyś zrobiła mu loda. Nie za bardzo chciałaś to zrobić więc chłopak wyjął spod łóżka kajdanki i przykuł cię do łóżka.
-i co? dalej nie chcesz maleńka?-śmiał się i odwrócił się do ciebie tak że miałaś głowę w jego rozkroku a on lizał ci twoją szparkę. Miałaś dość, byłaś juz wykończona. Powoli zasypiałaś ale Zayn cię pobudził.
-No kochana, nie chciałaś tak to inaczej się zabawimy.. Zayn zaczął wpychać ci swojego przyjaciela aż po same jądra. Chłopak jednak zmęczył się trochę i odkuł cię od łóżka.
-No słoneczko, byłaś zajebista, dziękuję-pocałował cię w policzek. Zasnęłaś w jego silnych ramionach. Rano nic nie pamiętałaś oprócz tego że ty i Zayn się kochaliście. Obudziłaś się w pokoju chłopaka, byłaś całkiem naga a Zayn przyglądał ci się..
-Witaj, królewno-uśmiechnął się
-Zayn, powiedz że to sen!
-Nasza noc? Coś ty.. kochanie. Było super, nie wiem dlaczego tak tego nie chciałaś..
-Kurwa! Tobie chodzi tylko o sex?
-Nie, no coś ty! ale wiesz.. możemy zagrać w taką grę, będziemy się bzykać kiedy nas najdzie na to ochota a przegra ten kto pierwszy się zakocha, Ok?
-A wiesz, spoko, zobaczymy..-ubrałaś bieliznę i szybko poszłaś do swojego pokoju. Wzięłaś rzeczy i poszłaś pod prysznic"Bosh, co ja zrobiłam.. Jeszcze ta gra, przecież jemu chodzi o sex nie o mnie a ja go kocham"pomyślałaś. Wyszłaś z łazienki po 40 minutach ubrana TAK . Zeszłaś na śniadanie gdzie byli już wszyscy. Zayn patrzył na ciebie dziwnym wzrokiem. Czułaś się nie zręcznie. Po śniadaniu chłopcy poszli na wywiad a ty pomogłaś mamie zmyć naczynia i położyłaś się na kanapie w salonie. Włączyłaś tv i leżałaś tak ze dwie godziny. Nagle dostałaś sms'a od Zayn'a.
Z- "No witaj kotku, nudzi ci się beze mnie? xoxo"
T- ''Nie odczepisz się ode mnie debilu?"
Z- "To twoja wina że chodzę cały czas napalony na ciebie ;p"
T- "Moja?! Taa na pewno, niby czemu?"
Z- "Bo jesteś sexowna.:D, i lubię patrzeć jak cię denerwuje.. skarbie:)"

T- "Bosh, Zayn mam cię dość! Wiesz lubiłam cię ale od wczoraj.. cię nienawidzę:*"
Z- "No, no uważaj na słowa-.- będziemy w domu za jakieś 40 minut, radzę ci włożyć coś sexi.. Pa:)"...
 Powoli miałaś dość tego chłopaka, wkurzało cię jego zachowanie ale z drugiej strony lubiłaś się z nim droczyć. Poszłaś do swojego pokoju, położyłaś się na łóżku i zasnęłaś. Obudziłaś się bo poczułaś rękę na swoim udzie, wiedziałaś że to Zayn więc nie otwierałaś oczu. Chłopak przesuwał ją coraz wyżej, aż jego ręka znalazła się pod twoją bluzką. Chłopak wstał, zamknął drzwi i zdjął koszulkę. Otworzyłaś oczy i przygryzłaś wargę. On pocałował cię namiętnie i stało się to co w nocy...
-Zayn mam dość, to wygląda tak jakbym była jakąś prostytutką. Bo kiedy chcesz to jestem do twojej dyspozycji!-dałaś mu z  liścia
-Ale kotek, nie denerwuj się. Nie moja wina że mnie pociągasz-śmiał się
-Yhy na pewno. Chyba bardziej lubisz jak ja ci coś pociągam!
-No wiesz to też jest przyjemne...
-Zayn mam cię dość, przez ciebie nie chce mi się żyć, rozumiesz ?!
-Oj...-powiedział i wyszedł. Było już po 22 więc poszłaś pod prysznic, dobrze ci to zrobiło. Rano obudziłaś się wesoła, sama nie wiedziałaś dlaczego. Ubrałaś  TO i poszłaś do pokoju Zayn'a. On jeszcze spał, więc cicho usiadłaś obok niego. Po 5 minutach chłopak otworzył oczy i powiedział.
-Oo, już tak rano chcesz to robić?
-Muszę ci coś powiedzieć..
-Nie mów że jesteś w ciąży?!
-Nie, no coś ty głupku.
-No więc?
-Zayn przegrałam grę, zakochałam się w Tobie, myślę o tym co się wydarzyło i doszłam do wniosku że coś do ciebie czuję-posmutniałaś
-.....
-Ja wiem że ty traktowałeś mnie tylko jako zabawkę i wiem że ty Zayn Malik nigdy nie zakochał by się w takiej brzydkiej dziewczynie jak ja..
-Po pierwsze to nie jesteś brzydka tylko śliczna, po drugie to droczyłem się z Tobą bo chciałem cię mieć dla siebie a po trzecie to też cię kocham, zakochałem się już wtedy jak zeszłaś na dół i siadłaś mi na kolanach. To ja pierwszy przegrałem grę.
-Mówisz serio?
-A dlaczego zrobiłbym to-pocałował cię namiętnie a potem zapytał czy chcesz z nim chodzić. Chłopak ubrał się i razem zeszliście na dół na śniadanie, gadaliście wszyscy i nagle ty pocałowałaś Zayn'a. Chłopcy zrobili miny typu WTF i mówili że jesteś za ładna dla Zayn'a ale potem zrobili słodkie"Awww" i zaczęli bić brawo. Nagle Niall z pełną gębę podszedł do Liam'a i dał mu dwadzieścia funtów.
-No stary wygrałeś zakład..
-Jaki zakład do cholery?-powiedziałaś
-No założyliśmy się o to że Zayn cię zdobędzie ja byłem na TAK a Niall na NIE- powiedział  Liam.
 Pocałowałaś Zayn'a jeszcze raz i żyliście razem długo i szczęśliwie...

Zayn


Sprzątałaś cały dom, bo jutro mieli przyjść rodzice twojego chłopaka. Zayn leżał w salonie i oglądał tv, a ty już miałaś do skończenia tylko salon. Nachyliłaś się by zetrzeć kurz i jak wstawałaś to poczułaś ręce Zayn'a na swoich biodrach. Nie zrobiło to na tobie wrażenia tylko teraz ci przeszkadzało.
Z-Kochanie, może poszlibyśmy do sypialni bo mam wielką chęć na ciebie, co?-szeptał
T-Zayn, daj mi spokój narazie ok?
Z-Ale czemu? Wiesz jeżeli chcesz to możemy zostać tu.-pocałował cię w policzek
T-Ej jutro przychodzą twoi starsi, dlatego tak tu sprzątam, a jeżeli ty nie masz co robić to poszukaj zajęcia.-Chłopak położył się znowu na kanapie i cały czas śledził cię wzrokiem.
T-Przestaniesz?
Z-Ale co ja robię słonce?
T-Nie, nic-uśmiechnęłaś się. Zayn znowu objął cię od tyłu i wyszeptał:
Z-To jak idziemy,?-złapał cię za tyłek
T-Nie kotku, zostajemy. Ale jeżeli chcesz iść to proszę bardzo-pocałowałaś go. Zayn kopnął w fotel i wyszedł z domu. Po godzinie nareszcie mogłaś odpocząć. Więc poszłaś do waszej sypialni i położyłaś się na łóżku. Po chwili w pokoju był Zayn, stał oparty o framugę drzwi w samych bokserkach. Chłopak wskoczył ci do łóżka, zaczął całować twoje stopy i w końcu pocałował cię w usta i wymruczał.
Z-Wiesz że mi się nie odmawia?-mruknął
T-Ok, no już pod kołdrę-klepnęłaś go po tyłku. Chłopak rzucił się na ciebie jak zwierzę jakieś. Był tak napalony że musiałaś krzyczeć i klepać go w dupkę żeby się trochę uspokoił. Było wspaniale....
  dwie godziny później:
Z-No kochanie, byłaś cudowna-pocałował cię
T-Jaa? Chyba ty.. ale wiesz idę się umyć, idziesz ze mną czy zostajesz?-Chłopak szybko wstał i pierwszy wyszedł do łazienki nalać wody do wanny. W wannie siedzieliście dwie godziny a potem znowu się bawiliście przy czym złamaliście łóżko.Rano obudziłaś się z Zayn'em na podłodze.
T-Zayn kotku! Obudź się..!
Z-Co jest?
T-Twoi rodzice będą za dwie godziny i mamy połamane łóżko-przytuliłaś go po czym wstałaś i ubrałaś SIĘ .
T-Zayn idę na dół, przyjdź zaraz-pocałowałaś go. Po 15 minutach na dół zszedł zaspany Zayn, w samych bokserkach i włosy w totalnym nie ładzie. Wyglądał sexi. Podszedł do ciebie i powiedział:
Z-To jak? dziś powtórka?-śmiał się
T-Wiesz jak naprawisz łózko to tak -pocałowałaś go ale przerwał wam telefon Zayn'a.
T-Kto to?
Z-Louis, moment, ok?

 Z-Czego?
 Lou-Idziecie do klubu wieczorem?
Z-O której?
 Lou-22, tak czy nie.?
Z-A kto będzie?
 Lou-Ja, Harry, El, Daniele, Liam, Niall, no i wy chyba?
Z-Spoko, jasne że idziemy nara.!

T-Co chciał?
Z-Czy idziemy do klubu, więc powiedziałem że tak-zaśmiał się i nagle zadzwonił dzwonek do drzwi a Zayn poszedł otworzyć.
Z-Mama! A cześć-powiedział niepewnie
J.M-Synku, jest 12 a ty w bokserkach?
Z-Co? Aa wejdź. Gdzie tato?
J.M-Został w domu bo Saffa jest chora.
Z-Aha, idź do salonu a ja się idę ubrać-na schodach chłopak minął się z tobą.
T-Oo dzień dobry -jego mama cię przytuliła.
J.M-Witaj [t.i].- w tym momencie wszedł Zayn.
Z-Mamo chcesz pić?
J.M-Jakbyś  mógł to hebatę proszę-uśmiechnęła się. Zayn wyszedł do kuchni a ty zostałaś z jego mamą i gadałyście o wszystkim. Do salonu wszedł Zayn z kubkami i gdy się nachylił na kolana jego mamy wypadło opakowanie prezerwatyw z jego kieszeni. Nikt z was tego nie widział, więc jego mama schowała je za siebie i nic o tym nie mówiła. Gdy Zayn w końcu usiadł obok ciebie jego mama się odezwała
J.M-Synku, nie zginęło ci coś przypadkiem?
Z-Co mi miało zginąć?
J.M-Kiedy chodziłeś w tych spodniach?
Z-Y, no wczoraj a co?
J.M-I nie wychodziłeś po nic do sklepu czy coś?
Z-Ta wychodziłem po prezer.-jednak skończył mówić i zorientował się że nie ma w kieszeni opakowania.
J.M-Tego szukasz?-Zayn cały czerwony wziął je od matki i schował do kieszeni.Jego mama siedziała u was do 19 bo potem jego tato przyjechał po nią.
T-Zayn mogłeś to zostawić na górze.-pocałowałaś go
Z-Wiem, kurwa ale jak mi to mogło wylecieć?
T-Oj dobra.. Idziemy na tą imprę?
Z-Idziemy!-Poszliście się przebrać. Założyłaś To tylko niebieską sukienkę i wyszliście przed dom bo chłopcy na was czekali. Zajechaliście jeszcze po Liam'a i Daniele. Przetańczyłaś całą noc  z Zayn'em...

Niall

Ty i Niall chodziliście ze sobą już dwa lata. Dziś twój chłopak zaprosił cię na spacer. Szykowałaś się cały dzień ale efekt był zniewalający. Ubrałaś się TAK . Włosy lekko polokowałaś i zrobiłaś lekki makijaż. Niall miał przyjść po ciebie o 20. Chłopak przyszedł punktualnie i wyszliście. Najpierw zabrał cię do restauracji, potem do kina a na samym końcu do parku. Siedzieliście na ławce tylko we dwoje.
-[t.i], Kocham cię, zostaniesz moją żoną? -Chłopak uklęknął
-Niall, ja, ja... TAK-pocałowałaś go
-Kocham cię najbardziej na świecie laleczko-przytulił cię
-Niall, muszę ci coś powiedzieć.
-Słucham kochanie.
-Będziemy mieć dziecko-uśmiechnęłaś się
-Na prawdę?! Jezu, jak się cieszę!-zakręcił cię w okół własnej osi. Poszliście dalej spacerować. Niall chciał zerwać dla ciebie róże i zatrzymał się przy samej jezdni. Nie zauważył rozpędzonego samochodu i nie zszedł z drogi. Auto wjechało w chłopaka. Ty szybko zadzwoniłaś po pogotowie a potem do chłopaków. Przyjechał po ciebie Zayn, byłaś spanikowana. Niall od 20 minut był już w szpitalu. Zayn chciał wiedzieć co się wydarzyło, więc ty zaczęłaś mu wszystko opowiadać:
-No więc, umówiliśmy się dziś i on mi się oświadczył potem ja mu powiedziałam że jestem w ciąży no i potem on chciał zerwać dla mnie różę i samochodu nie zobaczył a potem to leżał nie przytomny.
-Jedziemy do szpitala, chłopaki nie są w stanie, więc tylko ja jestem do twojej dyspozycji-uśmiechnął się.
 
w szpitalu:
Szukałaś sali gdzie leżał Niall. Salowa powiedziała ci że chłopak ma teraz operację, ale nawet jeżeli by się udała to może nie przeżyć bo ma uszkodzoną czaszką, trzy złamane  żebra i pęknięty kręgosłup. Czekałaś z Zaynem chyba ze trzy godziny na koniec operacji. Zatrzymałaś lekarza bo chciałaś go zapytać o Niall'a
L-Niall nie przeżyje. Dajemy mu parę dni. Zaczęłaś płakać. Zayn był przy tobie i mocno cię przytulił i pocałował w czubek głowy.
-Dobrze że tu jesteś-powiedziałaś i pocałowałaś go. Chłopak nie wiedział co robić, wziął cię za rękę i weszliście do sali chłopaka. Siedziałaś przy nim całą noc, a Zayn pojechał do domu bo go o to poprosiłaś. W południe przyjechał Harry z Liam'em. A potem Zayn i Louis. Poczułaś że Niall poruszył lekko ręką. Byłaś szczęśliwa, że się obudził. Myślałaś że będzie jak dawniej ale jednak nie..
-Niall, kotku, żyjesz!-przytuliłaś go
-[t.i] pamiętaj że kocham cię i zawszę będę cię kochał, ciebie i nasze maleństwo, Żegnaj kochana.- Chłopak powiedział tylko to i zamknął oczy już na wieki. Nie mogłaś się z tym pogodzić, szybko podbiegłaś do Zayn'a i się przytuliłaś. Płakałaś ile moglaś. Chłopcy w końcu wzięli cię do domu. Dwa dni później odbył się pogrzeb Niall'a. Przy grobie zostałaś tylko ty i chłopcy. Wszyscy płakaliście. Codziennie myślałaś nad sobą, swoim życiem. Chciałaś się zabić ale chłopcy cię powstrzymali. 9 miesięcy później urodziłaś córeczkę. Dałaś jej na imię Sally, bo takie imię kochał Niall. Codziennie przychodzisz z nią na grób Niall'a...

Harry

Sobotni poranek, Harry musi iśc do pracy. Ze swoim zespołem pracuje nad następną płytą. Zawsze wcześniej wychodzi nie budząc cię, jesteś śpiochem, więc nie umiesz rano wstawac, lecz dzisiaj postanowiłaś pójśc z nim, czyli musisz wstac punkt 6:00.
Godzina 5:58, twój budzik zaczyna dzwonic, nie słyszysz go, lecz twój chłopak budzi się nawet jeżeli usłyszy najcichszy szelest. Wstał, zauważył, że jest jeszcze za wcześniej, a także że nie dzwoni jego budzik lecz twój.
Pocałował cię w policzek i powoli budził : `Księżniczko wstawaj, wstawaj`, taka pobudka postawiła cię na równe nogi, `Gdzie idziesz ?`- zapytał swoim seksownym głosem, na który mdleją nastolatki. `Z tobą`- uśmiechnęłaś się. Harry otworzył oczy i popatrzał na ciebie z zaskoczeniem, `Lepiej będzie, jeżeli  zostaniesz w domu`- powiedział. `Nie chcesz mnie?`-zapytałaś, krzątając się po pokoju w staniku i majtkach, szukając odpowiedniego ubrania. `Nie, że nie chcę. Tylko nie powinnaś tam iśc`-tłumaczył wstając z łóżka i podchodząc do ciebie, popatrzał w twoje oczy, które teraz były w innym świecie. Obrócił twój podbródek w stronę jego ust, lekko całując. `Zapomnij, idę i koniec kropka`- wyrwałaś  się z objęc chłopaka. Był zaskoczony, tylko ty potrafiłaś mu odmówic. Po tylu latach, nauczyłaś się jego na pamięc. Pobiegłaś do toalety.
Harry zszedł na dół, przygotowac śniadanie.
Zeszłaś seksownie po schodach, ubrana w czarną krótką sukienkę, czerwone szpilki. Nie lubiłaś się stroic, ale chciałaś zrobic dobre wrażenie. Z ust Harry'ego można było słyszec krótkie `wow`. Usiadałaś na krześle, zobaczyłaś pięknie przyrządzony posiłek `Och, nie wiedziałam że potrafisz gotowac..`- powiedziałaś, naprawdę zaskoczoina. Przeważnie to ty rządziłaś w kuchni, a posiłki Harry'ego polegały na dzwonieniu do restauracji. Podczas śniadania, Harry nadal próbował wybic ci z głowy pomysł pojechania z nim do pracy.
`No to co, idziemy ?`-zapytałaś po zjedzeniu posiłku, `Tak`- powiedział szorstko.
Wyszliście z domu, wsiadliście do samochodu jechaliście. Humor Harry'ego poprawił się. Kładł swoją rękę na twoich udach. Czułaś miły dreszcz.
Dojechaliście, nie znałaś za dobrze przyjaciół z zespołu swojego chłopaka, nigdy ci ich nie przedstawił.
`Cześc`-Harry przywitał się ze swoimi przyjaciółmi. Patrzeli na ciebie z uśmiechem, a później na twój tyłek jak poszliście z Harry'm do stolika usiąśc.
Czułaś się trochę nieswojo, czwórka oczu patrząc się na ciebie. Jeszcze do tego, Harry włożył ci rękę pod spódniczkę, wiedziałaś że Harry mógłby robic to codziennie, to już taki typ chłopaka. Ale żeby przy znajomych ?
Harry przebijał się przez twoje majtki. Byłaś już cała mokra, robiło ci się gorąco. Przebił się, dotykał twoją vagine, chciał w ciebie wbic palce, lecz ty nie wytrzymałaś i wybiegłaś ze studia z pogniecioną sukienką. Harry pobiegł z tobą. Dogonił cię bo daleko w szpilkach nie zaleciałaś. `Chodź do środka`- złapał cię za rękę i przyciągnął do siebie, `Co to było tam pod stołem?`- zapytałaś obrażona. Harry nic nie mówiąc wziął cię na ręce i pobiegł do środka. `My idziemy do pokoju`-powiedział Harry do chłopaków. Oni mówili coś do siebie, uśmiechając się i nadal patrząc na twój tyłek.
`No póśc mnie`-krzyczałaś, choc w głębi pragnęłaś tego co on. Zamknął drzwi na klucz. Popatrzał na ciebie siedzącą na podłodze. Podszedł do ciebie i powiedział: `Muszę teraz zacząc wszystko od nowa, jesteś taka niegrzeczna..`. Podszedł do ciebie i jednym ruchem ściągnął ci sukienkę w szpilki. Stałaś w majtkach i staniku, Przedzierał się przez materiał do ciebie, całował cię wszędzie oprócz ust. Zrobił to samo co przy stole, dotykał cię po vaginie. Muskał ją ustami, była dla niego jak posiłek. Cicho pojękiwałaś, w końcu wbił w ciebie dwa palce, ślizgał się w tobie, coraz szybciej. Szukał twojego punktu G. Nie mogłaś się oprzec, jęczałaś coraz głośniej, doszłabyś gdyby z ciebie nie wyszedł. Teraz pocałował cię, dając ci smak własnej kobiecości, nie był to długi pocałunek, wręcz sekundowy. Przerzucił się na twoje piersi. Lizał je, przygryzał, masował palcami. Nagle powiedział `Teraz ty ssij`. Zrzucił cię z łóżka, sam kładąc się na nim. Klęczałaś na kolanach. Uśmiechnęłaś się, i lekko polizałaś jego przyrodzenie. Zaczęłaś je masowac, brac do ust całego. Widziałaś, że mu dobrze, leżał z zamkniętymi oczami i zdawał się na ciebie, nie jechałaś z nim nigdy na sotro, lecz on dzisiaj tego chciał. Zaczęłaś szybko się poruszac, bardzo szybko. Słyszałaś tylko ciche pojękiwanie `O taaak, (T.I), jedziesz. OMG`. Ściągnął cię ze swojego przyjaciela i posadził na kolanach. Spojrzał ci głęboko w oczy pocałował namiętnie, wasze języki prowadziły taniec, ruszały się w każdą stronę. Nie chciałaś tego kończyc lecz Harry chciał coś więcej. `Gotowa?`- zapytał, `Tak, jak nigdy dotąd`- powiedziałaś pewna siebie. Harry uśmiechnął się, jeszcze raz dotknął twoich piersi i kazał ci się wypiąc, grałaś według jego reguł. Wszedł w ciebie, mocno i brutalnie. Wbijał się całą swoją długością. Krzyczałaś, wrzeszczałaś. Harry śmiał się, patrząc na ciebie. Wyginałaś się, czułaś jego penisa w całym ciele. Prawie dochodziłaś, tylko jeszcze kilka pchnięc i będzie "finito" . `Nie wolno ci !`- warknął Harry. Wiedział, że już dochodzisz. `Nie pozwalam ci, krzycz moje imię, i dochodź kiedy ci rozkażę!`-zachowywał się jak tyran. Ale podobało ci się to. `Wrzeszcz moje imię`- krzyknął . `Harry, Harry, Harry !!!!!!`. `Teraz !`. Pchnął ostatni raz, i wyszedł z ciebie rzucając cię na łóżko, wyprysnął na cały pokój
Leżałaś na nim z zamkniętymi oczami. Odezwał się- `Dlatego nie chciałem, żebyś ze mną szła, mieliśmy to zrobic wieczorem w naszym domu, miało byc romantycznie, a ty wszystko zepsułaś`. Otworzyłaś oczy i popatrzałaś na niego. `Że co !?`. Harry nic nie mówił, nie chciał się z tobą kłócic. Zeszłaś z niego, podniosłaś sukienkę z ziemi. Była potargana. `No patrz, jak ja się pokarzę?`- zapytałaś, `Możesz iśc nago, wyglądasz wtedy najlepiej`-powiedział Harry patrząc jak się złościsz. `Zakładam twoją bluzkę`.
Ubrałaś się w dużą bluzkę Harry'ego. Była dla ciebie jak sukienka. Nic nieb było ci widac.
Zeszliście na dół. Nikogo już nie było. Robiliście to tak długo, że chłopaki nie nagrali dzisiaj żadnej piosenki. Wyszliście ze studia i pojechaliście do domu, gdzie zaczęliście wszystko od nowa..

Louis

Chodzisz z Lou już pół roku. Dziś chłopak ma przedstawić cię swojej rodzinie. Od rana jest zdenerwowany, a ty nie  wiesz o co chodzi. O 16 mieliście być już u niego w domu, więc ty zaczęłaś się szykować już o 11. Poszłaś pod prysznic, a potem zaczęłaś się ubierać, malować i robić fryzurę. Sukienkę miałaś TAKĄ a fryzurę lekko polokowałaś. Zeszłaś na dół a Louis zaniemówił z wrażenia. Wziął cię za rękę i wyszliście z domu, wsiedliście do limuzyny i pojechaliście..  Kiedy byliście pod domem rodziców chłopaka, miałaś strasznego stresa.
L-Jeżeli nie chcesz to nie musimy iść-pocałował cię
T-No coś ty? Idziemy skarbie.. Chłopak zadzwonił do drzwi i otworzyły wam jego młodsza siostra.
L-Poznaj, to jest moja młodsza siostra Daisy a i nie pomyl się bo Phoebe  to bliźniaczka-dał ci całusa
T-Hej jestem [t.i].
D-Hej, fajnie cię poznać, wiesz ile Louis może o tobie gadać jak jest u nas w domu. Cały czas że jesteś słodka i że masz takie ładne oczy i jak fajnie się z tobą spędza czas...-śmiała się a Lou zrobił się cały czerwony. Poszliście dalej i poznałaś Phoebe, jego mamę Charlotte i  Felicyty.. :D
 Po obiedzie bliźniaczki poszły na dwór a wasza piątka poszła do salonu. Miło wam się gadało ale zauważyłaś że Louis siedział jeszcze bardziej zdenerwowany niż wcześniej. I nagle wstał uklęnął przy tobie i powiedział:
L-[T.I] wyjdziesz za mnie?
T-Tak-chłopak włożył ci pierścionek na palec i pocałował cię a jego siostry biły brawo i robił coś typu" Aww"....

   Dwa miesiące później dowiedziałaś się że jesteś w ciąży więc postanowiliście z Lou trochę przyspieszyć ślub.
  Urodził wam się mały Jake .. :D

Harry



Siedziałaś na krawężniku przy jezdni i piłaś Red Bulla, słuchając przy tym muzyki na słuchawkach, to było twoje codzienne życie. Odłączanie się od świata. Dzień, w dzień przychodziłaś w to samo miejsce, pijąc ten sam napój i słuchając muzyki patrzyłaś się na tych samych ludzi, w te same miejsca, śmiałaś się z tego monotonnego życia. Ty masz na wszystko wyjebane i nie planujesz nic, a ci ludzie muszą robić dzień w dzień to samo. Monotonia prawda? Była godzina 17. Nie spodziewałaś się niczego fascynującego w tym dniu. Czekałaś aż się zakończy i nadejdzie nowy taki sam.
- Ej, co ty robisz ? Nic ci nie jest? – usłyszałaś jakiś głos. Spojrzałaś za siebie, stał tam młody, przystojny chłopak z lokami na głowie.
- O mój Boże, Harry Styles mnie zauważył aaa.!! – powiedziałaś sarkastycznie. – Od kiedy obchodzą cię inni ? Nawet nieznajomi.
- Rozumiem, że nie jesteś zadowolona z tego, że się odezwałem. Czy ja wiem, czy na pewno nieznajoma? Codziennie kiedy przechodzę tędy , ty tu siedzisz i patrzysz się na coś popijając Red Bulla.
- Nie wiem czy zadowolona, bo prostu zwisa mi to czy ktoś coś do mnie powie czy przejdzie bez słów nawet mnie nie zauważając. Przyzwyczaiłam się do tej drugiej opcji.
- Więc się nie obrazisz jak usiądę obok ciebie ?
- Nie. – odpowiedziałaś krótko i wróciłaś do gapienia się w nicość. Harry co chwilę na ciebie spoglądał, nie wiedziałaś czy masz coś na twarzy, a może jakiś robal po tobie chodzi? Cały czas siedzieliście w milczeniu, ty nawet na niego większej uwagi nie skupiałaś.
- Czemu co chwilę na mnie patrzysz? Mam coś na twarzy , jakiś robal czy coś ? – nie wytrzymałaś i musiałaś się odezwać.
- Nie, nic. – uśmiechnął się. – Nie nudzi ci się to ciągłe patrzenie na to samo? Nie masz ochoty czegoś zrobić? Zmienić jakoś cały dzień? – czujnie czekał na odpowiedź.
- Mam taką ochotę, ale po co? Lubię się pośmiać z monotonnego życia innych ludzi.
- Nie uważasz, że poprzez to, twoje życie również stało się monotonne?
- Szczerze mówiąc, nie myślałam nad tym. – spojrzałaś w słoneczne niebo. – W sumie chciałabym zrobić coś szalonego np. skoczyć na bangie, lub pójść do wielkiego parku rozrywki, w którym będzie młyn, dom strachów, w którym mogłabym się przytulić do mojego nieistniejącego chłopaka, który później wygrałby dla mnie jakąś zabawkę w rzucaniu piłkami czy lotkami. Ale po co ci ja to mówię? Nawet nie wiesz jak mam na imię.
- Masz bardzo fajne marzenia. Jak coś mówisz, to mówisz to z serca, a nie żeby komuś zaimponować. – uśmiechnął się. – To jak masz na imię?
Westchnęłaś – [twoje imię] Ale już muszę iść, niestety nie mogę siedzieć tutaj całą noc. – zaśmiałaś się i pożegnałaś z chłopakiem.
Przez kilka następnych dni, Harry przychodził do ciebie codziennie o 17 i rozmawialiście. O tobie, o nim, o marzeniach, co was wkurza w tym całym syfie (świecie). Przyzwyczaiłaś się już do jego obecności.
Był piękny dzień, znowu siedziałaś na krawężniku i czekałaś na Harrego. Jednak o 17 nikt się nie zjawił. Zaśmiałaś się do siebie i pomyślałaś jak mogłaś być taka głupia i tyle mu opowiadać, przecież on jest sławny i nie potrzebuje rozmów z tobą, ma pełno innych ludzi żeby się nie nudzić. A każda fanka wiele by dała żeby chociaż pokiwał do niej z okna. Wybiła 20. Zbierałaś się już do domu, gdy nagle podbiegł do ciebie Loczek.
- Chodź ze mną. – powiedział i pociągnął cię za rękę.
- Fajnie gdybym wiedziała gdzie. – westchnęłaś.
Zaprowadził cię do wesołego miasteczka. Ale zaraz.. przecież kiedyś tu było puste pole.
- Ej. Zaraz, zaraz. Przecież wczoraj tego tu jeszcze nie było. I gdzie ludzie? – spytałaś rozglądając się dookoła.
- Dopiero to dzisiaj postawili. – uśmiechnął się do ciebie. – Proszę nie zadawaj więcej pytać i korzystaj z okazji bo już jutro rano tego tu nie będzie.
Wzruszyłaś ramionami i pierwsze co to pobiegłaś do dźwigu, z którego można było skakać na bangie.
- Jesteś pewna, że chcesz skoczyć?
- Tak, ale proszę wejdź ze mną do góry. Będzie mi raźniej. – uśmiechnęłaś się a on się zgodził.
Staliście już na górze, facet od bezpieczeństwa zakładał ci liny i wszelkie inne uprzęże. Nadeszła twoja chwila, podeszłaś na skraj i spojrzałaś w dół. Ciarki po tobie przeszły, chciałaś już się wycofać ale Harry chwycił twoją dłoń i szepnął, że będzie dobrze i nic ci się nie stanie. Wzięłaś głęboki oddech i powiedziałaś w myślach Raz się żyje. I skoczyłaś.
Gdy już stałaś na ziemi cała się trzęsłaś. Nie mogłaś się ruszyć, byłaś w szoku, że to zrobiłaś. Harry do ciebie podbiegł i cię przytulił. Zdziwiłaś się ale w sumie czułaś się bezpiecznie w jego ramionach. Następnie zaprowadził cię do domu strachu, gdzie jak się bałaś przytulał cię tak, że jedynie dentysta mógłby cię teraz tylko wystraszyć. Wychodząc z domu strachów , Hazza od razu pobiegł do sklepiku i rzucał lotkami w tarcze. Jak się trafi raz na trzy rzuty w środek tarczy można wygrać dużego misia. Harry trafił za pierwszym razem. Dostał wielką pandę i ci ją przyniósł. Następnie poszliście kupić watę cukrową, potem na młyn i wszystkie inne atrakcje, które tam były. Późną nocą, cali radośni szliście przez park.
- Dziękuje ci za to, to był najlepszy dzień w moim monotonnym życiu. – uśmiechnęłaś się słodko.
- Ja też dziękuje, za to, że spędziłaś ten dzień w sumie noc ze mną. – spojrzał ci w oczy. Przeszedł cię mały dreszcz. Powoli zbliżaliście się do siebie, aż wasze wargi się spotkały. – Teraz to też najlepszy dzień w moim życiu. – zaśmiał się i znowu zaczął cię całować, ale tym razem czulej.

Zayn

Masz 17 lat. Twoimi przyjaciółmi są chłopacy z 1D.. Od miesiąca z nimi mieszkasz, bo twój tato jest na drugiej półkuli a mama pracuje w klubach nocnych.. Wiec mogłaś robić co chcesz. Poszłaś dziś z chłopakami na imprezę do Danielle, świetnie się bawiłaś. Wróciłaś do domu gdzieś o 2 nad ranem bo rano musiałaś wstać do szkoły. Cieszyłaś się że jeszcze tylko miesiąc i będziesz miała naukę daleko gdzieś. Obudziłaś się o 7:45, wstałaś szybko ubrałaś TO i szybko wyszłaś z domu. Spóźniłaś się na pierwszą lekcję czyli w-f.. ale i tak nie chciało ci się ćwiczyć, potem miałaś Historię, Angielski, Matme i Biologie.. W końcu ostatnia lekcja, zawsze lubiłaś Biolę bo był luz ale dziś baba powiedziała ci że jesteś zagrożona z tego przedmiotu. Wróciłaś do domu wkurzona, w salonie był tylko Zayn.
-Hej-powiedziałaś i rzuciłaś torbę w kąt.
-Uu. co jest mała?
-Nienawidzę szkoły, nauczycieli..grr-powiedziałaś
-Ej, spokojnie dziewczyno. Co ci tam zrobili?-śmiał się
-Dziś baba powiedziała że mam zagrożenie z Biologii, czaisz?!
-Biologi?-śmiał się
-Oj weź, jak masz śmiać to ja idę do siebie.-wstałaś z fotela
-Stój, mogę ci pomóc się pouczyć jak byś chciała??
-Serio?! Ok to idziemy do mojego pokoju.-wzięłaś torbę a Zayn szedł za tobą. Zamknął drzwi a ty podeszłaś do szafki bo musiałaś się przebrać.
-Zayn mógłbyś nie patrzeć-spytałaś
-Co? a spoko-uśmiechnął się. Chłopak widział jak zdejmujesz bluzkę i zobaczył twój prześwitujący czarny stanik. Założyłaś różową bokserkę i usiadłaś na łóżku obok Zayn'a.
-To jak? Uczymy się-zapytałaś
-Yy, jasne jasne. Widziałaś że chłopak był jakiś rozkojarzony więc kazałaś mu się skupić. Zayn patrzył na ciebie i uśmiechał się pod nosem.
-Chłopak, pomagasz mi czy się obijasz?-walnęłaś go w ramię
-Pomagam, to od czego zaczynamy?
-Ok, to może od tego tematu?. Temat był o tych sprawach między chłopakiem a dziewczyną :D Zaczęłaś czytać cały temat bo potem Zayn miał cię przepytać. Rozdział cię tak wciągnął że nie zauważyłaś jak Zayn zdjął swoją koszulkę i siedział w samych bokserkach i spodniach. Gdy skończyłaś czytać zobaczyłaś chłopaka przygryzającego wargę.
-Co się tak gapisz?-zaśmiałaś się
-No opowiadaj co przeczytałaś!-powiedział. Ty zaczęłaś gadać o całym rozdziale. Chłopka położył rękę na twoim udzie i przysunął się do ciebie. Czułaś jego oddech na swoim policzku.
-Zayn! masz mi pomóc a nie przeszkadzać-powiedziałaś i go odsunęłaś od siebie. Potem czytałaś o ludzkim ciele więc Zayn bardzo ci się przydał.
-Ej mógłbyś się położyć bo muszę coś zobaczyć? Chłopak położył się a ty wykonywałaś na nim jakieś ćwiczenie.
-Jeśli chcesz to mogę się rozebrać całkiem?-pytał
-Nie trzeba-uśmiechnęłaś się do niego.. Chłopak położył się na boku i patrzył na ciebie..
-Wiesz ślicznie ci w tym czarnym staniku, ale seksowniej wyglądasz bez tej bluzeczki-zrobił minę łobuza.
-Zbok! Ej podglądałeś?
-Moja wina że masz takie sexi krągłości w staniku?-położył ci rękę na kolanie..
-He i pewnie chciałbyś je zobaczyć jeszcze raz?-przejechałaś mu ręką po włosach
-A wiesz że z chęcią?! Pokażesz? Proszę-zrobił oczy kota ze Shreka..
-Chciałbyś!- zaczęłaś dalej czytać a Zayn zaczął całować cię po szyi..
-Przestań!Ok?-powiedziałaś ale od zawsze chciałaś go mieć. :D Pomyślałaś że OK skoro chce niech ma.. Zdjęłaś swoją różową bokserkę a chłopakowi prawie oczy wyszły jak zobaczył twoje piersi. Po cichu powiedział "WOW".. Zaczął cię całować po dekoldzie ale w tym momencie do twojego pokoju wszedł Lou i reszta.
-Upss.. a wy co robicie?-pytał Harry
-Idioto nie widzisz że Zayn chce się z nią przelecieć?-walnął go Niall.
-Zayn pomaga mi się uczyć. Bo biologię mam zagrożoną-powiedziałaś
-Serio? i oboje nie macie ubrań na sobie? znaczy koszulek?-powiedział Lou gryząc marchewkę...
-Dobra możecie wyjść, ty też Zayn ?-spytałaś
-Ok.-powiedzieli
-A mogę zostać bo telefon gdzieś położyłem u Ciebie i nie wiem gdzie jest??-pytał Zayn
-Dobra ale zaraz wychodzisz! Chłopak wszedł a ty weszłaś za nim i zamknęłaś drzwi. Chłopak oparł cię o drzwi i chciał pocałować ale ty mu przerwałaś.
-Chyba telefonu miałeś szukać?
-Mam go w kieszeni słodziutka-uśmiechnął się.
-Dobra skoro już tak tego chcesz to poczekaj chwilę, drzwi muszę zamknąć.. Po chwili leżałaś na Zaynie i jeździłaś ręką po jego klacie. Chłopak zdjął spodnie a ty zawiązałaś mu oczy swoją chustką. Chłopak myślał że ty chcesz się rozebrać czy coś ale usłyszał tylko otwierające się drzwi i to jak wychodzisz z pokoju. Poszłaś na dół do salonu bo tak siedzieli chłopacy i oglądali jakiś zboczony film.
-O gdzie Zayn'a zgubiłaś.-pytał Harry
-Zostawiłam go w pokoju samego, w bokserkach myślącego że do czegoś między nami dojdzie-śmiałaś się ale po chwili chłopcy też zaczęli się brechtać.. I t w tym momencie wszedł Zayn w bokserkach..
-Ładnie to tak ?-spojrzał na ciebie
-Ale mówiłam że nie masz na co liczyć-dałaś mu buziaka w policzek i poszłaś pod prysznic bo była już 21.. zapomniałaś zakluczyć drzwi i to był moment który Zayn wykorzystał.. Gdy ty byłaś cała w pianie w kabinie on wszedł zamknął drzwi i rozebrał się.. Nim się zorientowałaś on stał obok ciebie o dotykał cię po twojej "kobiecości" xD.. Zaczęłaś piszczeć na cały dom..
-Cicho, i tak nikogo nie ma w domu!-zakrył ci usta ręką...
-To jak mała? Dokończymy to czy wolisz coś innego?-odkrył ci usta
-Pojebało cię? Nie będę się z tobą ruchać!-krzyknęłaś
-Oboje wiemy że chcesz tego..-poruszał brwiami
-CO?!
-Cicho.. chyba że mam ci krzywdę zrobić?
-Wyjdź! Słyszysz? Wypierdalaj!-krzyknęłaś a Zayn cię namiętnie pocałował..
-Myślisz że zrobił bym krzywdę dziewczynie którą kocham od dawna?
-Ale że ty mnie kochasz ?
-Tak.! KOCHAM [t.i] !!
-Ja ciebie też- znowu się pocałowaliście i jednak do czegoś doszło... :D

                           po dwóch miesiącach skończyłaś szkołę i 18 :* z Zaynem układa ci się dobrze:**