10.8.12

Zayn♥!!

Twój chłopak Zayn ma wrócić jutro z trasy koncertowej, więc dziś idziesz do jego domu żeby tam trochę posprzątać. Wchodząc dostałaś sms od Zayn'a "Hej skarbie. Już jutro się widzimy.. cholernie tęsknię:*".. Odłożyłaś telefon na szafkę i poszłaś do łazienki. Po sprzątaniu mieszkania położyłaś się w salonie i zasnęłaś. O 23 usłyszałaś że drzwi do domu się otwierają a w nich był Zayn i jakaś dziewczyna. Poszli od razu na górę się całując więc po cichu poszłaś za nimi. Chłopak rozpinał sukienkę dziewczynie a ona mu białą koszulę od razu  weszłaś do jego pokoju.
T:Zayn co to ma być?!
Dz:Kotek kto to jest?
Z:Służba, nie przejmuj się nią*pocałował ją*. Poszłaś na dół wzięłaś najlepsze wino z barku chłopaka i weszłaś do jego pokoju i wylałaś całą butelkę na jego śnieżnobiałą koszulę.
T:Twoja służba odchodzi ! wybiegłaś z domu płacząc. Było ciemno więc szybko udałaś się do domu Danielle bo było blisko a to twoja przyjaciółka. Biegłaś płacząc a w drzwiach dziewczyna prawie cię nie poznała.
Dan:Co się stało?
T:Zayn.
Dan:Coś ci zrobił?
T:Nie ale dziś poszłam posprzątać jego dom bo jutro mieli niby z trasy wrócić..
Dan:Z trasy? Jakiej? Nie kochana oni byli gdzie chcieli.
T:O no to widzę że znowu mnie okłamał.. a no jak skończyłam sprzątać to położyłam się w salonie. Zayn wrócił do domu z jakaś laską a jak ona zapytała kim jestem to on tylko że ja jestem jego służbą!
Dan:Nie przejmuj się nim.. Nie zasługiwał na ciebie-przytuliła cię
T:Ala ja go kocham..
Dan:Wiesz mam pomysł. Chodź wyskoczymy do jakiegoś clubu, co? Pożyczę ci ciuchy..
T:A w sumie to ok.. -poszłaś z dziewczyną na górę ubrałaś to( sorry ale buty kolor zmieniły:) a ona TO i wyszłyście...
 Wróciłyście o 5 nad ranem i poszłyście spać. Wstałaś o 14 oddałaś ciuchy Danielle i poszłaś do swojego domu. Idąc chodnikiem zauważyłaś auto Zayn'a ale nikogo w nim.  Podeszłaś bliżej i zobaczyłaś śpiącego chłopaka na tylnym siedzeniu. Szybko poszłaś do domu. Zrobiłaś sobie kawę i poszłaś się umyć. Po wyjściu z łazienki wyjrzałaś przez okno twojego pokoju by zobaczyć czy on jeszcze tam jest. Oczywiście był tylko teraz chodził przed twoją bramą. Ubrałaś sie i wyszłaś wypuścić swoje pieski na podwórko tego i Tego. Zrobiłaś to specjalnie żeby Zayn poszedł. Podeszłaś do bramy żeby wyjąć listy i on cię zatrzymał.
Z:Hej, kotku! Dlaczego mi nie otwierasz?
T:Masz czelność się pytać czego ci nie otwieram? Ha  śmieszny jesteś.
Z:Przepraszam za wczoraj.. ja cię nie poznałem.. przepraszam!
T:Ok, to wczoraj bym w twoim domu i widziałam jak wszedłeś z jakąś suką. A i nie tłumacz się że byłeś pijany bo nie byłeś! Coś jeszcze? A i Dan mi powiedziała że wcale nie mieliście żadnej trasy tylko mieliście wolne i mogliście pojechać gdzie chcecie. Sorry ale nie mam dla ciebie czasu, nara!-wbiegłaś do domu i usiadłaś przy ścianie i zaczęłaś płakać bo nadal go kochałaś ale nie potrafiłaś mu wybaczyć tego co powiedział. Przesiedziałaś tak 3 godziny płacząc. Poszłaś na dwór żeby zamknąć psy ale pomyślałaś że Zayn wtedy będzie chciał przejść przez bramę więc ich tam zostawiłaś i poszłaś się umyć. Potem wzięłaś jakiś głupi film romantyczny i beczałaś na każdej jego scenie. A potem zasnęłaś. Rano pierwsze co zrobiłaś to podeszłaś do okna. On siedział skulony przy samochodzie i widac że było mu zimno i był cały mokry bo padał deszcz. Poszłaś do kuchni zrobiłaś sobie herbatę i kanapki a później się ubrałaś♥ i wzięłaś pierścionek który dostałaś od Zayn'a na 18 urodziny. Wyszłaś za bramę i podeszłaś do niego. Chłopak się przestraszył. Widziałaś że płakał bo miał czerwone i podkrążone oczy.
Z:[t.i] proszę cię, przemyślałem wszystko.. nie mogę bez ciebie żyć!
T:Zayn dajmy sobie spokój, masz*podałaś mu pierścionek* daj to swojej nowej, wiesz tej co powiedziałeś że jestem tylko służbą*poleciała ci łza po policzku* a i jedź stąd nie ma sensu żebyś tu siedział..
Z:Nigdzie się stąd nie ruszę.. będę o ciebie walczył rozumiesz ?!-poszłaś do domu. Słyszałaś jak Zayn krzyczał że cię przeprasza ale nie chciałaś go słuchać. Usiadłaś na kanapie w salonie i weszłaś na Twittera. Zobaczyłaś że Louis jest dostępny i napisał do ciebie:
                         Hej, wybacz Zayn'owi bo przez niego i my cierpimy..
                        HaHa nie będę mu wybaczała, nie potrafię..:(   
                          Wiem że cię skrzywdził ale chociaż z nim porozmawiaj.Nie rusza cię widok jak       on    siedzi przed twoim domem..?

                         Wiesz sorry ale nie mam czasu pisać!
Wylogowałaś się i znowu wyjrzałaś przez okno
zobaczyłaś jego siedzącego i patrzącego na twoje okno. Zrobiło ci się go żal ale odeszłaś od okna. Usłyszałaś że zaczęło jeszcze mocno lać, myślałaś  że po chwili przejdzie ale padało tak już pół godziny. Pękło coś w tobie. Musiałaś wyjść do niego. Wzięłaś parasol i kierowałaś się w stronę bramy. Chłopak siedział i płakał. Nagle dostałaś wiadomość od Perrie, nawet nie wiedziałaś skąd ma twój numer w wiadomości było zdjęcie jak ona i Zayn się całują i napisała że on leci na laski które mają  ładną figurę i w ogóle. Wróciłaś do domu. Następnego dnia znowu padało jak to w Londynie.. pierwsza czynność-wyjrzenie przez okno. Nadal tam był tylko teraz siedział w samochodzie bo mocno wiało o padało. Widziałaś że chłopak nie spał przez te dni tylko płakał. Dziś musiałaś wyjść do sklepu ale nie chciałaś się z nim spotkać. Jednak miałaś pustą lodówkę. Szybko włożyłaś to i wyszłaś. Zayn teraz spał bo nawet nie widział jak wychodzisz. Wstąpiłaś jeszcze do chłopaków bo cię o to prosili.
T:Hej, wam.
Lou:No przyszłaś. Musimy pogadać o Zayn'ie.
L:Właśnie. widać że on cię kocha..
T:Wiem ja też go kocham ale zrozumcie że nie potrafię mu wybaczyć nie umiem..nie-przerwali
N:Może nie chcesz ? Może on ci się znudził ?-chłopak na ciebie naskoczył więc wyszłaś ale Liam za tobą wybiegł.
L:[t.i]! Wybacz mu. Za nim zrobi się między wami tak samo jak między mną i Danielle, nadal żałuje że ją zdradziłem bo to była najlepsza dziewczyna na świecie. Całymi dniami myślę o niej, nawet chciałem się zabić bo nie mogłem znieść bólu jak się ze mną rozstała. Nie pozwól żeby Zayn chciał zrobić to samo co ja. Nie pozwól mu na to!-wszedł do domu. Całą drogę myślałaś nad tym. Przed domem zobaczyłaś że Zayn nadal śpi więc weszłaś do środka. O 19 zaczęło znowu mocno lać tym razem postanowiłaś że wyjdziesz do niego.
Podeszłaś do szyby i pukałaś żeby chłopak się obudził. Nagle obudził się i wyszedł z samochodu.
T:Zayn chodź do środka. Zimno jest a i tak tu długo siedzisz więc jesteś przeziębiony.-mulat nic nie mówił tylko wzięłaś jego rękę i weszłaś z nim do domu.Był cały przemoczony żadnej suchej nitki. Miał takie zimne ciało..
T:Masz ręcznik i idź się umyj a ja przyniosę twoje czyste ciuchy bo kiedyś zostawiłeś.-wszedł do łazienki a ty poszłaś na górę. Wzięłaś jego czyste bokserki, kremowe rurki, białą koszulkę i niebieską bejsbolówkę. Gdy zapukałaś do drzwi chłopak właśnie wyszedł z prysznica i był w samym ręczniku jak ci otworzył.
T:Masz*podałaś ubrania* mogę wejść to te mokre ciuchy powieszę?
Z:Wchodź.-powiedział smutnym głosem. On cały czas był smutny. W jego oczach widziałaś miłość,smutek,ból i żal... Zaczęłaś wyciskać wodę z jego ubrań. Było jej sporo, a on ani słowem się nie odezwał. Gdy wyszliście z łazienki ty poszłaś do kuchni zrobić coś do jedzenia.
Z*wchodząc*to ja pójdę do samochodu, dzięki za prysznic.
T:Poczekaj. Zjedz coś.. Pewnie nic nie jadłeś od paru dni?
Z:Na prawdę i tak masz dużo problemów przez mnie, dzięki jeszcze raz.
T:Zayn, poczekaj. Usiądź. Najpierw zjedz a potem rób co chcesz, ok?
Z:*pokiwał głową*-było ci go żal. Widziałaś że on cierpi. Widziałaś że on nie chce siedzieć w tym samochodzie ale robi to dla ciebie. Zastanawiałaś się czy mu wybaczyć?.. Na kolację zrobiłaś tosty i zaniosłaś je do salonu. Powiedziałaś Mulatowi żeby poszedł jeść bo siedział  w kuchni. Potem zrobiłaś gorącą herbatę bo było zimno a on siedzi na dworze kilka dni. Ty usiadłaś na fotelu a on na kanapie. Widziałaś że był głodny więc zrobiłaś kolejną porcję tostów i nalałaś mu cały kubek herbaty. Po kolacji on dopijał jeszcze herbatę a ty poszłaś zmyć naczynia. Gdy weszłaś do salonu zobaczyłaś że chłopak zasnął na kanapie więc nakryłaś go kocem.A potem ty sama poszłaś spać do swojego pokoju, W nocy obudziłaś się bo usłyszałaś zbijający się kubek. Szybko poszłaś na dół i zobaczyłaś Zayn'a.
Z:Przepraszam za ten kubek, nie chciałem go zbić..-podeszłaś bliżej żeby pozbierać szkło.
T:Nic się nie stało. Gdy zbierałaś ten kubek zobaczyłaś  na ręce mulata napisane twoje imię żyletką.
T:Zayn tniesz się?
Z:Teraz tylko to mi zostało, wiesz ja chyba wrócę do samochodu. Tam nikomu nie przeszkadzam.
T:Ale mi nie przeszkadzasz. Idź spać, ok?
Z:*złapał twój nadgarstek*pogadamy rano?
T:Może-poszłaś do pokoju. Zasnęłaś od razu. Wstałaś o 9 nadal lało jak z cebra więc ubrałaś to. Po zejściu na dół poszłaś do salonu. Zayn spał, bo w końcu nie można się wyspać na siedzeniu w samochodzie ale ta twoja kanapa też nie była za wygodna. Poszłaś do kuchni zrobić coś na śniadanie. Postawiłaś na parówki. Po 20 minutach wstał Zayn. Chciałaś się do niego przytulić ale jednak nie.. Poszedł do  łazienki i wyszedł po 15 minutach. Przy śniadaniu był cichy, jadł powoli. Grzebał tylko w talerzu. Dziś musiałaś wyjść do sklepu na zakupy więc on wyszedł z tobą tylko on wsiadł do samochodu i znowu tam siedział. Wróciłaś ok.16 i zobaczyłaś go znowu siedzącego na deszczu  i płaczącego. Zrobiło ci się go żal.
T:Zayn chodź do środka. Chcesz siedzieć tu na deszczu?
Z:..*popatrzył się*
T:Chodź, zjesz wysuszysz się.-wzięłaś jego zimną dłoń. Po wejściu do domu padało jeszcze mocniej. Zrobiłaś coś do jedzenia. Był to omlet. Zawołałaś Zayn'a do stołu i zrobiłaś mu herbatę.Po kilkuminutowej ciszy odezwał się mulat.
Z:Co z nami?-patrzył w talerz a ty nie wiedziałaś co odpowiedzieć
T:Mieliśmy o tym pogadać..Zayn wiesz, kocham cię ale..
Z:ale... zostańmy przyjaciółmi albo coś? To chciałaś powiedzieć
T:Ale nie mogę  ci wybaczyć.. nie umiem.
Z:Wiedziałem że to powiesz. Ale pamiętaj że będę o ciebie walczył bo..
T:..bo ty mnie kochasz a ja kocham ciebie. I postaram się ci wybaczyć.-uśmiechnęłaś się i podeszłaś do niego.. Przytuliłaś go najmocniej jak mogłaś.
Z:Przepraszam cię-zaczął płakać jak dziecko
T:No już, wszystko będzie ok.-wytarłaś mu łzy
Z:Kocham cię, bardzo cię kocham..
T:Wiem o tym, bo chyba inaczej nie siedział byś przed moim domem na deszczu?
Z:*lekko musnął twoje wargi*- a potem się czule pocałowaliście. Była już 22 więc miałaś iść spać a Zayn miał iść do samochodu ale go zatrzymałaś.Zayn dziś nie spał w salonie tylko w twoim pokoju. Gdy położył się obok ciebie czułaś że jest mu zimno. Przytuliłaś się do niego i okryłaś was kołdrą.

 Jesteście nadal razem.. on już nigdy więcej nie spotkał się z inną panną bo teraz ty jesteś najważniejsza ! <3
                                                                                                                       the end...•.•

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz