Jesteś dziewczyną Liam'a. Dzisiejszego wieczoru Liam musiał wyjść coś załatwić, a Zayn Harry i Niall poszli na imprezę. Zostałaś sama w domu z Louisem. Siedzieliście w salonie i oglądaliście tv. Poczułaś że Louis kładzie rękę na twoim kolanie i przesuwa ją wyżej twojego krocza. Nie protestowałaś bo on także ci się podobał ale jednak wolałaś Liam'a.
Lou:Wiem że Liam to mój kumpel ale ty za bardzo mnie pociągasz maleńka-pocałował cię
Ty:Idziemy do twojego pokoju?
Lou:Jasne!-złapał twoją rękę i zaprowadził cię do pokoju. Gdy otwieraliście drzwi zadzwonił twój telefon. Liam powiedział że wróci za jakieś trzy godziny bo gdzieś jeszcze musi zajść więc ty i Louis mieliście sporo czasu.
3 godziny później:
L:Kochanie jestem!-ty zaczęłaś się szybko ubierać w spódniczkę i bokserkę i szybko zeszłaś na dół do swojego chłopaka.
L:Czym ty się tak zmęczyłaś?
T:Po prostu..do naszego pokoju wleciała ćma i musiałam się na męczyć żeby ją zabić-śmiałaś się
L:A gdzie Louis?
T:Nie wiem chyba u siebie w pokoju, jak wyszliście to od razu tam poszedł tak jakbym gryzła..
L:Jestem wykończony idziemy spać?
T:Tak jasne!
L:Skarbie masz bluzkę założoną na odwrót
T:No bo chciałam wejść pod prysznic i w samym staniku poszłam do pokoju po ubrania no i zobaczyłam tą ćmę i szybko założyłam bluzkę.-pocałowałaś go a potem poszliście do pokoju. Rano wstałaś pierwsza, ubrałaś TO . Zeszłaś na dół żeby zrobić śniadanie sobie i chłopakom śniadanie. Postawiłaś na kanapki z serem i szynką i do tego sok jabłkowy. Po chwili do kuchni zaczęli się schodzić chłopcy a gdy byli wszyscy usiedliście do stołu. Louis patrzył na ciebie inaczej niż zwykle ale nie przyglądałaś się. Po śniadaniu ty zaczęłaś zmywać naczynia a chłopcy jechali na wywiad do radia. Nalałaś wody do zlewu i włączyłaś radio:
R:Dzień dobry kochani! Dzisiejszymi gośćmi naszej audycji jest.. zespół One Direction ! Hej chłopaki.
Ch:Hej!
R:Ok to zaczynamy. Może to, jak tam wasze życie partnerskie ?
L:Ja mam super dziewczynę, [t.i] wiem że teraz słuchasz. Kocham cię-łza poleciała po twoim policzku
H:Na razie jestem wolny ale może już nie długo-śmiał się
R:A wy?
Z:Ja też jestem wolny, znaczy mam jedną dziewczynę na oku.
Lou:Ja od bardzo dawna znam pewną dziewczynę o ślicznym kolorze oczu, i w ogóle-wiedziałaś że to było o tobie..|
20 minut później:
Skończyłaś zmywać i wyłączyłaś radio bo chłopcy już skończyli i położyłaś się na kanapie w salonie. Po chwili poczułaś czyjąś rękę na udzie, myślałaś że to Louis i wypowiedziałaś jego imię.
L:Czego myślałaś że to Louis ?
T:Jej Liam ale mnie przestraszyłeś .. a bo coś mi się przysnęło i śniło mi się że Louis nas gonił-uśmiechnęłaś się. Ciężko ci było kłamać a jeszcze bardziej że Liam to twój ukochany..
L:Skarbie, moja mama jest w szpitalu bo będzie miała operację i dziś do niej pojadę, jeżeli nie masz nic przeciwko?
T:Coś ty. Jak chcesz mogę jechać z tobą?
L:Naprawdę? Ok to leć się ubieraj.-poszłaś na górę, wzięłaś ciuchy i poszłaś pod prysznic. Gdy stałaś cała w pianie ktoś wszedł do łazienki. To był Louis.
T:Myślałam że nie przyjdziesz?-złapałaś jego rękę i wciągnęłaś go do kabiny
Lou:Żartujesz-śmiał się-do ciebie! Zawsze przyjdę..-pocałowaliście się
T-Wiesz mam jechać z Liam'em do jego mamy więc nie możemy tu długo siedzieć a z resztą ja muszę wyjść stąd wcześniej żeby nikt nie zauważył że jesteśmy tu we dwoje*buziak*-wyszłaś z kabiny i wytarłaś się ręcznikiem. Założyłaś TO zrobiłaś lekki makijaż i zeszłaś do Liam'a.
L:Gotowa?
T:Jasne, jedziemy?
L:Tak.-uśmiechnął się..
szpital:
L:Wchodzisz ze mną czy zostajesz?
T:Skoro tu jestem to chyba wchodzę-powiedziałaś. Weszliście, ty nigdy nie lubiłaś szpitali ale dla Liam'a tam weszłaś.
T:Dzień dobry!
M:Liam, [t.i] witajcie.
L:Jak się czujesz ?
M:Lepiej ale boję się tej operacji.
T:Będzie dobrze-złapałaś ją za rękę ale ona szybko zabrała swoją.
M:Synku możesz pójść kupić mi jakiś sok?
L:Ok.-wyszedł
M:Myślisz że ja nie wiem że ty go zdradzasz?
T:Chyba pani śni.
M:Widziałam jak ostatnio byłam że ten cały Louis jest w ciebie zapatrzony. I zamontowałam tam taką mała kamerkę w jego pokoju i jak widziałam wczoraj się przydała.
T:...eee
M:Powiesz mu sama czy ja mam to zrobić?-wybiegłaś przed szpital i złapałaś taksówkę żeby wrócić do domu. Gdy weszłaś w drzwiach zaczęłaś krzyczeć Louis!.
Lou: Co jest?
T:Matka Liam'a, a zresztą chodź ci pokaże.-wbiegłaś na schody
Lou:Dziewczyno o co chodzi?
T:O to!-zdjęłaś kamerkę z żyrandola.
Lou:Co to jest ?
T:Musimy to skończyć.
Lou:Jaja se robisz? Przecież fajnie jest.
T:Louis musimy to skończyć za nim Liam się dowie !
L:Co mam się dowiedzieć?
Lou:Nic takiego.
L:Powiecie?! I tak wiem już o tym, widocznie chcieliście dalej robić mnie w konia i mówić że wszystko OK. Wiem co robiliście wczoraj jak mnie nie było, ale wiecie ja też wam coś powiem. Twoja dziewczyna Louis też jest świetna w łóżku-wyszedł
T:On spał z Eleanor !
Lou:Jesteśmy kwita bo ty spałaś ze mną, ale znając Liam'a in może sobie coś zrobić!
Liam:
Jak oni mogli zrobić mi coś takiego! Nigdy im tego nie wybaczę a z resztą nie będzie potrzeby.
Oglądałaś wiadomości. Reporterka powiedziała że 30 minut temu z dachu budynku skoczył chłopak, i wydaje im się że to Liam Payne. Do twoich oczu napłynęło stado łez. Za chwilę zadzwonił telefon. To była policja powiedzieli że twój chłopak nie żyje..
4 dni później:
Dziś jest pogrzeb Liam'a. Zayn, Harry i Niall nie odzywają się ani do ciebie ani do Louisa i obwiniają wam o to że on nie żyje. Po pogrzebie stałaś jeszcze trochę przy grobie z chłopakami.
H:Jak by nie wasz pieprzony niby romans to on by żył!
T:Wiem Harry, myślisz że mi nie jest ciężko? Wiem że ty,Zayn i Niall mnie nienawidzicie przez to! szybko uciekłaś do parku. Naprawdę było ci ciężko bo jeszcze wczoraj dowiedziałaś się że jesteś w ciąży i to z Louisem. Postanowiłaś że zrobisz to co Liam. Weszłaś na najwyższy budek i skoczyłaś ...
Na twoim pogrzebie nie było Niall'a Zayn'a i Harrego. Teraz jesteś tam na górze z Liam'em i tam będziecie szczęśliwi :D♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz